tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Messianizm

Zobaczyć Neapol i umrzeć? Może. Być w Barcelonie, a nie zobaczyć meczu na Camp Nou, to stracić niepowtarzalną okazję...

Messianizm

Zobaczyć Neapol i umrzeć? Może. Być w Barcelonie, a nie zobaczyć meczu na Camp Nou, to stracić niepowtarzalną okazję...
Lionel Messi (fot. Getty)

Stadion jak stadion. Olbrzymi, ale ma wiele ze starego Stadionu Śląskiego. Jest z innego rozdania budowlanych. Czeka na modernizację, pilną modernizację. Ta ma zacząć się w przyszłym roku. Średnio na meczu jest 85 000 widzów. Spora część kupuje bilety tylko po to, by zrobić selfie, sfotografować się przed napisem "Barcelona" lub telebimem z nazwami sponsorów klubu.

Fani Barcelony (fot. Getty Images) Wybierający się w sobotnie popołudnie na Camp Nou, mieli swoje powody. Niby przeciwnik niezbyt atrakcyjny, ale miał wreszcie zagrać ON! Owszem, gwarancji nikt nie miał stuprocentowych, ale kibic swoje wie. Skoro ćwiczył na ostatnim treningu, to najdalej na początku drugiej połowy powinien się pokazać. Zebrani z całego świata w to wierzyli.

Gdy w 46. minucie wstał z ławki, stadion przeszył przeciągły okrzyk: Messi, Messi, Messi… Dziesięć minut później schodzący z boisko Sergio oddał mu opaskę kapitana i uściskał. Czas – start! Canal 24h podał, że Leo potrzebował dwóch minut i dziewiętnastu sekund, by zdobyć bramkę. Piękny gol po prostopadłym zagraniu Neymara. Tego chciał Camp Nou! Prawie wszyscy, poza sympatykami Deportivo, wstali z miejsc. Pochylających głowy jak podczas modlitwy były tysiące. Te pokłony, te hołdy, to uwielbienie… Do sfilmowania i do zapamiętania. Obraz futbolowej mszy, swoistego misterium z jednym kapłanem. Camp Nou kocha swego idola.

Długo był kontuzjowany. Miał wrócić do drużyny 16 października. Trzeba podziwiać klubowych lekarzy, bo dokładnie zdiagnozowali uraz i prawie co do godziny podali czas powrotu do pełni sił. "Oddali go do użytku" nawet dzień przed terminem. Ku uciesze rzeszy turystów z Azji.

Dziś miasto czeka na Pepa Guardiolę. Zagra Manchester City. Plakatów na mieście nie było za wiele, bo bilety na takie mecze sprzedają się same. Po 35 minutach gry z Deportivo można wnosić, że Messi wystąpi od pierwszej minuty. Czy będzie to znów spektakl jednego piłkarza? Nikt nie ma tu wątpliwości…

Jerzy Chromik, Barcelona

najnowsze opinie

Marek Jóźwik Człowiek z charakteru

Adam Małysz Moje 40. urodziny? Wolę o tym nie myśleć

Adam Małysz Emocje są takie, że nie śpię po nocach

Kacper Bartosiak Niekwestionowany. Lewis ostatnim takim mistrzem...