tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Finał na Narodowym, czyli dajcie nam marzyć

Zgasły reflektory, Francuzi wstawili z powrotem do gabloty wart milion dolarów, prawie 20-kilogramowy puchar za mistrzostwo świata. Odetchnęli z ulgą, bo nadszarpnięta przez piąte miejsce w polskich mistrzostwach Europy oraz porażkę w finale igrzysk olimpijskich reputacja została wzmocniona wspaniałym występem we własnych halach. Scenariusz idealny obejmował także rekordową, 27-tysięczną widownię meczów w Lille, na stadionie Pierre Muroy. Spełnił się. Mogą myśleć o przyszłości. A my? My o niej myśleć musimy.

Finał na Narodowym, czyli dajcie nam marzyć

Zgasły reflektory, Francuzi wstawili z powrotem do gabloty wart milion dolarów, prawie 20-kilogramowy puchar za mistrzostwo świata. Odetchnęli z ulgą, bo nadszarpnięta przez piąte miejsce w polskich mistrzostwach Europy oraz porażkę w finale igrzysk olimpijskich reputacja została wzmocniona wspaniałym występem we własnych halach. Scenariusz idealny obejmował także rekordową, 27-tysięczną widownię meczów w Lille, na stadionie Pierre Muroy. Spełnił się. Mogą myśleć o przyszłości. A my? My o niej myśleć musimy.
(fot. PAP)

Nie czarujmy się, cudów w sporcie nie ma, bądź zdarzają się rzadko, a już na pewno poparte są tytaniczną pracą oraz inwestycjami finansowymi. W Polsce dekada sukcesów piłkarek i piłkarzy ręcznych skończyła się (jak wszystko, co dobre) zdecydowanie za szybko i okres transformacji okazuje się – zgodnie z przewidywaniami – mało przyjemny.

Reprezentacyjne sukcesy dały dużo dobrego. Ta gra wskoczyła na pozycję czwartego sportu w Polsce. Prezes Andrzej Kraśnicki ściągnął wspaniałego sponsora strategicznego i utrzymał go przez lata, doszło kilka mocnych firm, w tym znana już w świecie polska, sportowa marka odzieżowa. Mamy w kraju dwie potęgi z Kielc i Płocka, mamy ambicje zbudowania silnej, zawodowej ligi. Sukcesów też mamy w bród. Brakuje, choć tego na pozór aż tak bardzo nie widać, tylko dwóch rzeczy. Zawodników, zawodniczek i – w wielu miejscach – pieniędzy.

TOP 10: najefektowniejsze akcje francuskiego mundialu Tak to się robi

Mistrzowie Świata od lat pompują z poziomu samorządów regionalnych gigantyczne sumy na akademie i kluby zawodowe. Duże pieniądze wpływają w Niemczech, Danii czy ostatnio na Węgrzech. W Polsce nie jest tak, że nic się nie robi, bo starania i ambitne programy istnieją. Sęk w tym, że to za mało. Z dwudziestoma tysiącami licencjonowanych zawodniczek i zawodników nie możemy się równać choćby z Danią (120 tysięcy), Francją (ponad pół miliona), o Niemcach nie wspominając (milion), a jednak przez lata potrafiliśmy ich zwyciężać.

Spójrzmy niżej

Kluby, pełne ludzi zdeterminowanych, gotowych do pracy w bardzo trudnych warunkach, od lat robią, co mogą. Wybrana grupa wyraźnie skorzystała finansowo na założeniu zawodowej PGNiG Superligi. Ile, nie wiadomo, bo ligowe władze pytanie o konkretne sumy, zbywają. W cieniu zawodowej i zamkniętej na trzy lata ligi jest cała rzesza klubów pierwszej ligi, które ledwo sobie radzą, a brak możliwości awansu stawia ich dalsze istnienie pod znakiem zapytania (vide Warmia Olsztyn).

Ktoś powie – nie ma pieniędzy, niech upadają, wolny rynek. Tylko gdzie wykształcimy nowych kadrowiczów? Teoretycznie zamknięcie ligi zawodowej może dać szansę tym młodym i oby tak się stało. Na razie jednak takie kluby jak MKS Poznań wycofują zespoły seniorskie z I ligi, by mieć na szkolenie młodszych. Zawodnicy grają często niemal hobbystycznie, pracując zawodowo lub wyjeżdżają do IV Bundesligi, albo zwyczajnie porzucają ten sport, a przecież z takich miejsc biorą się gwiazdy – pierwsze z brzegu przykłady to bracia Jureccy z Kościana, czy Lijewscy z Ostrowa Wielkopolskiego.

Wielu zawodników rezygnuje z grania w wieku 18-20 lat, gdy widzą, że trudno się z tego utrzymać. Problem szczególnie, jak alarmują nasi widzowie, dotyczy dziewcząt. W taki sposób długofalowo dojdziemy do tego, że nasze lokomotywy z Kielc i Płocka coraz rzadziej będą kupować Polaków, względnie ci będą grać ogony. Wszystko wraca do tematu pieniędzy i odpowiedzialności, szczególnie – jak pokazuje praktyka w najsilniejszych pod tym względem państwach – samorządów i władz lokalnych. Trudno przecież oczekiwać, by Związek Piłki Ręcznej w Polsce, czy związek okręgowy utrzymywał kluby, bo statutowo nie może. Możny sponsor ligi zawodowej oraz reprezentacji robi i tak bardzo dużo. To wyzwanie samorządów i miast.

TOP 10: najefektowniejsze interwencje bramkarskie Kto może, niech pomoże

Piłce ręcznej warto pomóc. U podstaw, bo przecież tyle przez ostatnie lata osiągnęliśmy. Medale, sukcesy, perfekcyjna i nagradzana na świecie organizacja Euro 2016, wreszcie Mistrzostwa Świata 2023, które zostaną rozegrane w Polsce i Szwecji. Z tej okazji warto spróbować znów podbić świat, organizując finał na Stadionie Narodowym w Warszawie. Na dziś mają go Szwedzi, bo Warszawa nie ma odpowiedniej hali. Narodowy może być wyjściem z sytuacji i szansą na wielkie święto, światowy rekord publiczności.

Kibice podchwycili ten pomysł, technicznie według mojego rozpoznania, byłoby możliwe ocieplenie tego obiektu w styczniu do dwudziestu stopni na plusie. Koszty byłyby niemałe, ale taka perspektywa rozbudza marzenia. Przebudowane reprezentacje mogą ich nie rozpalać, jeśli w połowie roku wypadną z kręgu wielkich turniejów. Dajmy dzieciakom, dajmy nam wszystkim większą ideę, za którą może podążyć rozwój.

To piłka ręczna dała nam wszystkim tyle wzruszeń i niezapomnianych emocji. Chciałbym wszystkim, którzy mogą mieć na to wpływ, zadedykować sparafrazowane słowa Johna F. Kennedy’ego – "Nie pytaj co piłka ręczna może zrobić dla ciebie. Już zrobiła. Zapytaj, co ty możesz zrobić dla niej".

Ciężke tygodnie szczypiornistów, czyli mistrzostwa świata w pigułce

najnowsze opinie

Maciej Iwański "Zasady głosowania Złotej Piłki ulegną zmianie"

Przemysław Babiarz "Pozbywanie się klasyka, jest odcięciem się od korzeni"

Michał Lewandowski Stawiam na Halep, ale żaden scenariusz nie będzie niespodzianką

Marek Jóźwik Lepiej późno niż za późno