tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Pellegrini – bez żalu do Realu. "Wiedziałem, że i tak mnie zwolnią"

Dwumecz Manchesteru City z Realem Madryt często przedstawiany jest jako potencjalny rewanż trenera tych pierwszych – Manuela Pellegriniego – na klubie, który przed laty zwolnił go po jednym sezonie. Sam Pellegrini zapewnia jednak, że nie żywi urazy do Realu. – Już po kilku meczach wiedziałem, że długo tam nie popracuję – wyznał.
Manuel Pellegrini (L) i Cristiano Ronaldo w 2010 roku (fot. Getty)

Trudno wyrazić ekscytację i dumę, jaką czuję będąc wybranym do prowadzenia najważniejszego klubu na świecie – przyznał w czerwcu 2009 roku 55-letni wówczas Pellegrini. Był pierwszym trenerem zatrudnionym przez Florentino Pereza w jego drugim podejściu do prezydentury na Santiago Bernabeu (podejściu, które trwa do dziś).

Florentino Perez (L), Alfredo Di Stefano (Ś) i Manuel Pellegrini (fot. Getty) Niedobór pianistów

Perez chciał z miejsca zaskarbić sobie sympatię socios i zbudować kolejny galaktyczny team. Wydał więc około ćwierć miliarda euro na m.in. Cristiano Ronaldo, Kakę, Karima Benzemę i Xabiego Alonso. I choć z perspektywy czasu każdego z nich – oprócz Kaki – uznać należy za wartościowe wzmocnienie, to w pierwszym wspólnym sezonie nie stworzyli, bynajmniej, maszyny do wygrywania.

Z Ligi Mistrzów już w 1/8 finału wyeliminował ich Olympique Lyon. W Primera Division zdobyli 96 punktów (klubowy rekord, który przetrwał dwa lata), ale co z tego, skoro Barcelona uzbierała ich aż 99. Najbardziej bolesne było jednak odpadnięcie z Copa del Rey po starciu z trzecioligowym Alcorcon. Pellegrini został zwolniony, a jego miejsce zajął Jose Mourinho.

W Madrycie nie miałem prawa głosu w sprawie transferów. Perez ściągnął najlepszych piłkarzy, ale nie na te pozycje, których potrzebowałem. – Manuel Pellegrini

Sprzedał z kolei graczy, których uważałem za ważnych. Co to za orkiestra, w której jest 10 gitarzystów i nie ma żadnego pianisty? Real ma najlepszych ludzi do gry na gitarze, ale jeśli chciałbym zagrać na pianinie, to nie miałbym kim. Nie wygraliśmy Ligi Mistrzów, bo kadra miała zachwiane proporcje – tłumaczył później Pellegrini.

Manuel Pellegrini (L) i Marcelo (fot. Getty) Czas leczy jednak rany i dziś wypowiada się o okresie spędzonym w Madrycie z mniejszym żalem.

Byłem rozczarowany, bo mimo dobrej gry nic nie wygraliśmy. Nie byłem jednak smutny z powodu zwolnienia. Przez cały sezon spodziewałem się tego, co mnie czeka. Zrozumiałem to już po kilku pierwszych meczach – wspominał na poniedziałkowej konferencji.

Nie uratowałbym posady nawet, gdybym wygrał La Liga. Poza tym, na dotychczasowych warunkach ja też nie chciałbym tam zostać. Choć rozstaliśmy się w nieprzyjemnej atmosferze, to i tak jestem szczęśliwy, że mogłem pracować w Realu Madryt. Dzisiaj nie mam już do nikogo żalu – zapewnił.

Pep Guardiola (L) i Manuel Pellegrini (fot. Getty) Trzy lata i Pep

W tym sezonie w Manchesterze Chilijczyk jest jednak w podobnej sytuacji, choć pracował w tym klubie znacznie dłużej. Zmienił się tylko jego następca. W Madrycie był to Mourinho, teraz jest to Pep Guardiola.

Nie czuję się oszukany przez klub czy przez Guardiolę. Zawsze wiedziałem, że mam kontrakt na trzy lata, a klub z czasem planuje zatrudnić Pepa. Te trzy lata minęły i nadszedł czas zmiany. Nie żywię urazy do mojego następcy – wyjaśnił na łamach "The Sun".

Kto wie, może w finale spotka się właśnie z Guardiolą? Najpierw będzie jednak musiał znaleźć sposób na swój były klub. Gdyby wyeliminował Real, a potem zdobył z City Ligę Mistrzów, już nigdy nie musiałby nic nikomu udowadniać.

Zobacz także Ronaldo vs. Aguero, czyli "Król kontra Kun"

podobne informacje

Frank Lampard zastąpi Maurizio Sarriego? "Moja praca jest tutaj"

Manchester City – Chelsea FC 5:0. Wspaniały mecz Obywateli

Premier League: Man City pokonał Everton i dogonił Liverpool

Manchester City – Arsenal 3:1.Hat-trick Sergio Aguero