tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

TOP 5: najbardziej niezwykłe finały sezonu PŚ w skokach

31 punktów dzieli Stefana Krafta i Kamila Stoch przed decydującym weekendem w Planicy. Rywalizacja mistrza świata z mistrzem olimpijskim zapowiada się fascynująco. Odliczając do jej początku, przypominamy najbardziej niezwykłe finały Pucharu Świata.
Kazuyoshi Funaki (L), Primoż Peterka i Andreas Widhoelzl (fot. PAP/EPA)

APLIKACJA TVP SPORT – JAK POBRAĆ?


W zestawieniu uwzględniliśmy jedynie sezony z obowiązującą dziś punktacją (czyli od cyklu 1993/94). Wcześniej obowiązywały nieco bardziej zawiłe zasady. Na przykład w 1984 roku Matti Nykanen nie startował w finałowych konkursach w Planicy, gdyż... uzyskał już maksymalną liczbę punktów za drugą część Pucharu Świata (wygrał w niej pięć konkursów, a liczono tylko pięć najlepszych wyników). Słabsza postawa w pierwszej fazie kosztowała go końcowy triumf, który przypadł Jensowi Weissflogowi.

5. Goldberger kontra Nikkola
Sezon: 1995/96

Andreas Goldberger (fot. Getty Images) Konkurs z 17 marca 1996 roku zapisał się w historii skoków z kilku powodów. Polacy wspominają go ze względu na pierwszy w karierze triumf Adama Małysza, a Niemcy jako ostatnie zawody Jensa Weissfloga. Najważniejszym wydarzeniem dnia na Holmenkollen był jednak pojedynek o Kryształową Kulę. Andreas Goldberger prowadzenie w klasyfikacji generalnej objął cztery dni wczesniej w Falun. Przed ostatnim konkursem wyprzedzał jednak Ari-Pekkę Nikkolę o jedynie sześć punktów.

Obydwaj znali już wcześniej smak triumfu w Pucharze Świata. Fin triumfował w 1990 roku, a Austriak w 1993 i 1995. Obydwaj w końcówce trwających zmagań prezentowali się jednak przeciętnie. W pierwszej serii w Oslo lepiej zaprezentował się Goldberger, skacząc 107 metrów przy 102,5 Nikkoli. Wicelider cyklu przypuścił atak w drugiej próbie (116 m), ale ostatecznie był dopiero 11., a "Goldi" (112,5 m) czwarty. Trzecia Kryształowa Kula trafiła do tego drugiego.

4. Małysz kontra Jacobsen
Sezon: 2006/07

Adam Małysz (fot. Getty Images) Wystarczyły trzy pucharowe konkursy po mistrzostwach świata, aby Adam Małysz odrobił 234 punkty straty do Andersa Jacobsena! Wydawało się, że jest na autostradzie do Kryształowej Kuli, gdy podmuch wiatru sprawił, że w Oslo był 53. i stracił prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Przed Planicą Norweg miał 14 "oczek" więcej. Na Letalnicy postraszył w serii próbnej przed konkursem (225,5 m), w której Polak nie wziął udziału, zbierając siły na zawody.

Konkursy należały do Polaka, który jako pierwszy w historii zwyciężył trzy razy w jednym sezonie w Planicy. Koszulkę lidera odzyskał w piątek, a w sobotę powiększył przewagę do 66 punktów. Jacobsen robił, co mógł – drugie miejsce w drugim konkursie – ale ostatecznie przegrał Kryształową Kulę o 134 "oczka", a Małysz pod koniec kariery "zaprzyjaźnił się z Letalnicą". Do końca kariery jeszcze trzy razy stanął tam na podium.

3. Schmitt kontra Ahonen
Sezon: 1998/99

Martin Schmitt (fot. Getty Images) Pojedynek błyskotliwości Martina Schmitta z niezwykłą solidnością Janne Ahonena. Fin przed weekendem w Planicy (trzy konkursy indywidualne) miał 76 punktów przewagi, którą zbudował nie odpuszczając żadnego konkursu w sezonie, podczas gdy Niemiec pozwolił sobie na sześć absencji. Regularność dała "Masce" w styczniu triumf w Turnieju Czterech Skoczni, choć po Garmisch-Partenkirchen tracił 14 "oczek" do Schmitta.

