tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Prasa oskarża Guardiolę. "Bez Messiego trzeba być cwanym"

Pep Guardiola przyszedł do Manchesteru City, aby wygrać Ligę Mistrzów, ale podczas pierwszego podejścia zatrzymał się na 1/8 finału. Brytyjska prasa obarcza go odpowiedzialnością za porażkę z Monaco, zarzucając mu błędy w taktyce. Hiszpan znalazł jednak innych, nieoczywistych winowajców.
Pep Guardiola (fot. Getty Images)

Zarząd klubu na czele z prezesem Khaldoonem al-Mubarakiem miał świadomość, że były trener Barcelony może nie wygrać Ligi Mistrzów w swoim pierwszym sezonie, ale miał on odcisnąć piętno na drużynie, aby mogła rywalizować z Barceloną i Realem Madryt. Tymczasem zespół odpadł w 1/8 finału, a przecież w poprzedniej edycji dotarł do półfinału rozgrywek. Mimo tego historycznego dla klubu osiągnięcia Manuel Pellegrini pożegnał się z Manchesterem.

Zachwiana równowaga

Jak właściciel potraktowałby poprzedniego trenera, jeśli miałby dwubramkową przewagę po pierwszym meczu i postawił na ofensywną taktykę, zapominając o obronie własnej bramki? Nad tym zastanawiają się brytyjskie media, które zarzucają Guardioli zły dobór taktyki. „To był jego plan A, B, C i D – liczenie, że napastnicy będą mieli swój dzień i bramki przyjdą same. Jeśli nie, to trzeba będzie pogodzić się porażką” – w takich słowach ocenił pracę Hiszpana „TheGuardian”.

David Silva (fot. Getty Images) 46-latek nie potrafił znaleźć balansu pomiędzy formacjami, co było kluczowe dla losów dwumeczu. W spotkaniu we Francji wystawił aż pięciu skrajnie ofensywnych piłkarzy – Davida Silvę, Leroya Sane, Sergio Aguero, Raheema Sterlinga oraz Kevina De Bruyne, pozostawiając Fernandinho bez żadnego wsparcia.

Szukanie winnego

„Co zrobiłby Jose Mourinho, który wygrywał Ligę Mistrzów z FC Porto i Interem, przed spotkaniem z liderem Ligue 1, który strzelił 126 goli we wszystkich rozgrywkach?” – pytają media w Anglii, zarzucając obecnemu trenerowi Manchesteru, że bez Lionela Messiego w składzie trzeba być przede wszystkim cwanym, aby odnosić sukcesy w europejskich pucharach.

Tej cechy Guardioli nie brakuje, ale ujawnia się ona w nieodpowiednich momentach – jak podczas pomeczowej konferencji prasowej, kiedy unikał odpowiedzialności za porażkę. – Nasi napastnicy powinni być agresywni i szybko odbierać piłkę, a tego zabrakło. Właśnie dlatego nie awansowaliśmy – powiedział. Nie takie słowa powinny paść z ust szkoleniowca, którego ofensywa zdobyła sześć goli podczas dwumeczu. Drużyna Pellegriniego w zeszłej edycji Ligi Mistrzów straciła 12 goli w 12 meczach, a zespół Pepa 16 w ośmiu. Tyle samo goli strzelono bramkarzom Arsenalu i jest to najgorszy wynik spośród wszystkich zespołów, które uczestniczyły w 1/8 finału.

Sergio Aguero (fot. Getty Images) Za taki stan rzeczy odpowiadają decyzje transferowe, które podjęto podczas letniego okienka transferowego. Ściągnięcie Johna Stonesa okazało się niewystarczające, patrząc na częste kontuzje Vincenta Kompanego i nieregularność Nicolasa Otamendiego. Wraca także temat transferu Claudio Bravo kosztem Joe Harta. Chilijczyk nie sprawdził się w drużynie i obecnie przegrywa rywalizację z Willym Caballero.

Planowanie wydatków

Nadchodzi czas rewolucji. Guardiola najprawdopodobniej zostanie na stanowisku trenera, ale z klubem definitywnie może pożegnać się aż 18 piłkarzy. Wraz z końcem czerwca wygasają kontrakty takich piłkarzy jak: Yaya Toure, Gael Clichy, Pablo Zabaleta, Jesus Navas, Willy Caballero czy Bakary Sagna. Kilku zawodników przebywa na wypożyczeniu (Eliaquim Mangala, Samir Nasri, Wilfried Bony, Joe Hart), a niepewni swojej przyszłości mogą być Sergio Aguero, Vincent Kompany, Fernando czy Kelechi Iheanacho. Były trener Bayernu nie będzie jednak chciał zastępcy dla każdego zawodnika. Przede wszystkim będzie chciał wzmocnić defensywę i ograniczyć liczebność zespołu do maksimum. Szejk Mansour ma przeznaczyć na wzmocnienia aż 150 milionów funtów.

Od lewej: Jemerson, Sergio Aguero i Benjamin Mendy Txiki Begiristain ma już na oku kilku zawodników. Przede wszystkim są to boczni obrońcy Tottenhamu – Kyle Walker oraz Danny Rose, a także środkowy obrońca Athleticu Bilbao – Aymeric Laporte, który był łączony z Manchesterem już w poprzednim okienku. Na Etihad Stadium marzą także o Alexisie Sanchezie, ale piłkarzem Arsenalu interesuje się także kilka innych klubów.

Zanim przyjdzie czas na wydawanie pieniędzy zespół musi się skupić na celach, które pozostały do zrealizowania w tym sezonie. Manchester City jest w półfinale Pucharu Anglii, ale musi także uzyskać minimum czwarte miejsce w Premier League, aby marzeń o triumfie w Lidze Mistrzów nie odłożyć na kolejny rok. Tego arabski właściciel mógłby już Pepowi nie wybaczyć.

podobne informacje

LM: "zaufać Insigne". Ostatnia nadzieja Napoli

Powstanie serial o Manchesterze City

Manchester City – Arsenal 3:1. Niespodzianki nie było

"Przepaść między Napoli i City", "Włosi z syndromem Ramosa"