tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Cantona: Zlatan i Balotelli to fałszywi buntownicy

Były gwiazdor Manchesteru United, słynący z ekscentrycznych słów i zachowań, ocenił współczesnych "bad boys" światowego futbolu. Uważa ich za "udawanych buntowników". Na tej samej konferencji prasowej Eric Cantona wytłumaczył się z rzekomego pobicia mężczyzny.
Eric Cantona (fot. Getty)

Jeśli ktoś wie doskonale, czym jest prawdziwy piłkarski bunt, to tą osobą jest właśnie Cantona. Jako piłkarz nie unikał kontrowersji (wszyscy pamiętamy jego cios karate w obrażającego go fana), a obecnie spełnia się w roli reżysera. Stworzył film dokumentalny o pięciu piłkarskich buntownikach. Właśnie do nich porównał gwiazdorów powszechnie uważanych za "zbuntowanych".

Zlatan Ibrahimović (L) i Mario Balotelli (fot. Getty) Ibrahimović czy Balotelli, którymi wszyscy tak się podniecacie, to fałszywi buntownicy, których nie wyróżnia nic poza dziwnymi fryzurami i tatuażami na całym ciele – wypalił Francuz. – Ok, ich zachowania i słowa bywają może nieco "pod prąd", ale czy tak naprawdę zrobili coś buntowniczego? Nie, nigdy nie wystawili się na niebezpieczeństwo, a właśnie na tym to polega – wyjaśnił.

Tacy ludzie nie mogą się równać z bohaterami mojego filmu pt. "Futbolowi buntownicy". Brazylijczyk Socrates głośno propagował demokrację w rządzonej przez juntę ojczyźnie. Chilijczyk Carlos Caszely sprzeciwiał się dyktatorowi Pinochetowi, za co torturowano jego rodzinę. Algierczyk Rachid Mekhloufi zrezygnował z kariery, by budować reprezentację w pochłoniętej wojną ojczyźnie. Bośniak Predrag Pasić założył akademię piłkarską w Sarajewie, gdy wybuchł tam konflikt. A Didier Drogba nie bacząc na ryzyko, postanowił położyć kres plemiennym waśniom w rodzinnym kraju. To są prawdziwi buntownicy – powiedział Cantona.

Najlepszy piłkarz w historii Premier League zdradził też, że doniesienia o pobiciu przez niego mężczyzny w Londynie są "burzą w szklance wody". – Media jak zwykle wyolbrzymiają. Piszą o "mężczyźnie", tak jakbym pobił przypadkowego przechodnia, a to był paparazzi, który naruszał moją prywatność. Mieliśmy małą sprzeczkę, a pisze się o tym, jakby "agresywny gwiazdor zmasakrował niewinnego człowieka" – wyjaśnił Cantona, który po jednym dniu w areszcie, wyszedł za kaucją.

podobne informacje

Legenda MU skrytykowała Mourinho. "Nie pasuje do tego klubu"

Piłkarska zbrodnia i kara. Od miesięcy do... 50 lat

Piłkarskie dramaty. 10 przedwcześnie zakończonych karier reprezentacyjnych

Legenda bułgarskiej piłki jak Cantona i Zidane. Piłkarze-aktorzy to częsty przypadek