tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Po dwóch rundach

Zespoły grające w Polskiej Hokej Lidze mają już za sobą dwie pełne rundy sezonu zasadniczego, czyli po 16 rozegranych spotkań. To oznacza zarazem, że znamy półfinalistów tegorocznej edycji Pucharu Polski. W sobotę, 28 grudnia w Katowicach zmierzą się kolejno: 1928 KTH Krynica z Ciarko PBS Bankiem Sanok oraz Comarch Cracovia z GKS-em Tychy. Transmisje z obu tych spotkań oraz finału w TVP SPORT i na SPORT.TVP.PL!

Po dwóch rundach

Zespoły grające w Polskiej Hokej Lidze mają już za sobą dwie pełne rundy sezonu zasadniczego, czyli po 16 rozegranych spotkań. To oznacza zarazem, że znamy półfinalistów tegorocznej edycji Pucharu Polski. W sobotę, 28 grudnia w Katowicach zmierzą się kolejno: 1928 KTH Krynica z Ciarko PBS Bankiem Sanok oraz Comarch Cracovia z GKS-em Tychy. Transmisje z obu tych spotkań oraz finału w TVP SPORT i na SPORT.TVP.PL!
Jakub Wanacki (L) i Mateusz Danieluk (fot. PAP/Andrzej Grygiel)

Przemysław Odrobny (fot. PAP/Andrzej Grygiel) Niespodzianką jest brak w tym gronie broniących trofeum hokeistów JKH GKS Jastrzębia! Po przeciętnym starcie aktualni wicemistrzowie Polski grali ostatnio słabo i w lidze pozwolili się wyprzedzić nie tylko wymienionej czwórce, ale nawet ambitnie walczącej drużynie HC GKS-u Katowice. Tym samym zaburzony został dość wyraźny po 1. rundzie sezonu zasadniczego podział na silniejszych (KTH, Cracovia, Tychy, Sanok i JKH) oraz słabszych (Katowice, Unia, Podhale i Polonia) co tylko cieszy, bo ligowe rozgrywki są dzięki temu ciekawsze.

Trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że poziom ligowej rywalizacji hokeistów w porównaniu do poprzedniego sezonu nieco się obniżył. Zdecydowanym liderem PHL jest zespół z Krynicy cały czas borykający się z problemami finansowymi i niepewny jutra. Pokład KTH opuszczają kolejni zawodnicy i, niestety, coraz bardziej prawdopodobny staje się scenariusz kontynuowania ekstraligowych bojów przez zawodników z drugiej drużyny, występujących obecnie w rozgrywkach 1. ligi. Jak łatwo wyliczyć nawet przegrywając kolejne mecze, drużyna nie powinna spaść poniżej siódmej lokaty na koniec sezonu zasadniczego, a nie przepadną środki wydane na wykupienie "dzikiej karty"...

Damian Kapica (fot. PAP/Grzegorz Momot) Coraz lepiej radzą sobie hokeiści Comarch Cracovii, choć po ostatnim mistrzostwie z zespołu odeszło kilku czołowych zawodników. Solidny hokej, choć moim zdaniem nadal poniżej możliwości i potencjału drużyny, grają w Tychach. To cały czas kandydat do podwójnej korony w tym sezonie.

Po znakomitym starcie trochę pogubili się w Sanoku, niemniej to drużyna, z którą do końca będą się musieli liczyć wszyscy. Znakomita druga runda w wykonaniu GKS-u Katowice, który, podobnie jak KTH, gra coraz lepiej na przekór problemom finansowym.

A najbardziej stabilny, jak się wydaje, klub z Jastrzębia zawodzi na całej linii osiągając wyniki dużo poniżej oczekiwań. Spokojnie i na miarę możliwości finansowych pracują w Oświęcimiu, widać też efekty działań trenera Mikuły. Trochę odstają od reszty ubiegłoroczni 1-ligowcy: Polonia i Podhale. Ich rywalizacja z minimalnym wskazaniem na Szarotki, które budują zespół w oparciu wyłącznie o własnych wychowanków, podczas gdy o sile Bytomian decydują jednak głównie zawodnicy zagraniczni.

