tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Były szef sędziów: IHF i Katarczycy knuli...

Bezdyskusyjnie wszystkie pary sędziowskie, które są zdolne do radzenia sobie z presją, były trzymane z daleka od meczów 1/8 finału, ćwierćfinałów i półfinałów – pisze były szef sędziów IHF Szwed Christer Ahl, próbując odpowiedzieć na pytanie: dlaczego sędziowanie podczas mistrzostw, a przede wszystkim w meczach Kataru, było takie złe?
TOP 10: najlepsze akcje MŚ w Katarze
Reprezentanci Polski mają pretensje do sędziów (fot. PAP/EPA)

WYNIKI MISTRZOSTW ŚWIATA PIŁKARZY RĘCZNYCH W KATARZE – KLIKNIJ!

Katar i IHF psują wielki turniej

To powinien być emocjonujący turniej, rozgrywany co dwa lata. Turniej, gdzie cała uwaga powinna być skupiona na najlepszych graczach piłki ręcznej i na zabawie kibiców. Mieliśmy prawo oczekiwać fair play i bezstronnego sędziowania z duchem "niech wygrają najlepsi"! Ale tym razem Międzynarodowa Federacja Piłki Ręcznej (IHF) i Katarczycy zrobili wszystko, by uwaga skupiła się na najemnikach, z których głównie składała się reprezentacja gospodarzy i przywilejach, które dostali. A do tego doszło absolutnie niekonsekwentne sędziowanie, które często było decydującym czynnikiem w kluczowych meczach.

Czy wszystko można kupić?

Wszystko zaczęło się w 2011 roku, kiedy niespodziewanie dla wielu, Rada IHF zdecydowała się przyznać Katarowi organizację imprezy w 2015. Po nagłośnionych wątpliwościach wokół przyznania mistrzostw świata w piłce nożnej w 2022 roku pojawiły się podejrzenia i oskarżenia także po decyzji IHF. Jak na ironię faworytem do organizacji tego turnieju była Francja, rywal Kataru w finale.

Valentin Porte (fot. PAP/EPA)

Ale głównym tematem dla wielu obserwatorów mistrzostw był import jedenastu zawodników na wszystkie kluczowe pozycje. Wykorzystano kombinację praw do przyznawania "pół obywatelstw" w Katarze oraz bardzo pobłażliwe przepisy IHF dotyczące uznawania obywatelstw zawodników. Dla przykładu: FIFA ma dużo ostrzejsze przepisy. To normalne, że bogate kluby wykorzystują środki do pozyskiwania najlepszych zawodników na świecie, ale oczekiwaliśmy, aż do tej pory, że drużyny narodowe będą... zespołami narodowymi.

Kolejnym aspektem, niezwiązanym z katarskim zespołem, ale który stał się problemem innych drużyn w ważnych meczach, były zdumiewające nominacje niekompetentnych sędziów. Pozwolono im podważyć sens rywalizacji w kilku ważnych meczach, a w jednym z nich widocznie wpłynąć na wynik, zapobiegając sensacyjnej wygranej Brazylii z Chorwacją w 1/8 finału. Trudno sobie wyobrazić, że szef sędziów IHF był tak nieświadomy, a więc można przypuszczać, że rozkaz "musiał przyjść z góry".

Sędziowie pod presją

Nie było niespodzianki. Katar z importowaną drużyną awansował z grupy do fazy pucharowej. Wkrótce wszystko zaczęło wyglądać tak, jakby ścieżka do finału była gospodarzom wytyczona. Bezdyskusyjnie wszystkie pary sędziowskie, zdolne do radzenia sobie z presją, były trzymane z daleka od meczów 1/8 finału, ćwierćfinałów i półfinałów. I, według neutralnych obserwatorów, we wszystkich przypadkach "mniej odporni" sędziowie mieli spore udziały w katarskich zwycięstwach, choć mecze były wyrównane. Po kolei Austria, Niemcy i Polska opuszczały parkiet, wściekając się na tajemnicze decyzje w krytycznych momentach. Dla niezależnych widzów to było już za dużo.

