Reprezentacja Brazylii pokonała Kolumbię 1:0 (0:0) w spotkaniu charytatywnym w Rio de Janeiro. Mecz został zorganizowany dla rodzin ofiar katastrofy lotniczej, w której zginęli zawodnicy i pracownicy brazylijskiego klubu piłkarskiego Chapecoense.
Na trybunach pojawiło się niespełna dwadzieścia tysięcy kibiców. Dla kibiców, zawodników oraz ludzi związanych z Chapecoense, była to kolejna emocjonalna noc.
W spotkaniu wzięli udział piłkarze występujący w ekstraklasie brazylijskiej i kolumbijskiej. Kibice nie mogli zobaczyć w akcji Neymara czy Jamesa Rodrigueza. Lepsi okazali się Canarinhos – jedyną bramkę w 47. minucie zdobył Dudu, zawodnik Palmeiras.
Rezultat miał jednak niewielkie znaczenie. Przed spotkaniem na murawie wspólnie z reprezentantami obu krajów pojawili się piłkarze Jackson Follmann, Neto i Alan Ruschel oraz dziennikarz Rafael Henzel, którzy przeżyli katastrofę. Przed meczem otrzymali honorowe patery i wspólnie z zawodnikami odsłuchali hymnów państwowych.
– To było coś więcej, niż mecz. Miałem szanse spotkać się z Follmannem i Neto, którzy są bohaterami – podkreślił Diego, obecnie pomocnik Flamengo, a w przeszłości gracz m.in. Werderu Brema oraz Atletico Madryt.
Do katastrofy doszło 28 listopada w trakcie podróży zespołu Chapecoense do Kolumbii na finał Copa Sudamericana z Atletico Nacional. Samolot z 77 osobami na pokładzie rozbił się w Medellin. Ocalało sześć osób.
Brazylia – Kolumbia 1:0 (0:0)
Bramka: Dudu 47
Brazylia: Weverton – Fagner, Geromel, Caio, Santos (46. Jorge) – Walace, Arao (46. Rodriguinho), Lima Lucas (69. Gustavo Scarpa), Dudu (79. Camilo) – Robinho (46. Diego), Souza (63. Luan)
Kolumbia: Gonzalez – Bocanegra, Aguilar, Tesillo, Diaz (62. Balanta) – Aguilar (69. Cuellar), Uribe, Torres (46. Montoya) – Copete (62. Hernandez), Borja (69. Rangel), Gutierrez (46. Berrio)