tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Formuła 1 wraca do Meksyku

W nadchodzący weekend, po raz pierwszy od 23 lat, na Autodromo Hermanos Rodriguez w mieście Meksyk zostanie rozegrana 17. runda mistrzostw świata Formuły 1 – wyścig o Grand Prix Meksyku.
Lewis Hamilton (fot. Getty Images)

Lewis Hamilton (L) i Sebastian Vettel (P) (fot. Getty Images) Ostatni wyścig na tym obiekcie rozegrano 22 marca 1992 roku, zwyciężył wtedy Brytyjczyk Nigel Mansell za kierownicą Williamsa.

Na trzy rundy przed końcem tegorocznego sezonu, tytuł mistrza świata po raz drugi z rzędu i trzeci w karierze już zapewnił sobie Brytyjczyk Lewis Hamilton z teamu Mercedes, który szczęśliwie wygrał poprzednią rundę – Grand Prix USA. Na torze w Austin, na siedem okrążeń przed końcem partner z zespołu Niemiec Nico Rosberg sprawił Hamiltonowi "prezent" i ... wypadł z toru. To natychmiast wykorzystał obrońca tytułu, objął prowadzenie i nie oddał go do mety.

W Meksyku walka będzie się toczyła o tytuł wicemistrza. Pretendują do niego tylko dwaj kierowcy - aktualnie drugi w klasyfikacji generalnej, czterokrotny champion globu Niemiec Sebastian Vettel z Ferrari i Rosberg. Vettel wyprzedza rywala tylko o 4 pkt, a do zdobycia jest jeszcze 75 pkt.

Hamilton, który teoretycznie może już spocząć na laurach, wcale jednak nie zamierza w Meksyku pojechać "na luzie". Zapowiada walkę o kolejne zwycięstwo, jedenaste w sezonie.

– Teraz już nic nie muszę, tytuł mam w kieszeni. Nie zamierzam jednak nikomu ułatwić życia, mogę wygrać dla zabawy – powiedział mistrz świata przed wylotem do Meksyku.

Sergio Perez (fot. Getty Images) Wielki apetyt na wygraną w domowym wyścigu ma także 25-letni Meksykanin Sergio Perez. Kierowca zespołu Force India, piąty w ostatnim starcie w USA, wierzy, że pomogą mu w tym kibice, których na torze będzie około sto tysięcy.

– To będzie dla mnie najważniejszy wyścig w sezonie. Nigdy nie wierzyłem, że będę miał okazję pojechać u siebie. Liczę na to, że uda mi się stanąć na podium – deklaruje Perez, dziewiąty kierowca klasyfikacji generalnej F1.

Tor w Meksyku ma 4304 m długości. Kierowcy będą mieli do przejechania 71 okrążeń, w sumie 305,4 km. Obiekt położony jest na wysokości 2285 m n.p.m., w rozrzedzonym powietrzu można się spodziewać rekordowych osiągów. W optymalnych warunkach prędkość maksymalna najszybszych może dochodzić do 350 km/h.

Tor został wybudowany w 1962 roku, pierwszy wyścig Grand Prix rozegrano rok później. Triumfował Brytyjczyk Jim Clark (Lotus-Climax).

W Meksyku w 1992 roku, gdy zwyciężył Mansell, po raz pierwszy w karierze na podium stanął późniejszy siedmiokrotny mistrz świata Niemiec Michael Schumacher. Za kierownicą bolidu teamu Benetton-Ford zajął wtedy trzecie miejsce.

Czołówka klasyfikacji MŚ F1 (po 16 i 19 wyścigów):

1. Lewis Hamilton (W. Brytania) 327 pkt (mistrz świata)
2. Sebastian Vettel (Niemcy) 251
3. Nico Rosberg (Niemcy) 247
4. Kimi Raikkonen (Finlandia) 123
5. Valtteri Bottas (Finlandia) 111
6. Felipe Massa (Brazylia) 109
7. Daniił Kwiat (Rosja) 76
8. Daniel Ricciardo (Australia) 74
9. Sergio Perez (Meksyk) 64
10. Max Verstappen (Holandia) 45

Klasyfikacja konstruktorów:

1. Mercedes GP 574 pkt (mistrz świata)
2. Ferrari 374
3. Williams 220
4. Red Bull 150
5. Force India 102
6. Lotus 70

podobne informacje

Formuła 1: w lutym pierwsze testy Roberta Kubicy w Barcelonie

Formuła 1: Mick Schumacher zostanie kierowcą Scuderia Ferrari

Wielki wydatek Lewisa Hamiltona. Kolejna posiadłość w wielkim mieście

Formuła 1: były inżynier wyścigowy Kubicy został szefem McLarena