tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Nie ma miejsca w kadrze, a zagra w NHL? Łyszczarczyk znów pominięty

Środowisko hokejowe po raz kolejny podzieliła decyzja selekcjonera Jacka Płachty, który do ścisłej kadry nie zabrał największego polskiego talentu Alana Łyszczarczyka. Już po raz drugi zawodnik Sudbury Wolves przyjeżdża na zgrupowanie, jednak traci miejsce w składzie na kilka dni przed rozpoczęciem mistrzostw świata.
Alan Łyszczarczyk (fot. Facebook)

19-latek od ponad dwóch lat występuje w kanadyjskiej Ontario Hockey League, czyli jednej z najważniejszych młodzieżowych lig w hokeju. To właśnie tutaj do NHL przebijali się tacy gracze jak Patrick Kane, John Tavares, czy wcześniej sam legendarny Wayne Gretzky. W najlepszej lidze świata chce zagrać także Łyszczarczyk. I ma na to szanse. Przed ubiegłorocznym draftem polski napastnik znalazł się w końcowych rankingach pośród graczy, którzy mają szansę na angaż w NHL. Choć ostatecznie zabrakło go wśród wybranych, to kolejna szansa nadarzy się już w czerwcu.

Obecny sezon w klubie jest wprawdzie gorszy od poprzedniego, jednak hokeista tłumaczy, że pełni w swojej drużynie inne, bardziej defensywne funkcje. Pomóc – jak sam twierdził – mogły także występy w barwach reprezentacji Polski podczas mistrzostw świata w Kijowie. Teraz jest jasne, że reprezentacja nie tylko nie pomoże, ale może... zaszkodzić.



Wszystkie rozgrywki reprezentacyjne są obserwowane i dogłębnie analizowane przez wysłanników klubów z NHL. Brak powołania do reprezentacji występującej na drugim poziomie mistrzostw świata z pewnością nie poprawi notowań Łyszczarczyka...

Przygoda wychowanka Podhala Nowy Targ z seniorskim zespołem biało-czerwonych trwa od ponad roku. Przed poprzednimi mistrzostwami w katowickim Spodku, selekcjoner Jacek Płachta powołał młodego zawodnika na zgrupowanie i dał mu szansę debiutu w towarzyskim spotkaniu z Litwą. Na tym się jednak zakończyło, bo napastnik nie znalazł się w ścisłej kadrze.

Tegoroczna powtórka wywołała dużo więcej zdziwienia. Oprócz zawodnika z ligi OHL, do składu nie załapali się 23-letni Damian Tomasik i Kacper Guzik. Kibiców martwić może sposób w jaki Jacek Płachta podchodzi do młodych zawodników. Podczas sparingów najmniej doświadczeni wchodzili na lód krótko i rzadko. W jednym z wywiadów Łyszczarczyk stwierdził, że "młodzi zawodnicy dostają mało czasu na lodzie, więc ciężko pokazać swoje umiejętności".

Ścieżki w dysponowaniu młodzieżą przecierają najsilniejsze drużyny na świecie. Reprezentacja Finlandii podczas poprzednich mistrzostw świata elity korzystała z 18-letniego Sebastiana Aho i rok młodszego Patrika Lainego. Selekcjoner Finów z pewnością nie żałował, bo dwa wielkie talenty należały do najlepszych zawodników turnieju, a jego zespół przywiózł z Rosji srebrny medal.

Alan Łyszczarczyk na obozie Toronto Maple Leafs(fot. Facebook) Selekcjoner Płachta słynie z tego, że trudno mu się przekonać do nowych ogniw w zespole. Od dawna w kadrze nie gra regularnie strzelający bramki Jarosław Rzeszutko, a miejsca w zespole nie ma też naturalizowany Amerykanin Michael Cichy, który jest jedną z największych gwiazd Polskiej Hokej Ligi.

W komentarzach w mediach społecznościowych spora część kibiców uważa, że Łyszczarczyk nie został w ścisłej kadrze, bo jego gra jest... za szybka dla kolegów z zespołu. Kanadyjski hokej jest dużo bardziej dynamiczny od europejskiego odpowiednika, co może potencjalnie powodować problemy ze zgraniem.

Kibice, działacze i reszta hokejowego środowiska powinno zadać sobie pytanie: czy polski hokej stać na brak pomocy dla jedynego zawodnika, który ma szansę zagrać w najbliższym czasie w NHL? Sprawę trafnie podsumował ekspert TVP Sport Patryk Rokicki.

Drugi rok z rzędu z niedowierzaniem przyjąłem decyzję selekcjonera Jacka Płachty o braku powołania do kadry na MŚ Alana Łyszczarczyka, nowotarżanina, hokeisty grającego z powodzeniem w jednej z najlepszych juniorskich lig świata – Ontario Hockey League. W okresie kilku ostatnich i zapewne najbliższych lat jest to jedyny polski hokeista, który ma szansę być draftowanym przez kluby NHL, czyli hokejowego Olimpu, gdzie już jedenaście lat nie mamy swojego przedstawiciela. Z pewnością powołanie do reprezentacji na MŚ seniorów, a także ewentualne gole/asysty na turnieju, wzmocniłyby szanse Łyszczarczyka na wybór w drafcie. Zawodnik stoi przez życiową szansą. Docenili go Czesi gdy błyszczał w ich lidze juniorskiej i namawiali do gry w reprezentacji, docenili Kanadyjczycy angażując do Sudbury Wolves z elitarnej OHL. Wielka szkoda, że ponownie kłody pod nogi rzucają mu Polacy... – skomentował Rokicki.