tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Tak źle nie było od ośmiu lat. Kryzys Radwańskiej

Kolejny słaby mecz i w efekcie czwarty turniej z rzędu, w którym Agnieszka Radwańska nie jest w stanie przebrnąć trzeciej rundy. Liczby nie kłamią – odkąd krakowianka zagościła w czołowej "10" rankingu WTA tylko raz zaliczyła gorszy start sezonu niż teraz. Miało to jednak miejsce osiem lat temu.
Agnieszka Radwańska (fot. PAP/EPA)

APLIKACJA TVP SPORT – JAK POBRAĆ?

W Australian Open Radwańska przegrała z Mirjaną Lucić-Baroni (79. w rankingu WTA), w Dubaju z Catherine Bellis (70. w rankingu WTA), a w Indian Wells z Shuai Peng (49. w rankingu WTA). W Dausze lepsza od Polki okazała się z kolei Caroline Wozniacki, ale akurat Dunka gra w tym roku bardzo dobrze i do tej porażki trudno się przyczepić.

Świetne uderzenie i... zdezorientowana Peng Choć sama zainteresowana za każdym razem powtarza, że liczby nie grają, że w TOP100 rankingu WTA jest mnóstwo zawodniczek, które są w stanie wygrywać ze światową czołówką, to forma krakowianki jest daleka od ideału. Wystarczy popatrzeć na liczby. Odkąd Radwańska zadebiutowała w "10" (7 lipca 2008 roku) tylko raz miała słabszy początek sezonu.

W 2009 roku w pierwszych sześciu turniejach Polka wywalczyła 497 punktów, wygrywając w tym czasie zaledwie siedem spotkań. Teraz zgarnęła 606 "oczek" (osiem wygranych spotkań), niewiele lepiej było z kolei trzy lata temu – 685 punktów (dziewięć wygranych spotkań). I jeśli gdziekolwiek szukać nadziei na lepsze jutro, to właśnie w sezonie 2015.

Wtedy Radwańska prezentowała się słabo nie tylko na początku zmagań, ale nie zachwycała aż do French Open włącznie. Po porażce w 1. rundzie w Paryżu z Anniką Beck nie kryła rozczarowania.

Może przyszedł czas na mnie? Robię się coraz starsza, odczuwam już te wszystkie lata gry na najwyższym poziomie, a na dodatek w stawce przybywa zawodniczek, konkurencja jest większa, jest po prostu trudniej. Ostatnie wyniki to nie jest efekt presji, denerwuje mnie tylko to, że nie gram tak, jakbym chciała. To właśnie sprawia, że jestem zła – powiedziała Radwańska dwa lata temu.

Punkt meczu na osłodę dla Radwańskiej Polka narzekała, ale po przeprowadzce na nawierzchnię trawiastą wszystko zmieniło się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Finał w Eastbourne, półfinał Wimbledonu, jak zwykle udane tournée po Azji i w efekcie na koniec sezonu największy triumf w karierze – zwycięstwo w WTA Finals. Różnica jest taka, że wtedy Radwańska przegrywała m.in. z takimi tenisistkami jak Garbine Muguruza, Venus Williams czy Maria Szarapowa, teraz jak już wspomnieliśmy z Lucić-Baroni, Bellis oraz Peng.

Na pewno jest kryzys, nie można ubarwiać rzeczywistości. Każdemu zdarzają się słabsze momenty, pytanie kiedy się z nich wyjdzie. Dwa lata temu w pewnym momencie było jeszcze gorzej, a widzieliśmy jak się to wszystko zakończyło. Trzeba być cierpliwym. Jeżeli nie będą podejmowane drastyczne kroki, to będziemy mogli cieszyć się jej grą i dobrymi wynikami – przyznała Joanna Sakowicz-Kostecka w rozmowie ze SPORT.TVP.PL przed startem zmagań w Indian Wells.

Takim drastycznym krokiem byłaby z pewnością zmiana trenera. Ten temat wraca po każdym nieudanym turnieju Radwańskiej i choć wielu ekspertów protestuje i przypomina, że to właśnie Tomasz Wiktorowski doprowadził krakowiankę do triumfu w WTA Finals, to być może pewna formuła się wyczerpała i rzeczywiście warto zdecydować się na taki krok?

Ona ma zaufany sztab, jest w dobrych rękach. Nie można reagować na gorąco. Nie ma też żadnej gwarancji, że nowy szkoleniowiec przyniósłby sukces – zaznaczył Dawid Olejniczak, były tenisista.

Pytanie tylko czy jest jeszcze gwarancja na sukcesy pod wodzą Wiktorowskiego...

Czy Agnieszka Radwańska powinna zmienić trenera?
Czy Agnieszka Radwańska powinna zmienić trenera?
  • 63.9%Tak
  • 36.1%Nie

podobne informacje

Wuhan: Rybarikova rywalką Radwańskiej

Ranking: najbardziej lubiani polscy sportowcy. Na topie skoczkowie, na dole Janowicz

Ranking WTA: Muguruza liderką, Radwańska poza dziesiątką

Radwańska przegrała ze zdrowiem. Nie zagra w Tokio