tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Klej przeszkodą w rozwoju piłki ręcznej. Czas na nowe piłki

Dużą przeszkodą dla rozwoju piłki ręcznej jest stosowany przez zawodników klej - uważa nowy szef śląskiego związku Marcin Zubek. – Jest pomysł międzynarodowej federacji, by przejść na wyprodukowane dzięki specjalnej technologii piłki bezklejowe – powiedział.
fot. Getty Images

Wiele obiektów, w których można by uprawiać ręczną jest dla nas niedostępnych, bo klej zostawia ślady, a zarządzający nimi nie mają ochoty na zatrudnianie osób konserwujących powierzchnię boisk. I właściciele hal wolą je udostępniać na siatkówkę czy futsal, które są dla nich wygodniejsze, bo czystsze – dodał Zubek kierujący śląskim związkiem od grudnia.

Szczypiorniści używają kleju, by poprawić chwyt.

Te nowoczesne piłki mają same przylegać do rąk i być droższe od aktualnie używanych. Ale po pierwsze, ich cena zapewne szybko zacznie się obniżać, po drugie odpadną koszty czyszczenia parkietów – zauważył Zubek odpowiedzialny w zarządzie Związku Piłki Ręcznej w Polsce za współpracę z samorządami.

Śląski związek skupia ponad 30 klubów i ok. dwóch tysięcy zarejestrowanych zawodników. 10 lat temu w żeńskiej ekstraklasie region miał czterech przedstawicieli (Zgoda Ruda Śląska, Ruch Chorzów, Sośnica Gliwice i AZS AWF Katowice), obecnie nie ma żadnego. W męskiej najwyższej lidze występuje NMC Górnik Zabrze.

Jeżeli chodzi o wsparcie przez związek sportu seniorskiego, to jest to ciężki temat. Bo tu chodzi o pieniądze, o które kluby muszą starać się same. Natomiast możemy pomóc w kwestii szkolenia młodzieży. Promować zachęcać. Mamy pomysł na "minihandball", czyli grę ma mniejszym boisku, mniejszą piłką dla dzieci z trzecich, czwartych klas podstawówki. To ma zarazić piłką ręczną najmłodszych. Jeśli gra da im radość, satysfakcję to za kilka lat nie będą szukali innych dyscyplin – zaznaczył prezes.

W jego opinii duże imprezy, takie jak ubiegłoroczne mistrzostwa Europy szczypiornistów zorganizowane w Polsce, m.in. w Katowicach, wzmagają zainteresowanie uprawianiem szczypiorniaka.

Chociaż to jest bardzo trudno mierzalne. Mamy telefony od rodziców z pytaniami, gdzie można trenować, zapisać dziecko. Często przeszkodą jest brak odpowiedniej hali. Wypadałoby, żeby miała wymiary przynajmniej 38 x 18 metrów, a z tym bywa problem. Są miasta, gdzie świetnie pracuje się z młodzieżą, ale nie ma właśnie odpowiedniego obiektu, bywa też odwrotnie – wyjaśnił.

Podkreślił wagę ciągłości szkolenia, której zwieńczeniem powinien być dobrze poukładany klub, grający w możliwie najwyższej lidze.

Na pewno zespoły z ekstraklasy przyciągają zainteresowanie młodych ludzi, którzy mogą obejrzeć zawody na wysokim poziomie, mieć kontakt ze znanymi zawodnikami. Wystarczy popatrzeć, jak zachęca młodych ludzi, by przyjść do hali w Zabrzu przyjazd Vive Tauronu Kielce. Pomaga telewizja, pokazując dużo meczów, ale potrzeba też po prostu zapaleńców – powiedział Zubek.