Reprezentanci Hiszpanii (fot. PAP/EPA)

Podczas mojej kadencji odpowiedzialnego za sędziowanie i fair play w turniejach dobrze poznałem zasady "gry". W 2007 roku w Niemczech wyglądało to tak, że IHF "przyznał" złote medale gospodarzom przed turniejem i wiele zrobiono, aby ich faworyzować. To miało miejsce w ćwierćfinale i półfinale, na które to mecze niemieccy kibice wykupili wszystkie bilety, a szefowie IHF pilnowali, abyśmy nie podejmowali żadnych decyzji przeciw drużynie gospodarzy. Przynajmniej próbowaliśmy zrównoważyć presję przez delegowanie sędziów, mających opinię odważnych, ale to nie pomogło. W 2009 roku, kiedy chorwacki zespół gospodarzy przegrał w finale z Francją, grożono mi za delegowanie sędziów neutralnych i odpornych. W Katarze sytuacja została pogorszona właśnie przez wątpliwe nominacje.

Nieodpowiedzialne zmiany w interpretacji przepisów

Wielu fanów piłki ręcznej, którzy śledzą rywalizację na najwyższym, europejskim poziomie raczej zgodzi się, że nikt wcześniej nie podjął takiej próby jak wprowadzenie zbioru przepisów z 2010 roku. Miała na celu ograniczenie niebezpiecznych sytuacji na boisku. IHF oraz EHF nie chciały wcześniej trzymać się ściśle przepisów zgodnych z duchem gry, było przyzwolenie na cyniczne i brudne zagrywki. Kilka miesięcy temu przyklasnąłem pomysłom IHF, na konferencji, w której brali udział wszyscy zainteresowani, łącznie z najlepszymi trenerami świata, zostało uzgodnione, że wspólnie musimy się zmierzyć z kolejnymi zmianami reguł gry.

Silvio Heinevetter i sędzia Slave Nikołow (fot. PAP/EPA)

Ale decyzja, którą wkrótce podjął prezydent IHF, była totalnie nieodpowiedzialna! Rozkazano Komisji Sędziowskiej IHF i Komisji Trenerów wdrożyć nowe, ostrzejsze interpretacje przepisów z natychmiastowym zastosowaniem w Katarze. Co więcej, zrobiono to bez ostrzeżenia zespołów, które normalnie są informowane o kluczowych zmianach 6-12 miesięcy przed wprowadzeniem ich w życie. Po to, aby móc się przygotować. Zamiast tego drużyny dostały krótkie wyjaśnienia na dzień przed rozpoczęciem turnieju! Nic dziwnego, że media na całym świecie były w szoku, po zalewie kar dawanych zdziwionym i nie mogącym zrozumieć co się właśnie stało zawodnikom i drużynom.

Wygląda na to, że jedna drużyna, Katar, została bardzo dobrze poinformowana o nowych, ostrzejszych interpretacjach przepisów i mogła się do nich dostosować. Efektem było znacznie mniej kar dla gospodarzy niż dla innych zespołów. Niezręcznie byłoby przecież myśleć teraz o innych powodach małej liczby dwuminutowych usunięć Katarczyków w kolejnych meczach...

Sędziowie w sytuacji bez wyjścia

Oczywiście, nagłe przystosowanie się do nowych standardów prowadzenia meczów mogłoby być trudne dla sędziów, nawet jeśli drużyny byłyby przygotowane i gotowe do współpracy. Ale teraz sędziowie byli w potrzasku między protestującymi zespołami i świadomością, że jeśli nie zastosują się do instrukcji, pojadą do domu zaraz po fazie grupowej. Jedni przystosowali się i znieśli presję lepiej, inni gorzej. Jasne jest jednak, że im dłużej trwał turniej, tym ta niekonsekwencja narastała. Jedni dawali się ponieść i gwizdali zbyt rygorystycznie w niezbyt ostrym meczu, podczas gdy inni wrócili do zwyczajowego sędziowania z poprzednich lat.