Zdecydowanym liderem w punktacji kanadyjskiej PHL jest Leszek Laszkiewicz, który w 16 meczach zgromadził 30 punktów (19 goli i 11 asyst). Aż 7 punktów tracą do niego kolejni w tej klasyfikacji: Sebastian Kowalówka (11 goli i 12 asyst) oraz Grzegorz Pasiut (5 goli i 18 asyst). Laszkiewicz jest zarazem liderem wśród strzelców, a Pasiut w gronie "asystentów" i punktacji +/- z dorobkiem aż 24 punktów. W czołowej 6-tce po trzech zawodników z Krynicy i Krakowa, co świadczy o tym, że poza dobrymi wynikami drużyny mają one także w składzie najlepszych "indywidualistów". Po raz pierwszy od wielu lat w klasyfikacji najskuteczniejszych hokeistów dominują Polacy, najlepszy z zawodników zagranicznych – Czech Petr Szinagl z Sanoka jest dopiero siódmy.

Mariusz Czerkawski (fot. PAP) Co ciekawe w czołowej 30-tce w punktacji kanadyjskiej PHL najwięcej jest hokeistów z Krynicy (7) oraz... Katowic (5), nie ma w niej natomiast ani jednego przedstawiciela Aksam Unii Oświęcim (najlepszy Marcin Jaros z dorobkiem 4 goli i 6 asyst na miejscu 42.).

Punkty w tym sezonie zdobywało, jak dotąd, aż 170 hokeistów i to daje pewne podstawy do optymizmu co do przyszłości dyscypliny. Wśród bramkarzy, których oglądaliśmy w tym sezonie w akcji już 19-tu, najlepiej radzi sobie Tomasz Witkowski z Polonii ze średnią 94,12 procent obronionych strzałów, ale też ma on najwięcej pracy z ligowych golkiperów. (dane za portalem hokejfan.pl oficjalnym partnerem PZHL w zakresie statystyk).

Teraz w rozgrywkach 10-dniowa przerwa przeznaczona na występy reprezentacji, tak pierwszej, jak i do lat 20-tu oraz juniorskich. Turniej EIHC na Węgrzech to tradycyjna okazja do sprawdzenia formy i przydatności do kadry najlepszych polskich hokeistów. Szansę reprezentacyjnego debiutu w oficjalnych meczach międzypaństwowych będą mieli wspomniany Witkowski oraz Jakub Wanacki i Mateusz Bepierszcz. To z pewnością dobra decyzja trenera Zacharkina.

Mimo wszystko pozwolę sobie jednak wyrazić zaskoczenie, że w gronie powołanych nie znalazło się miejsce dla czołowych strzelców PHL – wspomnianego Sebastiana Kowalówki, czy jeszcze młodych Damiana Kapicy (10 goli) i Arona Chmielewskiego (21 punktów i szóste miejsce w punktacji kanadyjskiej), jest natomiast kilku zawodników co do formy których mieliśmy, mówiąc delikatnie, pewne zastrzeżenia... W najbliższym meczu z Węgrami po raz 100 ma szansę zagrać w biało-czerwonych barwach Marcin Kolusz.

W sobotę, 16 listopada zagrają także Oldboje. W Nowym Targu, w ramach obchodów 80-lecia Podhala, zmierzą się olimpijczycy spod znaku szarotki z olimpijczykami "reszty Polski". Tych pierwszych poprowadzą do boju, m.in. Józef Batkiewicz, Dariusz Sikora, Robert Szopiński i Gabriel Samolej w bramce.

W gronie rywali Podhala zechcą przypomnieć kibicom, że Polska też grała kiedyś w igrzyskach olimpijskich, m.in. Andrzej Zabawa, Mariusz Czerkawski, Jerzy Sobera i Wojciech Tkacz. Emocje gwarantowane, a młodzież niechaj się uczy, bo gdyby niespodziewanie przyznano nam zimowe igrzyska w 2022 roku to trzeba się będzie w nich godnie zaprezentować jako gospodarz.

Stanisław Snopek

najnowsze opinie

Piotr Jagiełło Wolna sobota. Fonfara jak Lennox Lewis

Rafał Rostkowski Dlaczego polscy sędziowie pomogli anulować gola Ajaksu

Piotr Sobczyński Karnawał i post

Jacek Dąbrowski Więcej światła