tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Pierwszy rok bez Kliczki... Zmiana warty coraz bliżej?

Ostatnie miesiące to okres wyjątkowego zamieszania w wadze ciężkiej. Władimir Kliczko (64-4, 53 KO) – niedawny kandydat do tytułu pierwszego od 2000 roku niekwestionowanego mistrza świata tej kategorii – po sensacyjnej porażce z Tysonem Furym (25-0, 18 KO) stracił pozycję dominatora. Czy to zmierzch trwającej blisko dwie dekady ery ukraińskich braci?

Pierwszy rok bez Kliczki... Zmiana warty coraz bliżej?

Ostatnie miesiące to okres wyjątkowego zamieszania w wadze ciężkiej. Władimir Kliczko (64-4, 53 KO) – niedawny kandydat do tytułu pierwszego od 2000 roku niekwestionowanego mistrza świata tej kategorii – po sensacyjnej porażce z Tysonem Furym (25-0, 18 KO) stracił pozycję dominatora. Czy to zmierzch trwającej blisko dwie dekady ery ukraińskich braci?
Władimir Kliczko (fot. Getty)

Rok 2016 przejdzie do historii jako pierwszy od 1996, w którym obaj z braci Kliczko ani razu nie wyszli na ring. 45-letni Witalij zakończył karierę w 2012 roku i mimo statusu "emerytowanego mistrza" nie zamierza już walczyć. Władimir plany na ten rok miał wielkie – chciał odzyskać mistrzowskie pasy federacji WBO i WBA stracone na rzecz Fury'ego w listopadzie 2015 roku.

Brytyjczyk dwukrotnie wycofywał się z rewanżu, a we wrześniu nieoczekiwanie ogłosił... zakończenie kariery. Decyzję wprawdzie odwołał, ale po pozytywnym wyniku testu na kokainę przyznał się do depresji, oddał tytuły i zapowiedział dłuższy rozbrat z boksem.

Anthony Joshua (L) (fot. Getty) Joshua poczeka?

Co z mistrzowskimi pasami Fury'ego zrobią federacje? Organizacja WBO do walki o wakujący tytuł już wyznaczyła pierwszego w rankingu Josepha Parkera (21-0, 18 KO) i trzeciego Andy'ego Ruiza (29-0, 19 KO). Zwycięzca tego pojedynku – do którego dojdzie prawdopodobnie w grudniu – będzie musiał w przeciągu 120 dni zmierzyć się z czwartym Davidem Hayem (28-2, 26 KO).

Drugi w rankingu Kliczko został na lodzie. Wszystko dlatego, że w ostatnich tygodniach Ukrainiec negocjował z mistrzem innej organizacji, czempionem IBF Anthonym Joshuą (17-0, 17 KO). Warunki były ustalone – obaj mieli podzielić się dochodami w stosunku 50/50, a do pojedynku miało dojść 12 grudnia w Manchesterze. Jego stawką miał być także wakujący pas mistrza federacji WBA.

Promotorzy Ukraińca i Brytyjczyka czekali na decyzję organizacji, ale... się nie doczekali. W końcu Kliczko wyszedł przed szereg i ogłosił, że z powodu urazu łydki i tak nie wyjdzie w tym roku na ring. Jednocześnie jego promotorzy potwierdzili, że do pojedynku z Joshuą dojdzie, ale najwcześniej w marcu 2017 roku, a jego areną może być słynny stadion Wembley.

Wciąż mam w sobie siłę na kilka wielkich walk. Moja walka z Joshuą będzie największym wydarzeniem w wadze ciężkiej od lat! Władimir Kliczko

Sam Brytyjczyk nie zamierza czekać. 10 grudnia w Manchesterze zmierzy się z mniej wymagającym rywalem, którym będzie prawdopodobnie pogromca Tomasza Adamka, Eric Molina (25-3, 19 KO). Innym kandydatem jest rodak David Price (21-3, 18 KO), który w mediach chwali się znokautowaniem Joshuy na sparingu. Cała sytuacja miała się jednak wydarzyć zanim obecny mistrz świata IBF przeszedł na zawodowstwo.

Władimir Kliczko (fot. Getty) Zegar tyka...

