tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Właściciel Napoli: bardzo brakowało nam Milika

"Neapolitańskiej brawury" zabrakło w środowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów piłkarzom Napoli – ocenił właściciel klubu, Aurelio De Laurentiis. Zawodnicy Maurizio Sarriego pierwsi strzelili gola na Santiago Bernabeu, ale ostatecznie przegrali 1:3. W końcówce powrót na boisko po poważnej kontuzji zaliczył Arkadiusz Milik.
Arkadiusz Milik (fot. PAP/EPA)

"La Gazzetta dello Sport" podkreśla, że wynik nie oddaje w pełni tego, co działo się na boisku. "Choć neapolitańczycy przegrali, to jednak mecz trzymał w napięciu do ostatniej chwili" – oceniono.

Gazeta zauważa, że goście szybko wyszli na prowadzenie dzięki "fantastycznemu", jak dodaje, golowi Lorenzo Insigne, strzelonemu z odległości 35 metrów. "W złoto zamienił piłkę podaną mu przez Marka Hamsika" – oceniono jego strzał z dystansu.

"Czarodziej Insigne sprawił, że Napoli zaczęło się łudzić, że wygra, ale potem ruszył Real" – przyznaje sprawozdawca gazety. Zauważa, że Królewscy zmienili taktykę, intensyfikując natarcie na bramkę gości.

Aurelio De Laurentiis (L) i Maurizio Sarri (fot. Getty) Tradycyjnie w mocnych słowach postawę zawodników ocenił właściciel klubu z Neapolu. Zdaniem De Laurentiisa w środę nie sprawdziła się taktyka z Driesem Mertensem w roli fałszywego napastnika, a poszczególnym piłkarzom zabrakło charakteru w starciu z gwiazdami Realu.

Gdyby nie kontuzja Milika, to zobaczylibyśmy dzisiaj niektórych w innym ustawieniu, a co za tym idzie inny mecz. Nie chcę wchodzić w szczegóły, nie podważam też decyzji trenera. Zabrakło mi po prostu eksperymentów... – przyznał właściciel, chwaląc tylko Insigne.

Zabrakło nam pasji, takiej prawdziwej determinacji. Zawsze powtarzałem, że grając z wysoko ustawioną linią defensywy możemy pokonać każdego, ale w starciach z niektórymi rywalami powinniśmy mieć jednak przygotowany nieco inny wariant gry – dodał De Laurentiis.

Poza Insigne pozostali nie istnieli. Zostali zepchnięci do totalnej defensywy przez boskie figury z Realu, które nie grały wcale tak dobrze. Nasze braki nie kosztowały nas wcale tak wiele, bo mogliśmy stracić więcej bramek. Nikogo nie zamierzam jednak karać ani krytykować – zakończył.

podobne informacje

Chievo – Napoli 1:3. Zieliński znów błysnął

"Kieszonkowcy" w formie. Milik będzie miał problem?

Barca wystraszyła... Real. "To ostrzeżenie dla wszystkich"

Real – Napoli 3:1. Powrót w wielkim stylu