tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Lech Poznań. Znów za rok matura?

Zanim maj zaprosił na egzamin dojrzałości trzeba było obejrzeć finał Pucharu Polski w piłce nożnej i dwa półfinały Ligi Mistrzów. To z obowiązku. A z przyjemnością? Spotkanie Malagi z Sewillą!

Lech Poznań. Znów za rok matura?

Zanim maj zaprosił na egzamin dojrzałości trzeba było obejrzeć finał Pucharu Polski w piłce nożnej i dwa półfinały Ligi Mistrzów. To z obowiązku. A z przyjemnością? Spotkanie Malagi z Sewillą!
Szymon Pawłowski (fot. PAP/Bartłomiej Zborowski)

Kiedyś Puchar Polski nazywano "Turniejem tysiąca drużyn". Boję się, by za jakiś czas mecz rozstrzygający nie zyskał miana "Finału tysiąca podań". W większości niecelnych. Andrzej Strejlau od dawna streszcza krajowe gry zdaniem – "I tak oto biały do czerwonego, a czerwony do białego". 2 maja inne były stroje, ale stanowczo za często niebieski podawał do żółtego i na odwrót. W dogrywce Arka kilka razy z rzędu podała celnie, potem dwukrotnie trafiła i ma puchar w gablocie!

To miał być dzień Poznania w Warszawie. Jechali do stolicy jak po swoje, bo legioniści tym razem pozostali w domach. Widziałem wieczorem kibica Lecha z bliska. Zdjął szalik i buty, opadł ciężko na kanapę i rzekł – "Nigdy więcej nie dam się nabrać!". Zjadł kolację, wypił herbatę, zobaczył z radością trzy gole Ronaldo, bo jest sympatykiem Realu i poszedł w deszczu na dworzec. Pociąg przyjechał do Poznania po trzeciej w nocy. Fan po siedemdziesiątce. Trudno nie współczuć…

Cristiano Ronaldo (fot. PAP/EPA) Mecz meczowi nierówny. Tak samo transmisja transmisji. Każdy ma swoich komentatorów, jednych głos nam odpowiada, innych drażni. Łączy ich jedno. Nie dają naszym uszom odpocząć w fotelach, zarzucając "kwotami odstępnego", nazwiskami żon z pierwszego małżeństwa i imionami pradziadków pochodzących z Polski. We wtorek było inaczej. Zaproponowano widzom mecz po polsku, po hiszpańsku i… IFL. Do wyboru! Była więc wreszcie zabawa. Bez słowotoku!

Transmisję bez komentatorów nagrałem dla potomnych, bo nie wiadomo kiedy będzie następna taka okazja. Jakie wrażenia? Błogi spokój i wiele plusów. Gracze podpisani i wiadomo jak się poruszają. Nikt mi nie mówił, że "X idzie lewą stroną", gdy wyraźnie widziałem, że biegnie z piłką i nie jest to prawa strona, jak w Anglii. Szczerze? Był jeden minus. Gdy bramki zdobywali goście stadion cichł i łatwo było przeoczyć gole. W tych momentach przydałby się komentator! Na 15 sekund…

My Polacy, gdy nie ma już naszych drużyn, bo poza nami akcja "Z podwórka na stadion", lubimy gdy rodak bije się o najwyższe cele w europejskiej, bądź światowej piłce nożnej. Niestety, w środę był nasz "Glik o metr" za daleko. Od rywala z piłką. A chwilami nawet dalej niż metr. Zabraknie więc raczej polskich akcentów w finałach, ale nadal mogą pokwitować trofea ci, z którymi Legia grała – Real i Ajax.

A co po maturach? Latem Arka przymierzy się do Europy! Tylko Wigier mi żal… Byli tak blisko bieguna szczęścia. W majową noc, w Suwałkach, temperatura spadła znów poniżej zera. A Lech za rok znów spróbuje zdać egzamin dojrzałości w finale Pucharu Polski. Do czterech razy sztuka?

Jerzy Chromik

najnowsze opinie

Kacper Bartosiak Próbował utopić Kliczkę. Teraz... wpadł na dopingu

Marek Jóźwik Powinność honorowa

Przemysław Babiarz Każdy polski medal MŚ będzie dużym wydarzeniem

Marek Jóźwik Medale i detale