tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Pogłębiona anatomia zwycięzcy. Prawdziwe oblicze Mourinho

Jest jedynym szkoleniowcem mogącym odebrać show uwielbianym zawodnikom. Jaki naprawdę jest Jose Mourinho?
(fot. Getty)

Pogłębiona anatomia zwycięzcy. Prawdziwe oblicze Jose Mourinho Bez względu na to, czy wygrywa, czy nie, wzbudza emocje. W piłkarskim świecie trudno o bardziej charakterystyczną postać niż Jose Mourinho. Jest jedynym szkoleniowcem mogącym odebrać show uwielbianym zawodnikom. Czy wszystkie gesty, ataki na sędziów i prowokacje to tylko gra? Jeśli tak, to co kryje się pod maską? Jaki naprawdę jest Portugalczyk? Odpowiedzi na te i inne pytania można znaleźć w książce Patricka Barclaya "Pogłębiona anatomia zwycięzcy". Zrewolucjonizował podejście publiczności do trenera piłkarskiego. David Moyes stwierdził wręcz, że dzięki niemu zawód ten stał się… seksowny. Bez wątpienia Portugalczyk to postać nietuzinkowa i żywa legenda światowego futbolu. Jest równie genialny, co kontrowersyjny. Metodami, często wykraczającymi poza granice dobrego smaku, potrafi szokować opinię publiczną. Ważne, że zazwyczaj są skuteczne. Lista sukcesów już jest bardzo długa. Trudno sobie wyobrazić ile ich będzie za pięć, dziesięć lat… i na jakie wybryki przy tym sobie jeszcze pozwoli.

"Nie jestem najlepszy na świecie, ale nie ma lepszego ode mnie" – Jose Mourinho

Patrick Barclay, ceniony dziennikarz sportowy, postanowił przybliżyć nam tę postać. Nie chodzi wyłącznie o przypomnienie licznych dokonań. Bynajmniej. Szkot podjął próbę przeanalizowania trenera pod każdym względem. Autor zwraca uwagę na dwie twarze Portugalczyka, jako szkoleniowca i człowieka. Absolutnie nie należy ze sobą ich łączyć. Jaki jest więc naprawdę?

"Pogłębiona anatomia zwycięzcy" opisuje długą drogę na szczyt. Droga ta nie zawsze była usłana różami. Jego początki romansu z profesjonalną piłką nożną nie należały do udanych. Wielu przyszłych trenerów marzyło najpierw o karierze zawodniczej. Nie inaczej było z nim. Brakowało mu jednak talentu. Złośliwi dziennikarze przypominają co jakiś czas historię, gdy młody Jose reprezentował barwy Rio Ave. Trenerem był wówczas ojciec, były bramkarz, Felix. Przyszły trener Chelsea i Realu Madryt nie podnosił się z ławki rezerwowych. Kiedy jeden z zawodników Rio Ave doznał kontuzji, Jose otrzymał sygnał, że za kilka sekund zadebiutuje w portugalskiej ekstraklasie. Jakże musiał być rozczarowany, gdy w ostatniej chwili decyzję seniora zmienił ówczesny prezes klubu.

Znowu 1:0? Nudy – Arsene Wenger
Nudy? Dziesięć lat bez żadnego trofeum. To były nudy – Jose Mourinho.

Wielu czytelników może być zaskoczonych treścią. I to bynajmniej nie z powodu z pikantnych szczegółów dotyczących życia prywatnego. Znane postaci, takie jak Patrick Vieira, sędzia Mark Halsey i Louis van Gaal, szczerze opowiadają o tym, jaki Mourinho jest na co dzień. Biografia ta nie sprawi, że jego postrzeganie ulegnie zmianie. Być może sprawi jednak, że sądy te nie będą tak pochopne. Z jednej strony, jest bardzo rodzinnym i dobrodusznym, wspierającym chorych i potrzebujących. Z drugiej jest to ten sam tyran, którego zabiegi doprowadziły do przedwczesnego zakończenia kariery przez sędziego Andersa Friska. „Pogłębiona analiza zwycięzcy” pokazuje dwie twarze Portugalczyka. Za jedną można go kochać, za drugą nienawidzić. Paradoksalnie, brak udziału głównego bohatera przy pisaniu tej książki sprawia, że jest ona autentyczna. Barclay przedstawia postać wyłącznie na podstawie własnych obserwacji i opinii ludzi z jego otoczenia. I dobrze. Portugalczyk swoim magicznym urokiem mógłby spowodować, że obraz byłby przekłamany. A tak? Mamy do czynienia z Jose Mourinho w całej okazałości. Z wadami i zaletami.

Ciekawostki w książce:

1. John Terry był jednym z tych, którzy najbardziej przyczynili się do zwolnienia Jose Mourinho z Chelsea. Miał nakłaniać Abramowicza do tego, by ten zakończył z nim współpracę.

2. Kiedy był trenerem Chelsea, mało brakowało, by w ostatnich godzinach okna transferowego, pozyskał kapitana Liverpoolu, Stevena Gerrarda. Anglik w ostatniej chwili miał się rozmyślić. Potwierdził to w swojej biografii. Podobnie było z Lampardem, gdy Mou trenował Inter. Tylko dlatego, że Anglik nie trafił do Mediolanu, ściągnięto Muntariego.

3. Mało brakowało, a przygoda Portugalczyka w Lidze Mistrzów z FC Porto mogłaby nie mieć miejsca. Przez kilka miesięcy trenował ich odwiecznego rywala, Benfikę. Vale e Azevedo obiecał mu dwuletni kontrakt, gdy wygra zbliżające się wybory na prezesa klubu. Przegrał z Manuelem Vilarinho, który obiecał posadę... byłemu piłkarzowi klubu, Toniemu.