tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Szmal przedłużył umowę z mistrzem Polski

Sławomir Szmal przedłużył kontrakt z Vive Tauronem Kielce. 38-letni bramkarz ma zostać w drużynie mistrza Polski do końca sezonu 2017/2018.
Sławomir Szmal (fot. Getty Images)

APLIKACJA TVP SPORT – JAK POBRAĆ?

– Emocje związane z poprzednim sezonem i obecne rozgrywki, które pokazują, że cały czas możemy rywalizować z najlepszymi, były dla mnie +motorem napędowym+ do podjęcia tej decyzji. Jestem jeszcze w stanie pomóc drużynie w osiąganiu kolejnych sukcesów – przyznał 38-letni bramkarz.

Po igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro zawiesił reprezentacyjną karierę. Podczas zgrupowania kadry przed mistrzostwami świata we Francji pomagał Tałantowi Dujszebajewowi w przygotowaniu bramkarzy reprezentacji.

– Jestem w takim momencie kariery, że mam świadomość o konieczności podjęcia kroków w innym kierunku. Nie związanych z grą w piłkę ręczną, ale związanych z dyscypliną. Mam pewne oferty, ale zdecydowałem się jeszcze na rok grania – zdradził.

Szmal zawodnikiem Vive jest od 2011 roku. Z kielecką drużyną pięciokrotnie zdobywał mistrzostwo kraju i czterokrotnie Puchar Polski. W barwach zespołu ze stolicy regionu świętokrzyskiego wywalczył dwa brązowe medale Ligi Mistrzów i triumfował w tych rozgrywkach w poprzednim sezonie.

– Sławek to wzór profesjonalisty i fantastyczny człowiek, który cały czas prezentuje wysoki poziom sportowy – ocenił Bertus Servaas, prezes Vive Tauronu Kielce. – Jest zawodnikiem, który ma wielkie zasługi dla polskiej piłki ręcznej i nadal stanowi silny punkt naszej drużyny, co pokazały ostatnie mecze Ligi Mistrzów. Jestem bardzo zadowolony z tego, że zostaje u nas na kolejny rok.

Zobacz także Jurkiewicz: odbudowuję siłę. W maju wrócę na parkiet Paczkowski przedłużył umowę z Vive

podobne informacje

Niewielka zaliczka Vive. "Sprawa jest otwarta"

Orlen Wisła – Vive Tauron 24:25. Vive bliżej mistrzostwa

Pożegnanie Wiśniewskiego. "Ten moment musiał nastąpić"

Vive jeszcze nie świętuje. "Szybko wróciliśmy do domu"