tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Rozpoznanie bojem

Czasem lepsze jest wrogiem dobrego, czasem nowe jest lepsze niż znane. W takiej formule można zamknąć pomysły FIS na rewitalizację narciarstwa klasycznego.

Rozpoznanie bojem

Czasem lepsze jest wrogiem dobrego, czasem nowe jest lepsze niż znane. W takiej formule można zamknąć pomysły FIS na rewitalizację narciarstwa klasycznego.
Kamil Stoch (fot. Getty)

FIS jest najbardziej kreatywną federacją w zakresie ulepszania widowisk sportowych. Ze śmiertelnego nudziarstwa, jakim kiedyś były biegi, uczynił atrakcyjny produkt telewizyjny. Większość wyścigów odbywa się ze startu wspólnego, co ułatwia oglądanie. Na początek i na koniec Pucharu Świata wmontowane są małe turnieje, ściśle związane z wielką gonitwą, więc małe emocje nakładają się na duże. Pośrodku, jak ten gwóźdź, wbite zostało Tour de Ski, które też dodaje ostrego pieprzu. Sprinty to odrębna elektrownia wysokich napięć. Są ciekawe jak olimpijskie stumetrówki i równie proste w odbiorze. Z kombinacji norweskiej, która dawniej ciągnęła się jak makaron, zrobiono krótkie, dynamiczne spektakle. Wszystko dla wygody widzów, na końcu dla większych zysków. Ogólnie w ramach koncepcji, że nowe jest lepsze niż znane.

Kamil Stoch: założę nowe skarpetki. Może pomogą... Pomysły FIS, jak je rozumiem, zmierzają do uproszczania widowisk. Nie bardzo się to udaje w skokach i nie bardzo to rozumiem. Dodanie do prostego widowiska całej tej matematycznej obudowy raczej je komplikuje niż upraszcza, rodzi także liczne wątpliwości i często irytuje widzów. No bo jak ma być inaczej, skoro najdłuższy skok, może nie być najlepszym, bo najlepszy jest ten krótszy z uwagi wiatr, który czyni skok gorszy skokiem lepszym. Zanim człowiek się w tym połapie, emocje idą się opalać, a przecież nie o to chodzi.

Podobnie jest z nowym projektem Raw Air. Dziesięć dni skakania o punkty, z których jedne liczone są w Pucharze Świata, drugie tylko w Raw Air, włączając w to kwalifikacje, w których dotychczas punktów nie zdobywano. Zwycięzca Raw Air dostaje nagrodę wysokości 60 000 euro, więc szału nie ma, lecz mogą być konsekwencje w postaci zmęczenia „materiału”. Po pierwsze dlatego, że nie ma żadnego dnia przerwy w dziesięciodniowym maratonie skoków. Po drugie – ze względu na codzienne podróże autobusami z miasta A do miasta B i to zaraz po konkursach. Dla podróżnika to pikuś. Dla wyczynowca to wyzwanie, bo nie ma czasu na regenerację, masaże, chyba że nocą. Pierwsze i drugie może mieć wpływ na trzecie, czyli na końcowe wyniki Pucharu Świata.

Może tak być, ale nie musi i nikt tego nie wie, choć wszyscy się dowiemy, kiedy zabawa się skończy. Biorąc na zdrowy rozum końcówki sezonu, zwłaszcza takiego, w którym rozegrano mistrzostwa świata i który zawodnicy czują w kościach, nie sprzyjają takim dodatkowym, fizycznym obciążeniom. Jednak Norwegom się spieszyło, FIS to przyklepał i nastąpiło rozpoznanie bojem, które czasem kończy się sukcesem, ale zawsze wiąże się z ryzykiem. Niewielkim dla działaczy, sporym dla skoczków.

najnowsze opinie

Jacek Laskowski Do największej sensacji mistrzostw doszło w finale

Apoloniusz Tajner Nawet nie chciałbym, aby było lepiej

Marek Jóźwik Parytety czy bzdety

Adam Małysz Sędzia krzyczał "keine telemark"