Claude Onesta (fot. PAP/EPA)

Gorsze jest jednak to, że niejasności związane z nowymi interpretacjami zawsze sprzyjają stronniczości i faworyzowaniu jednej z drużyn. Inaczej mówiąc, stworzono sytuację, w której sędziowie nie podołali presji, o której wcześniej wspominałem. Tylko dlatego, że liczba pozornie mniej istotnych wcześniej decyzji staje się czynnikiem decydującym. Co więcej, nawet jeśli drużyny nie zawsze próbowały, lub chciały, dostosować się do nowych interpretacji, to szybko znalazły patent na osiągnięcie przewagi w nieczysty sposób. Co mam na myśli? Jeśli zawodnik wiedział, że sędzia będzie chętniej wlepiać kary za najbardziej widoczne faule, próbował robić "teatrzyk" i przesadzać z wpływem faulu, a nawet "efektownie" upadać na parkiet przy najlżejszym kontakcie.

Okazało się, że liderzy IHF nie poradzili sobie z publicznym zdziwieniem i krytyką. Straszne historie o znieważającym potępieniu i mętnych odpowiedziach udzielanych sędziom krążą w środowisku. A tu, już po zakończeniu turnieju, następca na stanowisku szefa sędziów IHF, który miał moje poparcie, gdy zostałem "wygnany" z federacji w 2009 roku, udziela szokującego wywiadu jednej z głównych stron internetowych o piłce ręcznej w Niemczech.

Pokrótce, uważa się za niewinnego, a określa połowę sędziów jako idiotów, którzy nie są wystarczająco utalentowani i mądrzy, aby zrozumieć zalecenia. Twierdzi, że wszyscy zostaną wyrzuceni. To są słowa odpowiedzialnego za interpretację przepisów w ostatnich latach i za dobór sędziów w Katarze. Jeśli chcecie winić sędziów za to co widzieliście, to powinniście spojrzeć w inną stronę. Zachowanie i postawa prezydenta IHF wydają się być nie do przyjęcia! Mogę tylko współczuć najlepszym sędziom, którzy mieli wykonać tak bardzo wymagającą pracę.

Mistrzowie świata – Francuzi (fot. PAP/EPA)

Christer Ahl (fot. teamhandballnews.com) Kilka wniosków

Po wszystkich zastrzeżeniach, które podałem powyżej: zasady pozwalające na grę "drużynom najemników", "przemyślana" niekompetencja dużej części przywódców IHF, skandaliczne wyrzucenia z turnieju Australii, przyznania miejsc w turnieju (Niemcom, Islandii, Arabii Saudyjskiej) czy niewytłumaczalne pominięcie innych przy rozdziale (Węgry, Serbia) można się zastanawiać, czy można traktować "mistrzostwa świata" IHF serio. Proszę zwrócić uwagę, że tylko raz użyłem nazwy imprezy w całym tekście.

Może nadszedł czas, by skreślić ten turniej, ponieważ stracił wiarygodność. Może niech lepiej każdy kontynent organizuje swoje mistrzostwa dla drużyn narodowych, łącznie z kwalifikacjami do igrzysk olimpijskich? Albo po prostu niech każdy kontynent i każde państwo skupią się na organizacji rozgrywek drużynowych, gdzie nikt nie udaje, że narodowość ma znaczenie. Jeśli tak, to może nadszedł czas, by wyeliminować też IHF? Ponieważ poza zadaniem organizacji fikcyjnych mistrzostw, nie robi wiele by uzasadnić swoją rację bytu.

Tekst ukazuje się na naszej stronie za zgodą http://teamhandballnews.com.

***

Christer Ahl – przewodniczący Komisji Sędziów i Zasad Gry IHF w latach 2005-2009, były zawodnik, trener i sędzia piłki ręcznej.