tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Zapiski z Giro. Dzień piąty

Dzień czwarty był dniem przerwy. Przynajmniej dla kolarzy. Z Sardynii na Sycylię przelecieli już w niedzielę wieczorem specjalnym czarterem i spokojnie poszli spać. Dobrze wiemy, że spokojnie, bo – tak na moje wyczucie – 90 procent ekip monitoruje sen swoich zawodników. Kto miał małe dziecko i instalował mu w łóżeczku monitor snu, dobrze to sobie wyobrazi.

Zapiski z Giro. Dzień piąty

Dzień czwarty był dniem przerwy. Przynajmniej dla kolarzy. Z Sardynii na Sycylię przelecieli już w niedzielę wieczorem specjalnym czarterem i spokojnie poszli spać. Dobrze wiemy, że spokojnie, bo – tak na moje wyczucie – 90 procent ekip monitoruje sen swoich zawodników. Kto miał małe dziecko i instalował mu w łóżeczku monitor snu, dobrze to sobie wyobrazi.
Fernando Gaviria (fot. PAP/EPA)

Zapiski z Giro. Historie niezapomniane

Prawie każdy zespół z hotelu do hotelu przewozi swoje nakładki na materace. W przypadku ekipy CCC Sprandi Polkowice materace te są podłączone do pompy próżniowej, która odprowadza nadmiar wilgoci. Dzięki temu zawodnicy się nie pocą i rzadziej wstają do łazienki. Pod materac wkłada się cieniutką podkładkę, wielkości kartki A4. Skomunikowana z małą skrzynką z kartą sim, na bieżąco wysyła wszystkie dane do lekarza ekipy Piotra Kosielskiego. Ten wstaje i wie. Ile spał Maciej Paterski, o której położył się do łóżka Jan Hirt, ile razy wstawał w nocy Marcin Białobłocki? Aplikacja pokazuje wszystko: wykresy tętna, temperaturę ciała, fazy snu. Nie ma mowy o chwili zabawy na takim tourze, bo wielki brat patrzy.

Kolarze w dniu przerwy są jak zaspane misie. "Chodź, zobaczysz piękną plażę" – mówię do jednego z nich. "Nieee, posiedzę tu" – słyszę w odpowiedzi. "Chodź, tuż obok jest wtopiona w skały gigantyczna posesja, kiedyś należąca do sycylijskiej mafii!" – nalegam. "Masz zdjęcie? To po co mam chodzić" – i tak możemy gadać. Rozumiem, taka jest szkoła – oszczędzać prąd. Swój rzecz jasna, bo iPhony eksploatują bez umiaru. To najlepsza rozrywka. Usiąść w lobby, zamówić podwójne espresso i godzinami przeglądać Facebooki, Instagramy i wszystkie inne Twittery. Jeden Marcin Białobłocki czyta książkę (biografię Wigginsa), drugi Felix Grosschartner na potęgę ogląda sportowe filmy. I tyle.

Wszystko zgodne z teorią. Ale… Przypominam sobie świetny wykład Hannah Grant, czyli najsłynniejszej kucharki peletonu, pracującej kiedyś w ekipie Tinkoff. Była w Polsce na Kongresie Kolarskim, organizowanym przez niezastąpionego Arka Wojtasa. I opowiadała, że każdego dnia przerwy na wielkim tourze (a takich dni są trzy) przygotowuje swoim kolarzom zło największe, czyli burgery. A oni, zmęczeni widokiem mis z ryżem, makaronem i kurczakami, czekają na te burgery jak dzieci na Św. Mikołaja. Na żołądek może nie było to najlepsze – mówiła Hannah. Ale za to jak działało na głowy! A przecież to głowa kręci nogami.

Dla obsługi dzień przerwy bywa trudniejszy niż dzień pracy. Zwłaszcza na takiej trasie, jaką zaplanowali organizatorzy 100. edycji Giro d’Italia. Zawodnicy przylecieli na Sycylię w godzinę, cała reszta – kierowcy, mechanicy, masażyści – płynęła 12 godzin promem. Miałem przyjemność płynąć z nimi. Przyjemność, bez ironii. Ahoj, przygodo. Dopiero tu widać skalę tego wyścigu. I jego klimat. 22 ekipy, każda ma autobus, ciężarówkę na sprzęt, kuchnię, małego busa, trzy-cztery osobówki. Każda wwozi na prom średnio 35 tony. Do tego cała szalona kolumna reklamowa, czyli samochód przerobiony na puszkę z napojem, samochód-płyn do płukania, samochód-lew, i tak dalej. Nudy nie było, bo w każdym z tych samochodów ze trzy urocze hostessy i wesoły DJ. Jak weszli na górny pokład w Cagliari, tak wyłączyli głośniki w Palermo.

Fazy REM w naszym śnie za dużo tej nocy nie było. Ale energii mamy jakby więcej. Aha, przebojem numer 1 na pokładzie był utwór "Fenomeno" Fabriego Fibry. Sprawdźcie koniecznie! Do jutra!

Our guys arrived in Sardinia and are waiting for #Giro100 🇮🇹

Post udostępniony przez CCC Sprandi Polkowice (@cccproteam)

najnowsze opinie

Piotr Dębowski Serbowie mogą czuć się lekkimi faworytami

Marek Jóźwik Kombinacja norweska

Kacper Bartosiak Tragedia McClellana. Po 22 latach nie ma winnych…

Maciej Iwański Kadra? Teoretycznie wszystko jest ok, ale...