tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Epickie loty w Planicy. "Przeskoczyli rzeczywistość"

Organizatorzy weekendowych konkursów Pucharu Świata w Planicy zapewniają o wyjątkowej rywalizacji. Dekadę temu w tym słoweńskim mieście przeprowadzono najbardziej ekscytujący konkurs w historii lotów narciarskich. – My tu nie skakaliśmy. My tu po prostu lataliśmy – mówił Bjoern Einar Romoeren, który dwukrotnie tamtego poranka bił rekord świata, a jeszcze wieczorem był... jurorem w konkursie Miss Planicy.
Bjoern Einar Romoeren (fot. PAP/EPA)

TRANSMISJA OSTATNICH ZAWODÓW PUCHARU ŚWIATA 2014/15 W PLANICY W WEEKEND W TVP1 I SPORT.TVP.PL

Bohaterowie:

Janne Ahonen
To był najlepszy sezon w jego karierze. 11 zwycięstw w pierwszych 13 konkursach sezonu, niesamowity rekord Willingen (152 metry), wygrana w Turnieju Czterech Skoczni, złoto mistrzostw świata w Oberstdorfie – Fin zdobywał kolejne skalpy z wielką łatwością. Obniżka formy przyszła dopiero w marcu. W sobotę w Planicy zajął 17. miejsce. Noc przed niedzielnymi zawodami spędził pijąc alkohol. "Następnego dnia skakałem na ciężkim kacu" – wyznał w autobiografii.

Matti Hautamaeki
Pierwsza część sezonu należała do Ahonena, w drugiej postacią numer jeden stał się jego rodak. Hautamaeki zwyciężył w sześciu konkursach z rzędu, czym wyrównał rekord "Maski". Szansę na siódmy triumf miał w niedzielę. Dodatkowo od dwóch lat był rekordzistą świata – 231 metrów.

Bjoern Einar Romoeren
Do najwyższej dyspozycji doszedł dopiero w końcówce sezonu. W sobotę zajął w Planicy trzecie miejsce, tracąc do zwycięzcy Hautamaekiego tylko 1,2 punktu. Wieczorem nie odpoczywał – był jurorem podczas wyborów Miss Planicy. – Późno położyłem się spać, ale widok pięknych kobiet tak mnie nakręcił, że nazajutrz nie czułem zmęczenia – wspominał.

Tommy Ingebrigsten
Skoczek, który w większości transmisji przedstawiany był jako sensacyjny mistrz świata z Thunder Bay. Nie wszyscy pamiętają, że w karierze zdobył jeszcze dwa złote medale czempionatu globu w lotach. Wraz z drużyną triumfował w 2004 i 2006 roku. Zawsze podejmował ryzyko, a to popłacało na mamutach. W 1999 roku pobił nawet rekord świata – 219,5 metra.

Andreas Widhoelzl
Najlepszy lotnik tamtego sezonu. W styczniowych zawodach na Kulm zajął pierwsze i drugie miejsce. W sobotę był bardzo blisko przerwania serii Hautamaekiego. Przegrał o 0,1 punktu, choć skoczył 4,5 metra dalej. Austriacy protestowali, sugerując stronniczość sędziów.

Adam Małysz (fot. Getty Images) Małysz kontra prezes

Wśród głównych aktorów tamtego konkursu ciężko wymienić Adama Małysza, który zajął 15. miejsce, a w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata uplasował się ostatecznie tuż za podium. – To był dla mnie udany sezon. Wygrałem cztery razy, wiele razy stawałem na podium – mówił przed kamerą TVP, gdy trwały jeszcze zawody. "Orzeł z Wisły" nie przywiózł jednak medalu z mistrzostw świata w Oberstdorfie.

Wyjątkowo po konkursie więcej niż o skokach Małysza, mówiono o jego słowach. Mistrz odniósł się do wypowiedzi ówczesnego prezesa PZN – Pawła Włodarczyka, który zapowiedział koniec współpracy z Edim Federerem. – Nie wiem jak związek chce to rozwiązać. Ja będę dalej z nim pracował – zapowiedział wiślanin. Atmosferę w następnych dniach podgrzał też Heinz Kuttin, który krytykował władze federacji.

Tommy Ingebrigsten (fot. Getty Images) Rekord na początek

Emocje 20 marca 2005 roku zaczęły się już w serii próbnej. Ingebrigsten wyrównał rekord świata Hautamaekiego, a nieco później Romoeren oddał najdalszy skok w historii, uzyskując 234,5 metra. To była jednak tylko przystawka przed zawodami.

