tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Sąd nad Mesutem Oezilem. Geniusz małych stadionów?

W Arsenalu czas rozliczeń. Media i kibice szukają winnych druzgocącej porażki 1:5 z Bayernem Monachium w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Pod ostrzałem znalazł się przede wszystkim Mesut Oezil. Na Wyspach trwa dyskusja, dlaczego Niemiec zawodzi w kluczowych momentach.
Mesut Oezil (fot. Getty Images)

Miał być spełnieniem marzeń kibiców na Emirates Stadium. Przechodził z Realu Madryt za blisko 50 milionów euro. Do takich kwot Arsenal nigdy wcześniej się nie zbliżył. Właśnie dlatego od Oezila wymaga się więcej, niż od pozostałych piłkarzy. To on miał wprowadzić zespół na wyższy poziom, by klub mógł wreszcie walczyć o najcenniejsze trofea.

Mesut Oezil i Arsene Wenger (fot. Getty Images) Tymczasem Niemiec jest geniuszem tylko na małych stadioniach. Imponuje swoją błyskotliwością w meczach z rywalami pokroju Bournemouth czy Sunderlandu. Gaśnie w tych najważniejszych, gdzie przecież miał robić różnicę. – Mojej drużynie bardziej potrzebny jest Angel Di Maria. Dlatego zdecydowałem, że to Oezil powinien odejść z klubu – powiedział w 2013 roku Carlo Ancelotii, gdy prowadził jeszcze Królewskich. W środę przekonał się, że miał rację.

Dziennik "The Sun" przeanalizował grę piłkarza w ostatnim spotkaniu. W ofensywie zaliczył bezbarwny występ, ale w to, co wyprawiał w obronie, nie przystoi profesjonalnemu piłkarzowi. Uderzająca była zwłaszcza sytyacja z 11. minuty. gdy Oezil tylko przyglądał się Arjenowi Robbenowi, gdy ten strzelał pierwszego gola. Podobnie było w przypadku wysokiego pressingu, gdy Niemiec był właściwie jedynym zawodnikiem przedniej formacji niezaangażowanym w odbiór piłki.

Mesut Oezil (fot. Getty Images) Takie zachowanie nie jest akceptowane przez kolegów. Dziennik "Daily Mail" donosi, że coraz więcej graczy Arsenalu ma pretensje do Arsene'a Wengera, że ten traktuje Oezila na specjalnych zasadach. Jest jednym z trzech zawodników, obok Laurenta Koscielnego i Alexisa Sancheza, którzy nie zeszli z boiska, gdy zespół musiał odrabiać straty. Atmosfera w szatni jest ponoć najgorsza od siedmiu lat, gdy do Manchesteru United odszedł ówczesny kapitan Kanonierów – Robin van Persie.

W poprzednim sezonie broniły go jeszcze liczby. Wystąpił w 35 spotkaniach Premier League, w których zdobył 6 bramek i zaliczył 19 asyst. W bieżących rozgrywkach to 5 trafień i zaledwie 4 asysty. – To chyba taki typ zawodnika, u którego wiele zależy od nastroju. Wenger stara się zbudować wszystko wokół niego, ale ten nie odpłaca mu tego zaufania – ocenił Dean Ashton, były piłkarz West Hamu, ekspert radia talkSPORT.

Sprawa zrobiła się na tyle poważna, że głos postanowił zabrać agent Oezila. – Zrobiono z niego kozła ofiarnego. Krytyka to coś naturalnego, jeśli zawodnik spisuje się poniżej oczekiwań. Ale nie można całej winy zrzucać tylko na jedną osobę, a tak dzieje się w przypadku Mesuta. On robi wszystko, by grać jak najlepiej – przyznał Erkut Sogut.

Oezil ma ważny kontrakt z Arsenalem do końca czerwca 2018 roku. To może być zatem ostatnia okazja dla Kanonierów, by sprzedać jeszcze Niemca za duże pieniądze. Pytanie, czy znajdzie się klub ze światowej czołówki, który da mu szansę i uwierzy, że Oezil może wygrać im kilka kluczowych spotkań.

podobne informacje

Kwestia pieniędzy czy ambicji? Niepewna przyszłość Oezila i Sancheza

Mesut Oezil piłkarzem roku w Niemczech

Hummels: Arsenal? Cieszę się na spotkanie z Oezilem

Niespodzianka w grupie A. Arsenal wyprzedził PSG