tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Przed Joshua – Kliczko: pięć wielkich znaków zapytania

Wchodzący na scenę król nokautu Anthony Joshua (18-0, 18 KO) czy żywa legenda Władimir Kliczko (64-4, 53 KO)? To pytanie rozpala wyobraźnię fanów boksu na całym świecie. Oto pięć najważniejszych znaków zapytania przed hitowym pojedynkiem o dwa mistrzowskie pasy w kategorii ciężkiej, do którego dojdzie 29 kwietnia na Wembley.

Przed Joshua – Kliczko: pięć wielkich znaków zapytania

Wchodzący na scenę król nokautu Anthony Joshua (18-0, 18 KO) czy żywa legenda Władimir Kliczko (64-4, 53 KO)? To pytanie rozpala wyobraźnię fanów boksu na całym świecie. Oto pięć najważniejszych znaków zapytania przed hitowym pojedynkiem o dwa mistrzowskie pasy w kategorii ciężkiej, do którego dojdzie 29 kwietnia na Wembley.
(fot. Getty)

W POGONI ZA MILIARDEM... JOSHUA SPEŁNI MARZENIA?

Już na pierwszy rzut oka widać, że łączy ich wiele. Mierzą 198 cm i w sobotę wniosą do ringu około 110 kg mięśni. W świecie zdominowanym przez kontrowersje i wyzwiska pozostają na uboczu. Świetnie się znają i na każdym kroku okazują sobie szacunek. Ukrainiec zapraszał młodego rywala na sparingi już w 2014 roku, a po wspólnych sesjach zobaczył w nim swojego następcę.

Zmiana warty... już zdążyła się dokonać. To Joshua będzie w sobotę bronił mistrzowskiego tytułu federacji IBF, który wcześniej Kliczko posiadał przez blisko dekadę. Był z nim związany szczególnie – żadnego z innych pasów skutecznie nie bronił aż 18 razy! Oprócz tego do wzięcia będzie wakujące trofeum organizacji WBA, które dawny mistrz wyrwał w 2011 roku z rąk Davida Haye'a. I choć bukmacherzy w roli faworyta widzą Brytyjczyka, to bokserscy czempioni są podzieleni.

Tyson Fury złamał Kliczkę mentalnie. To już inny człowiek. Joshua wygra przez nokaut do czwartej rundy. Jest za młody i za silny. Wychodzi, zadaje potężne ciosy i nie ma dla niego znaczenia, czym odpowie rywal – analizował Tony Bellew, były mistrz świata w kategorii junior ciężkiej i niedawny pogromca Haye'a. Podobnie typował Frank Bruno, były czempion królewskiej kategorii z lat dziewięćdziesiątych.

To nie będzie łatwe, ale znam mojego brata jak nikt inny. Żaden bokser w tej wadze nie ma takiej techniki i tylu lat doświadczenia. Władimir zrobi wszystko co trzeba, by odnieść zwycięstwo – przewidywał Witalij Kliczko, który po raz kolejny pojawi się w narożniku brata. Z tą opinią zgodził się Tomasz Adamek, były rywal starszego z braci. Oto pięć największych niewiadomych przed sobotnią batalią.

(fot. Krzysztof Łagowski/SPORT.TVP.PL)

1. JAK DOBRY JEST NAPRAWDĘ JOSHUA?


Brytyjczyk jest prowadzony w ekspresowym tempie. Dość powiedzieć, że na zawodowych ringach ma na koncie mniej rund niż jego rywal... walk! W 19. pojedynku zmierzy się z długoletnim dominatorem wagi ciężkiej i jednym z najwybitniejszych pięściarzy ostatnich dwóch dekad. Dla porównania – na tym samym etapie kariery Lennox Lewis spotkał się z przeciętnym Levim Billupsem (16-5), a Mike Tyson rywalizował z wiekowym Stevem Zouskim (25-9). Również inni współcześni mistrzowie – Deontay Wilder czy Tyson Fury – nie wytrzymują ciężaru porównania.

Od początku zawodowej kariery talent Joshuy był kwestionowany. W czasach amatorskich padał na deski i wielu ekspertów podważało jakość jego szczęki. Fury nazywał go "kulturystą, a nie bokserem" i nie był w tej opinii osamotniony. Choć poprzeczka stopniowo szła w górę, to 27-latek z powodzeniem zaliczał kolejne testy. W grudniu 2015 roku przyjął potężny lewy sierpowy od Dilliana Whyte'a (16-0), ale zdołał przetrwać oblężenie i w siódmej rundzie znokautował przeciwnika, z którym przegrał w ten sam sposób w czasach amatorskich.

