tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Ligue 1: Rybus wrócił do "18" OL. Krychowiak tylko rezerwowym

Maciej Rybus wrócił do meczowej "18" Olympique Lyon, ale nie podniósł się z ławki. Jego drużyna rozgromiła Toulouse 4:0 (1:0). Całe spotkanie wśród rezerwowych spędził także Grzegorz Krychowiak, którego PSG pokonało FC Lorient 2:1 (1:0).
Maciej Rybus (Fot. PAP/ Panoramic)

APLIKACJA TVP SPORT – JAK POBRAĆ?

Jeśli chodzi o Rybusa, już samo znalezienie się w kadrze OL na niedzielne starcie jest informacją pozytywną. Do niedawna polski obrońca leczył uraz kolana, który wykluczył go z potyczek przeciwko AZ Alkmaar, AS Roma, FC Metz oraz Bordeaux.

Wysokie zwycięstwo Lyonu zostało ozdobione cudownym golem Memphisa Depaya. Były zawodnik Manchesteru United przejął piłkę na środku boiska, rozejrzał się, a następnie precyzyjnym uderzeniem przelobował Albana Lafonta. 18-letni golkiper z pewnością prędko nie zapomni tego trafienia.

– To niesamowite, nie mogę uwierzyć w tę bramkę. Próbowałem już wcześniej kilka razy i zdarzyło mi się obić poprzeczkę. Jestem bardzo zadowolony. Zwłaszcza, że wygraliśmy. Na pewno będzie mi również trochę smutno, bo mogłem ustrzelić hat-tricka – powiedział Dapay.

Grzegorz Krychowiak (fot. PAP/EPA) Miłej niedzieli z pewnością nie miał Krychowiak. Najdroższy zawodnik letniego okienka transferowego w Ligue 1 - podobnie jak Rybus - leczył ostatnio kontuzję kolana. W przypadku defensywnego pomocnika mówimy natomiast o pełni zdrowia.

Niestety dla reprezentacji Polski, Unai Emery nie wpuścił naszego pomocnika na boisko. Forma kluczowego gracza zespołu Adama Nawałki przed meczem eliminacji mistrzostw Europy z Czarnogórą jest wątpliwa. Krychowiak rozgrzewał się przez większość czasu, lecz szansy nie otrzymał.

Emery postanowił nie karać swoich graczy za blamaż ze środka tygodnia. Po klęsce z FC Barcelona (1:6) szkoleniowiec PSG dokonał tylko kilku korekt. W podstawowej "11" znaleźli się wszyscy, którzy grali z Barceloną, a nie mieli problemów zdrowotnych i nie zostali zawieszeni za żółte kartki.

Mistrzowie Francji pokonali FC Lorient 2:1. Jest to marne pocieszenie. Gra paryżan również była daleka od ideału. Prowadzenie dał im napastnik gospodarzy, Benjamin Jeannot, który skierował piłkę do własnej bramki. Wynik mocnym strzałem zza pola karnego podwyższył Christopher Nkunku. Lorient zdołało jeszcze złapać kontakt z PSG. Uczyniło to za sprawą Michaela Cianiego. Obrońca wyskoczył najwyżej podczas dośrodkowania z rzutu rożnego.