tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Media chwalą Kowalczyk: nieosiągalny wyczyn

Zwycięstwo Justyny Kowalczyk w 91. Biegu Wazów ocenione zostało w Skandynawii z wielkim szacunkiem jako "wspaniały powrót wielkiej mistrzyni" oraz "zaskakująca demonstracja siły debiutującej i niedoświadczonej w tej imprezie zawodniczki".
91. Bieg Wazów: ostatnie metry i radość Kowalczyk
Justyna Kowalczyk (fot. Getty)

"Kowalczyk rozpoczęła bieg niezbyt mocno i w pierwszej części traciła nawet trzy i pół minuty do czołówki. Później jednak przyspieszyła narzucając tempo niemożliwe do utrzymania przez rywalki. Zwyciężyła we wspaniały i dominujący sposób" - ocenił norweski dziennik "Verdens Gang".

Justyna Kowalczyk (fot. PAP) Zdaniem "Dagbladet" zwycięstwo podopiecznej trenera Aleksandra Wierietielnego pokazało jej wielką siłę zwłaszcza, że pobiła kolejny rekord tej historycznej imprezy kończąc bieg na 71. miejscu w klasyfikacji generalnej. "W ten sposób dokonała wyczynu nieosiągalnego wcześniej dla kobiet" - zaznaczył norweska gazeta.

W tym legendarnym biegu najlepsza biegaczka uzyskała wcześniej 91. pozycję.

Z kolei w "Aftenposten" oceniono, że swój pierwszy długodystansowy bieg Kowalczyk wygrała deklasując rywalki.

"Druga na mecie faworytka Britta Johansson Norgren straciła ponad cztery minuty, a takie różnice nawet w długich biegach są dzisiaj rzadko spotykane" - zauważono.

Komentatorzy kanału TV2 norweskiej telewizji podkreślili jeszcze przez zakończeniem biegu: "Jesteśmy świadkami wielkiej demonstracji siły".

Dziennik "Aftonbladet" dodał natomiast, że "Kowalczyk przekraczając linię mety z wieńcem Biegu Wazów na szyi znokautowała narciarski świat".

Gazeta zwróciła też uwagę na kłopoty na początku imprezy, kiedy zablokowała się taśma startowa łapiąc biegaczy jak ryby w sieć. W dodatku przy zwężonej z powodu dodatnich temperatur części startowej z 54 do 27 torów powstał chaos i Polka została z tyłu w tłumie zawodników, a w dodatku jeszcze złamała kijek. Pomimo koszmarnego początku pokazała jednak swoja wielką siłę fizyczną, a zwłaszcza woli.

W "Dagens Nyheter" napisano:, że "po czasie depresji i roku problemów prywatnych polska gwiazda biegów pokazała, że jest ponownie numerem jeden".

Dziennik "Expressen" jej debiut w Biegu Wazów określił jako wymarzony, a zwycięstwo cenne tym bardziej, że Polka miała ciężki sezon spadając z absolutnego topu narciarstwa biegowego, lecz "tym zwycięstwem bez wątpliwości powróciła na szczyt".