tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Di Stefano – pierwsza globalna gwiazda

Ian Hawkey, wieloletni korespondent "The Sunday Times", opisuje Alfredo Di Stefano jako obieżyświata, pierwszą globalną gwiazdę futbolu. Ale nie jest to prosty zapis kariery piłkarskiej, bo ważny jest też kontekst kulturowy i polityczny.
Alfredo Di Stefano (fot. Getty)

Fascynujący jest opis przybycia Di Stefano do Kolumbii, w której tworzyła się "piracka", niezależna od FIFA profesjonalna liga. W 1949 roku ściągnął go z Buenos Aires sam Adolfo Pedernera. W tle był strajk piłkarzy w Argentynie i bezkompromisowa postawa Di Stefano, z drugiej strony w Kolumbii trwała wojna domowa.

Di Stefano w ujęciu Hawkey'a to twardy gracz, walczący o swoją karierę i pieniądze, trudny w kontaktach i nieprzystępny. Ale też postać charyzmatyczna, wielka osobowość. Piłkarz genialny, dla wielu lepszy niż Pele czy Maradona, przewyższający współczesne gwiazdy czyli Messiego i Cristiano Ronaldo razem wziętych.

Tworzył legendę trzech wielkich zespołów: River Plate Buenos Aires w rodzinnej Argentynie, Millonarios Bogota w Kolumbii w okresie "pirackiej ligi", a przede wszystkim Realu Madryt w Hiszpanii, z którym 5 razy z rzędu wygrał Puchar Europy (1956-60).

Ta jedna z najbardziej olśniewających karier miała jednak skazę. Di Stefano nigdy nie zagrał na mundialu. Hawkey mocno pochyla się na tym wątkiem, szczególnie nad rokiem 1962. U schyłku kariery 36-letni Di Stefano, jako reprezentant Hiszpanii, wyjechał na mistrzostwa do Chile. Ale nawet na minutę nie wszedł na boisko z powodu kontuzji. Hawkey opisuje ogromne rozczarowanie nie tylko piłkarza, ale i jego rodziny, która zjechała z pobliskiej Argentyny. Dwa lata wcześniej generał Franco wycofał Hiszpanię, zdecydowanego faworyta, z ćwierćfinału pierwszych mistrzostw Europy ze Związkiem Radzieckim . W efekcie Di Stefano miał tylko jeden tytuł z reprezentacją – jeszcze na początku kariery wygrał z Argentyną Copa América (1947). Bywa też niedoceniany z innego względu, bo grał w epoce przedtelewizyjnej.

W ostatnich latach nasz rynek książki sportowej rozrósł się niesamowicie. Wciąż jednak w ofercie brakuje wielu podstawowych pozycji. Biografia Di Stéfano jest jedną z nich. Polskie wydawnictwa, do dzieła!

Leszek Jarosz

Ian Hawkey, "Di Stéfano", wyd. Ebury Press 2016.

(fot.)

podobne informacje

Alfredo Di Stefano patronem ulicy w Madrycie

Ronaldo o krok od Di Stefano. Pęknie kolejny rekord?

Ronaldo na podium. Goni Raula i Di Stefano

Specjalista od hat-tricków. Ronaldo dogonił legendy