tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny
zakończony
Orlen Wisła Płock
PGE Vive Kielce
18
:
23
Szczegóły
Data
8.04.2017, 18:00
Rozgrywki
Ekstraklasa mężczyzn, 2016/2017, 26. kolejka
Zwiń

Orlen Wisła – Vive Tauron 18:23. Sam Morawski to za mało

Orlen Wisła Płock przegrała z Vive Tauronem 18:23 (9:13) w spotkaniu ostatniej kolejki fazy zasadniczej PGNiG Superligi. Kielczanie wygrali siedemnaście spośród ostatnich dwudziestu konfrontacji z odwiecznym rywalem.
Karol Bielecki (L) i Miljan Pusica (fot. PAP/Marcin Bednarski)

APLIKACJA TVP SPORT – POBIERZ

ZOBACZ JAK RELACJONOWALIŚMY "ŚWIĘTĄ WOJNĘ"

"Święta wojna"
Bilans ostatnich starć jest przygnębiający dla płocczan. Od 2012 roku Wisła zdołała wygrać tylko trzy razy. W sobotę gospodarze wierzyli, że są w stanie wykorzystać nieco słabszą dyspozycję kielczan, którzy w 1/8 finału pożegnali się z Ligą Mistrzów. Emocje udzieliły się zawodnikom. Już w pierwszej akcji doszło do przepychanki między Valentinem Ghioneą a Krzysztofem Lijewskim. Chwilę później wracający na ławkę Dejan Bombac został wepchnięty na... stolik sędziowski. Atmosfera była gorąca, choć nie aż tak jak w grudniowym starciu.

Kluczowe momenty
11' Przy stanie 4:4 Vive przytrafiło się potrójne (!) wykluczenie. Ukarani zostali Mateusz Kłus, Piotr Chrapkowski i Mateusz Jachlewski. Wisła nie wykorzystała jednak należycie tak dużej przewagi, rzucając tylko jedną bramkę.
17' Szmal obronił karnego Tiago Rochy. Kilka minut wcześniej powstrzymał rzucającego z siedmiu metrów Ghioneę. Płocczanie tracili pewność w ataku.
30' Ofensywa Wisły przypominała bicie głową w mur. Vive konsekwentnie budowało przewagę. W ostatniej minucie pierwszej odsłony ta sięgnęła pięciu trafień (13:8) po kontrze Manuela Strleka.
40' Cuda w bramce wyczyniał Adam Morawski. Wisła powoli odrabiała straty (13:15). Karnego Karola Bieleckiego obronił Marcin Wichary. Wydawało się, że gospodarze poważnie zagrożą Vive.
47' Najmniejsza strata Wisły w drugiej odsłonie. De Toledo kończy wymyślną akcję (14:15).
52' Kluczowe pięć minut w czasie których Vive wyśrubowało przewagę. Nie pomogły nawet interwencje Morawskiego. Strlek trafił na 20:15 dla kielczan.

Bohater
Wystarczy spojrzeć na wynik, aby zauważyć, że to był mecz bramkarzy. W ważnych momentach klasę pokazywał Sławomir Szmal, ale to był dzień pod znakiem wyczynów Morawskiego. Bramkarz Wisły – szczególnie na początku drugiej połowy – bronił jak w transie. Parada, a potem gesty w stronę widowni – taki scenariusz powtarzał się wiele razy. Na drugim biegunie była ofensywa płocczan. Bez pomysłu i werwy nie da się pokonać kielczan.