Nie jest tajemnicą, że Joshua uwielbia siłownię i w kwestii przygotowania fizycznego zawstydza wielu współczesnych bokserów. Jego siłę znają wszyscy (żaden z rywali nie wyszedł z nim do ósmej rundy), ale nikt nie wie, jak 110 kg mięśni zachowa się w ostatnich odsłonach intensywnego pojedynku o mistrzostwo świata...

(fot. Krzysztof Łagowski/SPORT.TVP.PL)

2. ILE W KLICZCE ZOSTAŁO Z DAWNEGO MISTRZA?


Jego losy pokazują, że czasem wszyscy mogą się mylić. W 2004 roku przez wielu fachowców i fanów był traktowany jako pięściarz skończony. Na przestrzeni kilku miesięcy w podobnych okolicznościach nokautowali go Corrie Sanders (38-2) i Lamon Brewster (29-2). Wszyscy pamiętali też porażkę z 1998 roku z Rossem Purittym (24-13), w której młodszego z braci zawiodła przede wszystkim kondycja.

Od ostatniej porażki w 2004 roku zanotował jednak... 22 wygrane z rzędu. I gdyby kolejną zaliczył w starciu z Tysonem Furym, to byłby zdecydowanym faworytem w pojedynku z Joshuą. Mimo wszystko sposób, w jaki wygrał karierę, jest imponujący. Po porażce z Brewsterem związał się z Emanuelem Stewardem, wybitnym trenerem z Detroit, który w latach dziewięćdziesiątych w podobnych okolicznościach uratował karierę Lennoksa Lewisa.

Szkoleniowiec zmienił styl Kliczki i skupił się na jego największych atutach – warunkach fizycznych i znakomitym lewym prostym. Miejsce dawnego ringowego wojownika zajął strateg, który do każdego pojedynku wychodził z kilkoma planami. Nagle okazało się, że najmocniej bijący pięściarze wagi ciężkiej przestali być już zagrożeniem, a Ukrainiec szybko wrócił na szczyt. Przez długi okres bracia rządzili wagą ciężką – Władimir miał trzy pasy (WBA, WBO i IBF), Witalij jeden (WBC).

Nowe oblicze po raz pierwszy pokazał w pojedynku z "Nigeryjskim Koszmarem" Samuelem Peterem (24-0, 21 KO) w 2005 roku. Trzy razy padał na deski, ale za każdym razem wstawał i nie chciał się poddać. W ostatniej rundzie potężnym lewym sierpowym wstrząsnął rywalem i był blisko wygranej przed czasem. Ostatecznie zwyciężył na punkty, zdając test szczęki i kondycji.

To właśnie we wrześniu 2005 roku Kliczko po raz ostatni wylądował na deskach. Choć potem walczył z Brewsterem, Hayem, Powietkinem czy znów z Peterem, to żaden z nich nie potrafił nim już choćby wstrząsnąć. Nie udało się to również Fury'emu, który wygrał w taktycznym pojedynku wypranym z emocji i zwrotów akcji.

Do walki z Joshuą Ukrainiec przystąpi jednak po najdłuższej przerwie w karierze – trwała ponad 17 miesięcy. Nie sprzyjają mu nie tylko bukmacherzy, ale również historia. Jeśli wygra, zostanie dopiero drugim (obok George'a Foremana) byłym mistrzem świata, który odzyskał tytuł mając ponad 40 lat...

Johnathon Banks (L) i Władimir Kliczko (fot. Getty)

3. KTO MOŻE LICZYĆ NA LEPSZE WSPARCIE ZE STRONY NAROŻNIKA?


Kliczko nie przegrał ani jednej walki, w której prowadził go wspomniany Steward. Słynny trener zmarł w 2012 roku, a jego obowiązki przejął Johnathon Banks, młodszy od Ukraińca o 7 lat... pięściarz kategorii junior ciężkiej! Nie był to wybór przypadkowy – Amerykanin był wiernym uczniem cenionego szkoleniowca i początkowo rzeczywiście nie było widać wielkiej różnicy.

Wszystko zmieniła walka z Furym. W niej Kliczce zwyczajnie zabrakło pomysłów. Choć nikt w narożniku nie krył, że przegrywa i musi zaryzykować w ostatnich rundach, to mistrz nie był przygotowany do pojedynku z kimś większym i zwinniejszym od siebie.

Dwa dni przed walką wiedziałem, że Władimir ją przegra. Ta świadomość uderzyła mnie jak tona cegieł. Emanuel Steward wiele razy mi o tym opowiadał. Jako trener jesteś wtedy bezradny, nie możesz już nic zrobić, a na pewno nie możesz pozwolić, aby odczuł to twój pięściarz – wspominał Banks... tydzień przed walką Kliczki z Joshuą! Z pewnością nie jest to coś, o czym chciałby teraz słyszeć jego podopieczny...