W końcówce sezonu to jednak Niemiec znajdował się w wyraźnie lepszej dyspozycji, uskrzydlony złotem mistrzostw świata w Ramsau – imprezy, w której indywidualnych konkursach Fin był dwukrotnie czwarty. Planica przyniosła szturm Schmitta. Triumf w piątek pozwolił zmniejszyć stratę do 21 punktów. W sobotę to już zawodnik Reinharda Hessa prowadził w klasyfikacji generalnej z przewagą 27 "oczek". Ostatnie zawody zakończył trzeci, a jego główny rywal dziewiąty. W ten sposób zdobył pierwszą Kryształową Kulę w karierze.

2. Peterka kontra Funaki
Sezon: 1997/98

Primoż Peterka (fot. Getty Images) Liderem przed finałem na Bloudkovej Velikance (wówczas K120) był Andreas Widhoelzl, który miał 24 punkty więcej niż Primoż Peterka i więcej 77 niż Kazuyoshi Funaki. Faworytami byli jednak dwaj ostatni. Słoweniec bronił Kryształowej Kuli na dobrze znanym obiekcie, a Japończyk wygrał w tym sezonie wszystkie najważniejsze skalpy: Turniej Czterech Skoczni, mistrzostwa świata w lotach oraz indywidualne złoto igrzysk.

Funaki zaczął zmagania od zdecydowanego zwycięstwa w sobotę, a drugi Peterka objął prowadzenie w "generalce" z przewagą 33 punktów. W finałowych zawodach po pierwszej serii Słoweniec był czwarty, a Japończyk siódmy. W drugiej serii mistrz olimpijski oddał jednak swietną próbę (132 m), a faworyt gospodarzy zepsuł próbę (115,5 m).

Funaki prowadził w zawodach przed skokami czołowej czwórki. Wyprzedzić zdołał go Martin Hoellwarth, a na górze pozostali rodacy Hiroya Saito i Noriaki Kasai. Gdyby skoczyli słabo, zafundowaliby rodakowi ostatnie wielkie trofeum, którego brakowało mu w karierze. Zachowali się jednak fair i zajęli dwa czołowe miejsca. Z drugiej z rzędu Kryształowej Kuli mógł się natomiast cieszyć Peterka.

1. Freund kontra Prevc
Sezon: 2014/15

Severin Freund i Peter Prevc (fot. PAP/EPA) Najbardziej niezwykłe zakończenie w historii Pucharu Świata. Severin Freund i Peter Prevc zakończyli sezon składający się z 31 indywidualnych konkursów z taką samą liczbą punktów! Decydowały zwycięstwa – Niemiec miał ich na koncie dziewięć, a Słoweniec jedynie trzy.

A jeszcze przed weekendem na zmodernizowanej Letalnicy wydawało się, że mistrz świata spokojnie obroni przewagę 94 punktów. Prevc jednak "poczuł krew", wygrywając piątkowe zawody, w których Freund zajął czwartą pozycję. Strata stopniała do 44 "oczek". W przypadku kolejnej wygranej Słoweńca, Niemiec potrzebował miejsca na podium. Dramaturgia znacznie wzrosła.

Prevc zaczął wykonywać plan w niedzielę, prowadząc po pierwszej serii. Freund był siódmy na półmetku. W drugiej serii poprawił sie pod względem odległości (222,5 m i 226 m), ale wyprzedzili go wszyscy kolejni zawodnicy, w tym Jurij Tepes po fenomenalnej próbie na 244. metr. Pozostała tylko próba lidera po pierwszej serii, który ostatecznie przegrał o 2,8 punktu, a znakomity skok rodaka pozbawił go Kryształowej Kuli.

Kamil Stoch: nowe buty pomogły, skarpetki też
Adam Małysz: atak na Krafta musi być, ale Kamil nie może o tym myśleć
Kamil Stoch: wisienka na torcie z dedykacją dla żony

najpopularniejsze

Savić o starciu z Lewandowskim: trafiłem w piłkę

Ostatni raz dwudziestolatka. Perspektywy kadry i Stocha

Boniek o słowach "Lewego": a jak powie o 500+?

Spowiedź Ferdinanda. "Po śmierci żony topiłem smutki w alkoholu"

Messi ukarany. Zawieszenie za obrażenie sędziego