tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny
zakończony
Zagłębie Lubin
Ruch Chorzów
0
:
1
0:0
Jaroslaw Niezgoda67'
Składy
Szczegóły
Data
18.03.2017, 18:00
Rozgrywki
Ekstraklasa - runda zasadnicza, 2016/2017, 26. kolejka
Stadion
Stadion Zagłębia Lubin
Polska
Zwiń
Skład podstawowy
1 Martin Polacek
4 Aleksandar Todorovski
77 Sebastian Madera
33 Lubomir Guldan
23 Daniel Dziwniel
28 Łukasz Piątek 85'
20 Jarosław Kubicki
7 Krzysztof Janus 77'
18 Filip Starzyński
14 Łukasz Janoszka 73'
21 Adam Buksa
33 Libor Hrdlicka
15 Martin Konczkowski
51 Rafał Grodzicki
39 Michał Helik
5 Marcin Kowalczyk
4 Łukasz Surma
16 Miłosz Przybecki
17 Maciej Urbańczyk 53'
10 Patryk Lipski
13 Łukasz Moneta 85'
11 Jaroslaw Niezgoda 67' 81'
Rezerwowi
22 Zbigniew Małkowski
24 Jakub Tosik
9 Arkadiusz Woźniak 77'
6 Kamil Mazek 85'
90 Jan Vlasko 73'
3 Djordje Cotra
19 Filip Jagiełło
24 Jakub Miszczuk
21 Adam Pazio 85'
14 Michał Koj
9 Jakub Arak
23 Paweł Oleksy
90 Eduards Visnakovs 81'
8 Michał Walski
Trenerzy
  Piotr Stokowiec
  Waldemar Fornalik
Zwiń

Ekstraklasa: Ruch znowu wygrał. Kolejny gol Niezgody

Zagłębie Lubin uległo na własnym stadionie Ruchowi Chorzów 0:1. Jedyną bramkę zdobył Jarosław Niezgoda, który w sytuacji sam na sam nie dał szans Martinowi Polaczkowi. Chorzowianie znajdują się w znakomitej formie – dla zespołu Waldemara Fornalika było to już piąte kolejne spotkanie bez porażki.
Piłkarze Ruchu Chorzów (fot. PAP)

Przez zdecydowaną większość spotkania przeważało Zagłębie, ale nie potrafiło znaleźć sposobu na trafienie do bramki rywali. Ruch uczynił to raz i wystarczyło to, aby wywieźć z Lubina trzy punkty. Wygrana pozwoliła chorzowianom uciec ze strefy spadkowej.

Zagłębie zaczęło od mocnego uderzenia, bo już w pierwszej minucie mogło zdobyć gola. Po ładnym zagraniu Filipa Starzyńskiego i dośrodkowaniu Adama Buksy w idealnej sytuacji znalazł się Łukasz Janoszka, ale źle trafił w piłkę i ta minęła bramkę.

Później nieoczekiwanie dłużej przy piłce utrzymywał się Ruch, ale nic z tej przewagi nie wynikało. Raz zrobiło się groźnie w polu karnym gospodarzy po rzucie rożnym i strzale Łukasza Monety. I to wszystko. Po kwadransie gra na długie minuty przeniosła się na połowę chorzowian, którzy cofnęli się pod własne pole karne i szukali szans w kontratakach.

Lubinianie nacierali, ale grali za wolno, aby przebić się przez mur piłkarzy z Chorzowa. Najlepszą okazję mieli po akcji Daniela Dziwniela, ale najpierw Michał Helik głową zablokował strzał Łukasza Piątka, a następnie uderzenie Starzyńskiego pewnie wyłapał Libor Hrdlicka.

Swoją szansę mieli też goście. Po praktycznie jedynym dobrze wyprowadzonym kontrataku w sytuacji sam na sam z Martinem Polackiem znalazł się Miłosz Przybecki. Skrzydłowy Ruchu huknął potężnie i bardzo wysoko.

Po zmianie stron obraz gry niewiele się zmienił. Nadal częściej przy piłce było Zagłębie, ale Ruch odsunął nieco grę od własnego pola karnego. Ataki lubinian przypominały jednak bicie głową w mur. Podopieczni trenera Piotra Stokowca, nie mogąc się przedrzeć przez zagęszczoną obronę rywali, większość swoich akcji kończyli dośrodkowaniami w pole karne, gdzie piłka padała łupem defensorów Ruchu.

Ponieważ chorzowianie w swoich kontratakach też nie byli groźniejsi, długimi momentami z boiska wiało nudą. Aż do 67. minuty. Wówczas Patryk Lipski wykorzystał złe ustawienie obrony Zagłębia i Jarosław Niezgoda znalazł się sam na sam z Polackiem. Napastnik gości nie uderzył mocno, ale piłka przeleciała pod rękami bramkarza Zagłębia i wpadła do siatki. Był to pierwszy celny strzał gości w tym meczu.

Lubinianie usiłowali mocniej zaatakować, ale nie za bardzo mieli pomysł jak to zrobić. Sytuacje bramkowe zaczęli stwarzać dopiero w ostatnich dziesięciu minutach i powinni dorowadzić do remisu. Najpierw Arkadiusza Woźniaka w ostatniej chwili uprzedził Martin Konczkowski, a kilka chwil później zmierzającą do siatki piłkę po strzale Aleksandara Todorovskiego wybił Moneta. Najlepszą okazję miał jednak Kamil Mazek, który do Zagłębia trafił zimą z Ruchu. Po dośrodkowaniu z lewej strony skrzydłowy był sam w polu karnym, ale fatalnie przestrzelił. Była to ostatnia okazja gospodarzy na zdobycie gola w tym meczu.

podobne informacje

Komisja zadecydowała w sprawie licencji dla Ruchu i Stomilu