Za karierę Brytyjczyka od wielu lat odpowiada Robert McCraken, który poprowadził go do złota igrzysk w Londynie. Oficjalnie jest jego pierwszym trenerem od grudnia 2016 roku – wcześniej też go przygotowywał, ale jako szkoleniowiec kadry olimpijskiej nie mógł stać w jego narożniku. Największy sukces w karierze? Praca z mistrzem świata kategorii superśredniej, Carlem Frochem (33-2).

Anthony będzie gotowy na wszystko. O takie walki chodzi w boksie zawodowym! Jeśli wygra, to rozpocznie nową erę w wadze ciężkiej. Zgadzam się, że to bardzo niebezpieczny pojedynek, ale na pewnym etapie trzeba podjąć ryzyko – tłumaczył McCraken, który trenerskim doświadczeniem bije Banksa na głowę.

Dominic Breazeale (L) i Anthony Joshua (fot. Getty)

4. KTO WYGRA WOJNĘ LEWYCH PROSTYCH?


Lewy prosty ("jab") to najbardziej podstawowy cios dla praworęcznych pięściarzy walczących z pozycji tradycyjnej. W elementarzu Władimira Kliczki odgrywa niezwykle ważną rolę – pozwala kontrolować dystans i spycha rywala do defensywy. Często stanowi też zapowiedź mocnego lewego sierpowego lub prawego prostego. – Czułem ten cios jak uderzenia kijem bejsbolowym. To świetna broń, która powstrzymała mnie przed zrobieniem czegokolwiek w ofensywie – tłumaczył Bryant Jennings (19-2), który przegrał z Ukraińcem w kwietniu 2015 roku jednogłośnie na punkty.

Według wielu ekspertów młodszy z braci Kliczków posiada najlepszy lewy prosty od czasów słynnego Larry'ego Holmesa. To właśnie ten cios stał u podstaw dominacji Władimira w ostatnich latach. – Lewy prosty pozwoli utrzymać Joshuę w bezpiecznej odległości. To dzięki temu Kliczko wygra – przewiduje wysoko notowany w rankingach Luis Ortiz (27-0), który ma zmierzyć się ze zwycięzcą tego pojedynku.

Statystyki dają Brytyjczykowi trochę nadziei. W poprzednich walkach trafiał średnio 8 lewych prostych na rundę – zaledwie o jeden mniej od Kliczki. Do Ukraińca należy jednak rekord wagi ciężkiej – w pojedynku z Hasimem Rahmanem doprowadził do celu aż 38 takich uderzeń w jednej rundzie! Miało to jednak miejsce w 2008 roku...

Czym może odpowiedzieć Joshua? Przede wszystkim będzie dysponował nieznaczną przewagą w zasięgu rąk (208 do 206 cm). Ile znaczą takie detale, pokazała walka Kliczko – Fury. Brytyjczyk zneutralizował największą broń przeciwnika i frustrował go ciągłymi zmianami pozycji. Doprowadził do celu 38 "jabów" przy zaledwie 34 rywala. W żadnej z poprzednich walk na dystansie dwunastu rund Ukrainiec nie miał tak słabych statystyk.

Joshua lewym prostym osiąga inne cele. Zazwyczaj używa go do zamarkowania mocnego uderzenia z prawej ręki. Boleśnie przekonał się o tym Charles Martin (23-0), który dwa razy dał się nabrać na ten sam zwód i lądował na deskach. – Anthony mógłby nokautować samym lewym prostym, rywale boją się tego uderzenia – opowiadał Dereck Chisora, który zdążył poznać temat podczas wspólnych sparingów.

O sile tego ciosu świadczy też... twarz Dominicka Breazeale'a (18-1), który po siedmiu rundach przyjmowania tego uderzenia miał kompletnie zapuchnięte prawe oko. Czy Joshua będzie w stanie zaskoczyć nim Kliczkę tak jak to zrobił Fury? Wydaje się to mimo wszystko mało prawdopodobne ze względu na zupełnie inne style Brytyjczyków.

Tyson Fury (L) i Władimir Kliczko (fot. Getty)

5. KTO LEPIEJ WYTRZYMA TRUDY POJEDYNKU PSYCHICZNIE?


Być może największa ze wszystkich zagadek. Joshua nigdy nie walczył na wielkim stadionie. Nigdy nie mierzył się też z tak groźnym i doświadczonym rywalem. W sobotę cała Wielka Brytania na moment wstrzyma oddech i będzie żyć tylko tym pojedynkiem. Jak przełoży się to na psychikę 27-latka? Do tej pory nie miał problemów z kolejnymi wyzwaniami, ale żadne nie było czymś tej rangi.