Choć Kliczko w marcu skończy 41 lat, to przekonuje, że wciąż stać go na "kilka wielkich walk". Ukrainiec nie ukrywa, że odzyskanie tytułu to dla niego sprawa honoru. Nieudany 2016 rok to w największym stopniu zasługa Fury'ego, który na swój sposób uczynił byłego mistrza więźniem.

Będę walczył tak długo, jak długo będę potrafił dawać z siebie wszystko, a tego będę zdrowy i zmotywowany. W ostatnich miesiącach nie mam z tym problemów. Dostarczę kibicom boksu jeszcze kilku spektakularnych pojedynków – zapewnił Kliczko.

Nie sposób ocenić ile w tych słowach prawdy, a ile kurtuazji. Ostatnie lata panowania niedawnego dominatora nie stały pod znakiem wielkich widowisk. Fury pokonał go w taktycznej rozgrywce, która chwilami miała więcej wspólnego z szachami niż ze sportami walki. Wcześniej Kliczko wygrywał głównie ze starannie dobieranymi pretendentami, którzy imponowali głównie świetnymi bilansami. Niektórzy – jak Alex Leapai, Francesco Pianeta czy Mariusz Wach – nigdy nawet nie zbliżyli się do mistrzowskiego poziomu i nie zasługiwali na to, by dzielić z Ukraińcem ring.

Walka Joshua – Kliczko będzie hitem. Przez to opóźnienie będziemy mieli więcej czasu na lepsze jej wypromowanie. Wszystkie strony chcą tego pojedynku. Bernd Boente, promotor Kliczki

Czy na koniec Kliczko poszuka wielkich walk? Wszystko zależy od ustaleń federacji. Na pewno wróci do boksu starciem o pas mistrza i zobaczenie go po raz pierwszy od 2005 roku w roli pretendenta będzie z pewnością wielkim wydarzeniem.

Trudniejszym przeciwnikiem od Fury'ego i Joshuy może się jednak okazać biologia. Ukrainiec mówi, że cieszy się dobrym zdrowiem, ale fakty zdają się temu przeczyć. Rezygnacja z grudniowego pojedynku z powodu urazu nie jest niczym wyjątkowym – wcześniej za sprawą kontuzji Kliczko musiał przełożyć pierwszą walkę z Furym. Gdy wyszedł do ringu, nie był sobą. Boksował ospale, zadał najmniej ciosów w karierze i ani przez moment nie zaryzykował, choć wiedział, że przegrywa na punkty.

Czy 15 miesięcy później kibice będą mogli liczyć na nową, bardziej dynamiczną wersję Kliczki? Trudno powiedzieć. Najlepszy pojedynek w ostatnich latach stoczył z Kubratem Pulevem (23-1, 12 KO), który od pierwszego gongu ruszył do zdecydowanego ataku. Ukrainiec przystał na takie warunki i odważnie wchodził w otwarte wymiany, w których okazał się lepszy, dzięki czemu efektownie wygrał przed czasem. Słynący z potężnego ciosu Joshua w potencjalnym pojedynku również z pewnością poszuka nokautu, co może zapowiadać większe emocje niż w walce Kliczko – Fury.

Wiele wskazuje na to, że 2017 rok może okazać się ostatnim Władimira na zawodowych ringach. W marcu skończy 41 lat, a właśnie w tym wieku karierę zakończył jego brat, który w końcowym okresie również zmagał się z wieloma urazami. Jeśli Ukrainiec rzeczywiście zamierza odejść "wielkimi walkami", to ich rozstrzygnięcia będą miały decydujący wpływ na to, jak zapamiętana zostanie era braci Kliczków.

Kacper Bartosiak

Czy Władimir Kliczko będzie jeszcze mistrzem świata?
Czy Władimir Kliczko będzie jeszcze mistrzem świata?
  • 45.3%Tak
  • 54.7%Nie

najnowsze opinie

Adam Małysz Weekend w Zakopanem będzie należał do Polaków

Szymon Borczuch Suso mógłby być świetnym partnerem dla Piątka

Adam Małysz Triumf Kubackiego? Popłakałem się

Adam Małysz Liczę, że Predazzo będzie dla Polaków przełomowe