Ozdobą pierwszej serii była znakomita próba Ahonena na 233,5 metra. Fin przegrywał jednak z Roarem Ljoekelsoeyem (230,5 m), którego skok został wyżej oceniony przez sędziów. Trzeci był Ingebrigsten (231 m), a czwartą lokatę dzielili mający kłopoty przy lądowaniu Widhoelzl (231 m) i Romoeren (226 m).

W finałowym konkursie skakało 32 zawodników. Nie było próby krótszej niż punkt K – 185 metrów! Do drugiej kolejki nie awansował tylko Noriaki Kasai, a ze startu zrezygnował Jakub Janda.

Bjoern Einar Romoeren (fot. Getty Images) Natura dla Romoerena

Największym przegranym pierwszej był Hautamaeki, który stracił rekord i zajmował ósmą lokatę. Szanse na siódmą wygraną z rzędu wydawały się minimalne, gdyż strata do Ljoekelsoeya wynosiła ponad 15 punktów. Fin w drugiej serii skoczył jednak najdalej w historii – 235,5 metra i mógł przyglądać się kolejnym zawodnikom.

W przerwie podszedł do mnie Hautamaeki i powiedział, że muszę mu oddać jego rekord.  I skoczył te 235,5 metra. Szczerze mówiąc, wolałem, żeby ten rekord był jednak przy mnie – żartował po zawodach Romoeren. Norweg oddał skok idealny na 239. metr, ale wykorzystał też sprzyjające warunki. – Gdy na dole składano urodzinowe życzenia Benkoviciowi, wyszło słońce. Na chwilę zwiększył się ciąg powietrza z dołu – tłumaczył ekspert TVP, Apoloniusz Tajner.

Następny skakał Widhoelzl. – Nie podjął ryzyka. Widać, że na progu nie był tak agresywny jak wcześniej – oceniał Tajner. Skok na 227,5 metra w ładnym stylu dał mu ostatecznie podium. Inną filozofię przyjął Ingebrigsten. Postawił wszystko na jedną kartę i poleciał na 236. metrów, tyle, że nie udało mu się poprawnie wylądować.

Janne Ahonen (fot. Getty Images) Szalony Ahonen

Romoeren pobił rekord, ale tego dnia najwięcej mówiło się o próbie Ahonena. "Maska" jako pierwszy w historii uzyskał 240 metrów. Nie zdołał jednak wylądować, zaliczając groźnie wyglądający upadek."Pamiętam, że kiedy podbiegł do mnie personel medyczny próbowałem go odpędzić i starałem się uciec. Odmówiłem odwiezienia do szpitala, ponieważ obawiałem się badania krwi" – napisał w swojej autobiografii. Fin został w końcu zbadany, a lekarze oprócz potłuczeń stwierdzili jeszcze złamane żebro.

Próba Ahonena zaskoczyła wszystkich. Na górze został jednak jeszcze jeden zawodnik. Miran Tepes długo zwlekał z wypuszczeniem Ljoekelsoeya. W końcu wyczekano niezbyt sprzyjające, ale bezpieczne, warunki, w których uzyskał 224 metry i zajął drugą lokatę. – Przeskoczyliśmy rzeczywistość. To były fantastyczne zawody – podkreślał triumfator, Romoeroen.

* * *

Spośród bohaterów tamtego konkursu w Pucharze Świata skacze jeszcze tylko Ahonen. Blisko 38-letni Fin jest dziś cieniem zawodnika sprzed lat. Przez dekadę zdążył dwukrotnie ogłosić zakończenie kariery, ale zawsze wracał na skocznie.

239 metrów było rekordem świata przez blisko sześć lat. Dalej skoczył w końcu Johan Remen Evensen, na przebudowanej skoczni w Vikersund. Romoeren wciąż jest jednak zawodnikiem, który oddał najdalszą próbę na Letalnicy.

Szansa na nowy rekord w najbliższy weekend. Zmodernizowana Letalnica ma być gwarancją dalekich skoków. Na piątek i niedzielę zaplanowano zawody indywidualne, a na sobotę drużynowe.

Wyniki konkursu w Planicy (fot. SKIJUMPING.PL)

podobne informacje

Polacy chcą końca sezonu. "Zobaczymy na co pozwoli Horngacher"

Kraft: w Planicy walka ze Stochem będzie zacięta...

PŚ: w czwartek dodatkowy konkurs w Planicy

Tepes pomógł Freundowi wygrać Puchar Świata