tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Starsi panowie skoków. "Jedna próba odmładza o 10 lat"

– Skoki na mamucie? Bardzo chętnie. Tylko musiałbym jakoś załatwić pozwolenie... – deklaruje 57-letni Jacek Gąsienica-Mracielnik, w przeszłości reprezentant Polski, a dziś wicemistrz świata weteranów w barwach USA. Największymi gwiazdami lutowych zawodów w Villach byli Andreas Goldberger i Martin Koch. Nie zabrakło też zawodników, którzy od kilku lat są już na emeryturze.
(fot. Getty)

W Austrii rywalizowano na trzech skoczniach: K30, K60 i K90. Najstarszą kategorię wiekową na tej pierwszej stworzyli 80-letni Fin Martii Lamminpaa i 78-letni Norweg Kaare Holmen. Wygrał młodszy z tej dwójki, który dwukrotnie osiągnął 18,5 metra. Obydwu wciąż daleko jednak do Norwega Olaia Lie. W 2003 roku skakał na mistrzostwach weteranów w Zakopanem w wieku 90 lat(!), a jego skok nagrodzono kompletem not po 20 punktów.

Medale MŚ weteranów w Villach (fot. Archiwum Jacka Gąsienicy) Nowiki w starszym wieku

Byłem ostatnio na FIS Cup kobiet w Nottoden. Tam w roli przedskoczków występują panowie w wieku 50-60 lat i naprawdę dobrze sobie radzą. W Skandynawii skoki w tym wieku są na topie – zauważa Wojciech Tajner, medalista mistrzostw świata weteranów w 2012 roku w Szczyrku. – Mieliśmy imprezę u nas w kraju, więc pojawiła się możliwość występu. Kolejne starty? Cóż, kolidują z pracą – przyznaje były reprezentant Polski w Pucharze Świata, a dziś trener kadry kobiet.

Tajner startował w imprezie pięć lat po zakończeniu kariery zawodniczej. Czy pod względem sprzętu przewyższał rywali? – A skąd! Mieli dużo lepszy niż ja! Starsi panowie w Skandynawii podążają za wszelkimi zmianami. Nie ma z nimi żartów – zaznacza wiślanin, który w Szczyrku wywalczył złoto i srebro. W Villach dwa wicemistrzostwa zdobył za to Jack Gasienica, znany w Polsce jako Jacek Gąsienica, który w latach 80. startował między innymi wraz z Piotrem Fijasem. Obecnie mieszka w Salt Lake City i jest kierowcą ciężarówki.

Jacek Gąsienica (L) na podium MŚ weteranów 2017 (fot. Archiwum Jacka Gąsienicy) "Życiówka" po "pięćdziesiątce"

Trzy lata temu ustanowiłem rekord życiowy. 132 metry w Park City – podkreśla Gąsienica, który do Stanów Zjednoczonych wyjechał w 1986 roku. Za oceanem nie porzucił jednak dawnej pasji. – Oddaję rocznie około stu skoków na igielicie. Na śniegu bywa różnie, ale w tym roku mogłem zacząć już w grudniu w Utah. Potem po przyjeździe do Europy też skakłem. Razem będzie ze sto prób – wylicza.

Gdy zaczynał trenować skoki, powszechny był styl klasyczny. – Dziś skaczę "V-ką". Nie miałem z tym żadnego problemu Muszę powiedzieć, że mam naprawdę ładny styl – zaznacza Gąsienica, który wciąż startuje w USA w lokalnych zawodach i wciąż chce się rozwijać. – W latach 90. skakałem na mamucie, ale chciałbym spróbować jeszcze raz. Może uda się w Ironwood. Tam mają położyć igielit. Da się skakać latem – analizuje. – Pewnie, że bym dał radę! Zresztą ten gość, który mnie pokonał także (Knut Bjerke – red.) – zapewnia.

Andreas Goldberger z kamerą na kasku (fot. Getty Images) "Dziadek" w garniturze

Najważniejszymi postaciami mistrzostw w Villach byli reprezentanci gospodarzy. Goldberger i Koch zwyciężyli nie tylko na skoczniach K60 i K90, ale także w... kombinacji norweskiej. Skoczkowie z bogatą karierą zawodniczą rzadko jednak decydują się na starty w mistrzostwach weteranów, choć ich udział znacznie podniósłby prestiż. – Już wolałbym skoczyć ze spadochronem – żartował pytany o możliwość powrotu do dyscypliny Bjoern Einar Romoeren.

Gdyby mistrzostwa rozgrywane były kilkadziesiąt lat temu furorę zrobiły zapewne Stanisław Marusarz. Wicemistrz świata z 1938 roku ostatni raz skoczył rok przed osiemdziesiątymi urodzinami! Z kolei mając 53 lata oddał próbę inaugurującą konkurs Turnieju Czterech Skoczni w Garmisch-Partenkirchen. Nie miał ze sobą jednak sprzętu, więc skoczył w... garniturze! Obecnie stałym elementem imprezy na przełomie roku są skoki wspomnianego Goldbergera z kamerą na kasku. Aktywność Austriaka, czy dobra postawa Noriakiego Kasaiego w Pucharze Świata sprawiają, że polscy fani wciąż pytają o powrót Adama Małysza na skocznię.

Adam Małysz (fot. PAP) Uniknąć kamer

Pamiętajmy, że dziś byłoby trudno, bo sporo przytyłem – podkreślał "Orzeł z Wisły" 3 grudnia 2016, w dniu 39. urodzin. – Wiadomo, że odczuwam czasem chęć, aby znów przypiąć narty i skoczyć. Jeśli jednak się zdecyduję, to chciałbym, aby nie nagrała tego żadna kamera. Oczywiście może wydarzyć się to tylko na mniejszym obiekcie – zapowiedział z uśmiechem Małysz, który nie zamierza iść w ślady Kocha, Goldbergera, czy choćby Mattiego Nykanena i nie bierze pod uwagę startu w mistrzostwach weteranów.

Miłośników skakania w starszym wieku jednak nie brakuje. – Tylko trochę zbyt poważnie brzmi dla mnie nazwa tej imprezy. Pamiętajmy, że start tam dla zawodników jest rodzajem hobby. Można się spotkać, powspominać – podkreśla Tajner, dodając, że skoki w każdym wieku są niesamowitym przeżyciem. – Ten kto tego nie doświadczył, nie będzie w stanie tego pojąć. Każdy skok odmładza o dziesięć lat. Uwielbiam adrenalinę, która sprawia, że z człowieka wszystko schodzi – zaznacza.Co na to Gąsienica? – Wiadomo dziś odwaga już nie taka jak w młodym wieku, ale radość ogromna. To dla mnie satysfakcja, że mogę skakać, a jeszcze większa, że wciąż robię to dobrze – zaznacza.


Zawody w Villach były 28. edycją mistrzostw świata weteranów. Odbyły się na trzech skoczniach w dziewięciu kategoriach wiekowych (najstarsza 70-74, najmłodsza 30-34). Kolejna edycja zostanie zorganizowano w 2017 roku, najprawdopodobniej w Niżnym Tagile.

najpopularniejsze

Finał Pucharu Świata w Planicy. Stoch czy Kraft?

Niemcy – Anglia: kapitalna bramka Podolskiego

Polska z Pucharem Narodów już w sobotę? Oto warunki

PŚ: Stoch poza podium... Duża strata do Krafta

Co się musi stać, aby Stoch zdobył Puchar Świata?