tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Giro d’Italia. Historia najpiękniejszego wyścigu

Większość z nas pytana o najważniejszy wyścig kolarski świata, wymienia Giro d'Italia w... drugiej kolejności.
(fot. Getty)

Pierwszym atutem książki jest właśnie osoba autora. Irlandczyk, jako obcokrajowiec spogląda na wyścig z należnej perspektywy. Bez charakterystycznego dla Włochów fanatyzmu zabiera nas w podróż przez ponad stuletnią historię wyścigu. Jak sam zaznacza, jego celem nie było stworzenie encyklopedii, a raczej zebranie najciekawszych opowieści, czasem owianych legendą, a dotyczących rywalizacji na przepięknych a nierzadko wręcz morderczych trasach Półwyspu Apenińskiego.

Jest to pozycja dedykowana nie tylko zaprzysięgłym fanom kolarstwa. Dla nich nie jest tajemnicą, że o wygranej w pierwszych edycjach wcale nie decydował najlepszy czas i dlaczego Alfredo Binda otrzymywał równowartość premii przeznaczonej dla zwycięzcy tylko po to, by nie pojawiał się na starcie. A czy na pewno wiedzą Państwo, od którego roku lider zakłada słynną różową koszulkę i kto był jej pierwszym posiadaczem? Na te i wiele innych pytań poznamy odpowiedź czytając "Historię najpiękniejszego wyścigu...". O'Brien nie ucieka w książce od wątków obyczajowych, a nawet kryminalnych kiedy chociażby próbuje rozwikłać tajemnicę śmierci Ottavio Bottecchii. A opisy epickich pojedynków najsłynniejszych kolarzy przeplatają się niemal z wykładami o historii Włoch. Bo losy tego wyścigu, jak chyba żadnego innego na świecie, są związane z historią kraju w którym się odbywa. To jest kolejny powód dla którego warto sięgnąć po tę pozycję. Krytycy kolarstwa też będą zadowoleni, bo autor na wielu stronach rozprawia się z największą zmorą tej dyscypliny czyli szeroko rozumianym dopingiem.

Czego brakuje "Historii najpiękniejszego wyścigu..."? Z przymrużeniem oka możemy powiedzieć, że rozdziału o wielkich sukcesach Polaków. To oczywiście nie jest wina autora. Nam pozostaje mieć nadzieję, że wkrótce Lech Piasecki nie będzie jedynym naszym kolarzem, który ma na koncie etapowe zwycięstwa a piąta pozycja na mecie Rafała Majki, też zostanie w nieodległej przyszłości poprawiona. Ale to już temat na kolejną historię. Może z okazji 120-lecia Giro d'Italia?

(fot. SQN)