tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Czekały 30 lat. Ślęza Wrocław mistrzem Polski

Ślęza pokonała w decydującym piątym finałowym spotkaniu Wisłę Can-Pack Kraków 80:53 (44:29) i została mistrzem Polski. Dla wrocławianek to drugi tytuł w historii klubu – pierwszy wywalczyły w 1987 roku. W środę najwięcej punktów zdobyła Marissa Kastanek (24), ale równie efektownie zagrała Sharnee Zoll, która zanotowała triple-double (12 punktów, 10 zbiórek, 14 asyst)!
Magdalena Koperwas (fot. PAP/Maciej Kulczyński)

NBA: AMBITNA WALKA WIZARDS. 14 PUNKTÓW GORTATA

W pierwszych minutach oba zespoły zdecydowanie lepiej prezentowały się w ofensywie niż defensywie i z dużą łatwością zdobywały punkty. Po pięciu minutach było 17:10, ale chwilę później już tylko 17:15. Końcówka pierwszej kwarty, dzięki rzutom za trzy punkty Agnieszki Kaczmarczyk, należała jednak do Ślęzy, która prowadziła ośmioma punktami (30:22).

Druga kwarta była przeciwieństwem pierwszej. Drużyny znacznie lepiej zaczęły bronić, a nawet jak dochodziły do czystych pozycji rzutowych, pudłowały. Po ponad siedmiu minutach obie ekipy miały zdobytych po pięć punktów i Ślęza prowadziła 35:27. W ostatniej swojej akcji w tej części spotkania Wisła straciła piłkę i wrocławianki miały sześć sekund na wyprowadzenie ataku. Sharnee Zoll zagrała do Marissy Kastanek, a ta trafiła za trzy i po połowie gospodynie prowadziły 44:29.

Przewaga Ślęży wynikała z lepszej skuteczności z dystansu (sześć "trójek" na dziewięć prób, przy dwóch Wisły na 10 prób) oraz większej liczby strat Wisły, z których podopieczne trenera Arkadiusza Rusina zdobyły 11 punktów. Początek trzeciej kwarty należał do Ślęzy, która nadal bardzo aktywnie broniła i zmuszała rywalki do oddawania rzutów z nieprzygotowanych pozycji lub strat.

Po jednej z nich i kontrataku za trzy punkty trafiła Zuzanna Sklepowicz i było już 53:31. Zdenerwowany trener Wisły Jose Ignacio Hernandez wziął czas, ale niewiele to pomogło. Podobnie jak rotowanie składem i bronienie na całym boisku. Na półtorej minuty przed końcem tej części spotkania po dwójkowej akcji Zoll z Nikki Greene było 63:40.

Ostatnia kwarta nie mogła już nic zmienić. Nie wierzyły w to już same krakowianki, co doskonale było widać po zawodniczkach z ławki rezerwowych, które wyraźnie zrezygnowane oglądały wydarzenia na boisku. Ekipa Ślęzy zaczęła natomiast świętowanie przy linii bocznej, a po ostatniej syrenia także na boisku. Najlepszą zawodniczką finału (MVP) została amerykańska rozgrywająca Ślęzy Sharnee Zoll.

fot. fibaeurope.com

podobne informacje

Marissa Kastanek przedłużyła kontrakt ze Ślęzą

Mistrzynie Polski zbierają pieniądze na grę w pucharach

Wisła wyrównała stan finału. Mistrza poznamy w środę

BLK: Ślęza coraz bliżej tytułu