Przynajmniej dwa razy udowodnił jednak, że potrafi powściągnąć emocje. Dillian Whyte (16-0) prowokował go na różne sposoby – odmawiał podania ręki i publicznie lżył, ale Joshua znosił to z uśmiechem. W ringu z rywalem z czasów amatorskich rozprawił się w niezwykle efektowny sposób. Gierek psychologicznych próbował też Charles Martin (23-0), ale także skończył na deskach. Wtedy Brytyjczyk udowodnił niedowiarkom, że jego mistrzowska szansa wcale nie przyszła zbyt wcześnie.

Kliczko walczył wszędzie – w Anglii, USA, Niemczech i ojczyźnie. Nieobce są mu wielkie hale i słynne stadiony, ale z tłumem 90 tysięcy fanów dopingujących rywala nigdy się nie spotkał. Mało tego – w ostatnich latach to on rozdawał karty i ustawiał wszystko po swojemu. Tym razem w mniejszym lub większym stopniu będzie musiał się podporządkować.

Nie sposób też przewidzieć, jak na stan psychiki byłego mistrza wpłynęła przegrana z Furym. Zdaniem wielu Kliczko przegrał w tej walce nie tyle ze świetnie dysponowanym rywalem, co... z samym sobą.

Dopiero co urodziło mu się dziecko, a jego żona zmagała się depresją poporodową. Kobiety potrafią doprowadzić do szaleństwa każdego faceta... Nie zadał w tym pojedynku dwóch mocnych ciosów. Jeśli wyjdzie walczyć, to nie widzę kogoś, kto mógłby z nim wygrać – ocenił ekspert od tych spraw, Mike Tyson. Tym razem życie osobiste młodszego z braci jest wolne od wszystkich problemów.

* * *

Odpowiedzi na przynajmniej kilka z powyższych pytań poznamy w sobotę. Fachowcy i kibice nie mają wątpliwości – czeka nas pojedynek na najwyższym światowym poziomie. Bukmacherzy skłaniają się ku młodszemu z pięściarzy, podobnie jak ludzie ze świata boksu. W sondzie przeprowadzonej przez magazyn "The Ring" tylko jeden (!) spośród trzydziestu ankietowanych wskazał na zwycięski powrót byłego czempiona.

Z punktu widzenia Kliczki najważniejsze wydaje się wyciągnięcie rywala na głęboką wodę. Lee Wylie, bokserski analityk portalu "Fight City", uważa, że Ukrainiec będzie najłatwiejszy do trafienia w pierwszych rundach. Jeśli zdoła przetrzymać napór młodszego rywala i poradzi sobie z presją, to może wykorzystać większe doświadczenie i wygrać w ostatnich minutach.

To właśnie duża liczba niewiadomych sprawia, że sobotnia odsłona odwiecznej rywalizacji młodości z doświadczeniem zapowiada się aż tak pasjonująco. Jedno jest pewne – więcej do stracenia ma Kliczko. Dwóch porażek z rzędu nie zaliczył nigdy. Jeśli przytrafi mu się to w wieku 41 lat, to przyjdzie pora, by poważnie zastanowić się nad emeryturą. Zawsze pozostanie też opcja rewanżu, która znalazła się w kontraktach obu pięściarzy.

Joshua z kolei jak na wagę ciężką wciąż jest juniorem. Jeśli przegra, to zawsze – wzorem Kliczki i Lewisa – będzie mógł stworzyć się na nowo i wrócić mocniejszy. Nikt o zdrowych zmysłach nie kwestionuje jego talentu i wielkiej siły, jednak wielu już teraz widzi w nim nowego dominatora na miarę Mike'a Tysona. Aby zbliżyć się do tego miana, w sobotę musi zejść z ringu zwycięski...

Kacper Bartosiak


2017 ROK – CZAS PRZEŁOMU W BOKSIE ZAWODOWYM?

CZYTAJ TEŻ: "WOJNA". OSIEM NAJLEPSZYCH MINUT W HISTORII BOKSU?

Kto wygra sobotnią walkę na Wembley?
Kto wygra sobotnią walkę na Wembley?
  • 47.9%Anthony Joshua
  • 2.9%będzie remis
  • 49.2%Władimir Kliczko

najnowsze opinie

Michał Lewandowski Stawiam na Halep, ale żaden scenariusz nie będzie niespodzianką

Marek Jóźwik Lepiej późno niż za późno

Apoloniusz Tajner Problem organizacji igrzysk? Wszyscy boją się o bezpieczeństwo

Joanna Sakowicz-Kostecka Ślub nie wpłynął negatywnie na formę Agnieszki Radwańskiej