tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Zabrakło sportowej logiki

Ilość nie zawsze przechodzi w jakość. Sezon lekkoatletyczny jest naszpikowany imprezami jak babci sernik rodzynkami. Mimo tego kalendarz rośnie i puchnie.

Zabrakło sportowej logiki

Ilość nie zawsze przechodzi w jakość. Sezon lekkoatletyczny jest naszpikowany imprezami jak babci sernik rodzynkami. Mimo tego kalendarz rośnie i puchnie.
fot. Getty Images

Co roku przybywa mityngów małych i dużych. Złotą Ligę wyparła Diamentowa Liga dwukrotnie większa. Europa swoje mistrzostwa robi teraz co dwa lata, kiedyś robiła co cztery, choć wcześniej niż kiedyś także co cztery, jednak wówczas nie było aż takiego tłoku w grafiku. Po raz trzeci na Bahamach organizowane są igrzyska sztafet pod nadzorem IAAF, które nie bardzo wiadomo, czym są.

Światowe sztafety IAAF, 4x400 metrów: "srebrne" Polki Media nadają im nazwę sztafetowych mistrzostw świata tyle, że one nie są i nie mogą być mistrzostwami świata z jednego prostego powodu: startują tam sztafety 4 x 100 i 4 x 400 m rozgrywane w ramach lekkoatletycznych mistrzostw świata, gdzie przyznawane są tytuły mistrzowskie i tylko tam są przyznawane, nigdzie indziej. IAAF tego bardzo pilnuje i słusznie, gdyż inaczej straciłaby władzę nad dyscypliną.

Jednakże z drugiej strony, rzeczone sztafety, mogą się ubiegać na Bahamach o awans do prawdziwych mistrzostw świata, jeżeli pobiegną w finale. Zatem impreza ma swój ciężar gatunkowy i nie ma, bo cała reszta to zabawa w bieganie. Reasumując – jedni bawią się wesoło, drudzy poważnie pracują, mistrzostwa świata nie są mistrzostwami świata, choć wyglądają jakby były z uwagi na udział światowych gwiazd. Wniosek: w tym projekcie brakuje sportowej logiki.

Nie koniec na tym. Kwietniowy termin imprezy jest niefortunny z dwóch powodów w jednym. Aby w takim towarzystwie znaleźć się w finale, co otwiera drogę do realnych mistrzostw świata, trzeba mieć wysoką formę. Ale gdy ma się taką formę w kwietniu, to można jej nie mieć już w sierpniu. Chyba, że mieszka się w Australii, gdzie właśnie skończyło się lato albo na Karaibach, gdzie lato właściwie nigdy się nie kończy, wtedy jest się w gazie i można się ścigać bez specjalnego przygotowania.

Światowe sztafety IAAF, 4x800 metrów: brązowy medal Polaków Można też próbować w tzw. "okresie przygotowawczym" i robi to część Europejczyków tyle, że bez większych gwarancji sukcesu, z dużymi szansami na porażki, co zdarzyło się polskim czterystumetrowcom, w końcu halowym mistrzom z Belgradu czy Brytyjczykom lub Holendrom, którzy zwalili sztafetę, bo nie zdążyli się zgrać zespołowo. Ten termin to duży problem szkoleniowy, w dodatku związany z ryzykiem, że awans na Bahamach, skończy się marnym występem w Londynie.

Dlatego wielu championów odpuszcza sobie wycieczkę do Nassau. Powodem mnożenia imprez w lekkoatletycznym kalendarzu są oczywiście pieniądze. Sygnał telewizyjny z Bahamów odbierany był w ponad stu krajach na świecie. Mnożąc to przez sponsorów, zyski z reklam wychodzi okrągła sumka. Niestety cały ten projekt może wyjść lekkoatletyce bokiem, chyba, że pomysłodawca się ogarnie i poskłada logiczną całość "Światowe sztafety IAAF", bo tak naprawdę nazywa się impreza na Bahamach.

najnowsze opinie

Marek Jóźwik No to teraz ostra "spinka"

Marek Jóźwik Multirympał

Rafał Patyra Reforma Ekstraklasy? Nie można być do połowy w ciąży

Jacek Laskowski "Mourinho to specjalista od wygrywania finałów"