tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Widzew pobił rekord Polski. Sprzedał przeszło 15 tysięcy karnetów

Widzew Łódź nie przestaje zadziwiać. Trzecioligowiec sprzedał przeszło 15 tysięcy karnetów na rundę wiosenną i pobił tym samym rekord Polski należący do Lecha Poznań.
Kibice Widzewa Łódź (fot. PAP/ Jakub Kaczmarczyk)

APLIKACJA TVP SPORT – JAK POBRAĆ?

Łodzianie rozprowadzają abonamenty od listopada. Przed końcem roku sprzedaż sięgnęła sześciu tysięcy, co w klubie przyjęto z dużym entuzjazmem. Kolejne miesiące przerosły jednak oczekiwania wszystkich. W niektóre dni Widzewiacy mogli pochwalić się sprzedażą na poziomie tysiąca karnetów dziennie. Poprzedni rekord należał do Lecha. W 2011 fani Kolejorza kupili 15056. Nocą z czwartku na piątek RTS poinformował o wyniku wynoszącym 15070.

– Czasami spotykaliśmy się z opiniami kwestionującymi tak dużą pojemność stadionu dla klubu trzecioligowego. Myślę, że kibice najlepszej możliwej odpowiedzi. Zainteresowanie meczem otwarcia jest olbrzymie i zastanawiamy się, jak duży musiałby być stadion Widzewa, aby wystarczyło miejsca dla wszystkich chętnych – przyznał wiceprezes Widzewa, Łukasz Klementowski.

Wielu fanów łódzkiego zespołu traktowało zakup karnetu jak "cegiełkę". Zamówienia napływały ze wszystkich krajów Europy. Część osób kupiło abonament na całą rundę, choć zamierza obejrzeć tylko jedno spotkanie.

– Jednym z ważniejszych wyzwań leżących przed klubem będzie zaoferowanie kibicom możliwości zwalniania miejsca karnetowego na poszczególne mecze. Jesteśmy w pełni świadomi, że część z kibiców nie będzie mogła uczestniczyć we wszystkich 11 spotkaniach – mówił Tomasz Sadłecki, Dyrektor Projektów Klubowych RTS Widzew Łódź.

Zobacz także Widzew idzie na rekord. Pospolite ruszenie w Łodzi

podobne informacje

Niecodzienny transfer. Dyrektor sportowy zamienia Wisłę Płock na Widzew

Ostatni sezon bez Wisły Kraków? Widzew, Legia i długo, długo nikt

Widzew Łódź lepszy od Legii Warszawa i Lechii Gdańsk. Wybrali kibice

Radomiak i jego sen o potędze. Wykorzystał zadyszkę Widzewa