tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Łyżwa przytępiona

Z każdym dniem, z każdym biegiem żal tych mistrzostw świata coraz bardziej. W stylu klasycznym jest Justyna Kowalczyk w życiowej formie. I tam w Val di Fiemme też była, choć mądrzy i mądrzejsi wieścili błędy w przygotowaniach. Błędy były, ale w głowie i w doborze nart. Oj, pokaźny zeszycik wnioskami przed Soczi zapisać można.

Łyżwa przytępiona

Z każdym dniem, z każdym biegiem żal tych mistrzostw świata coraz bardziej. W stylu klasycznym jest Justyna Kowalczyk w życiowej formie. I tam w Val di Fiemme też była, choć mądrzy i mądrzejsi wieścili błędy w przygotowaniach. Błędy były, ale w głowie i w doborze nart. Oj, pokaźny zeszycik wnioskami przed Soczi zapisać można.
Justyna Kowalczyk (fot. PAP/EPA)

Ale jest w tym zeszycie przede wszystkim jeden wielki znak zapytania. Narty to po rosyjsku łyże, i będą to zaiste igrzyska łyżwowe. Klasykiem w pełni tylko jeden indywidualny bieg. A Kowalczyk nawet jeszcze nie wie, czy jej kolano, rok po operacji, zniesie ćwiczenia bez których ta łyżwa jest zwyczajnie stępiona. Tak jak w tym sezonie.

Przed niedzielnym maratonem w Oslo znów słychać mędrców. Że Norweżki się Polki śmiertelnie boją, że skoro 30 kilometrów, to ona na pewno je pokona, że, że, że... Kolejna wyliczanka ludzi, którzy nie odróżniają stylu klasycznego od dowolnego.

Kowalczyk też liczy, ale z bolącym krzyżem i piszczelami. A taka matematyka uczy pokory. Z wyrachowaniem sumuje więc punkty Pucharu Świata, niezbędne by wygrać kolejną Kryształową Kulę. Tym razem małą, w klasyfikacji dystansów. Do absolutnej pewności potrzebuje jeszcze 66 i po taki wynik ruszy na trasę, na przepięknym wzgórzu Holmenkollen. Bez brawury. Nie będzie pędziła za najlepszą dziś łyżwiarką świata Therese Johaug, nie będzie się siłowała z wypoczętą Marit Bjoergen. Królowa mistrzostw świata pobiegła tej zimy 12 razy (wszystkie starty kończąc na pierwszym bądź drugim miejscu!). Kowalczyk – aż 24.

Przy dobrym układzie stać Justynę na podium w Oslo. Ale nie zdziwmy się, jeśli po raz pierwszy od sześciu lat zabraknie Polki na maratońskiej dekoracji. Jeśli przybiegnie przed nią na przykład pięć Norweżek. Jeśli ten jeden raz daruje sobie Kowalczyk szalone zrywy i po prostu tę trzydziestkę zaliczy.

To nie będzie kryzys. To będzie normalne.

Sebastian Parfjanowicz

najnowsze opinie

Apoloniusz Tajner Norwegowie byli poza zasięgiem

Adam Małysz W brzuchu kręciło tak, że szkoda mówić

Adam Małysz Małysz ocenił skoki Polaków w kwalifikacjach

Patryk Rokicki Od Vucko do Crosby'ego. Część 1.