tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Ruud Gullit tłumaczy, czemu Ribery i Robben utrudniają życie... Lewandowskiemu

"Robert Lewandowski zdobył pięć goli, bo z Wolfsburgiem nie wystąpili Arjen Robben i Franck Ribery" – twierdzi słynny Ruud Gullit.
Ruud Gullit (L), Franck Ribery (Ś) i Robert Lewandowski (fot. Getty)

Ruud Gullit – słynny holenderski piłkarz, w czasie kariery znany z bujnych dredloków. Ur. w 1962 roku w Amsterdamie nigdy nie grał jednak w Ajaksie. Przez Feyenoord i PSV trafił (za rekordową wtedy kwotę) do Milanu, w którym stworzył słynny holenderski tercet z Frankiem Rijkaardem i Marco van Bastenem.

Ruud Gullit (fot. Getty) W barwach Rossonerich trzykrotnie wygrywał Serie A, a dwa razy Puchar Mistrzów. Tamta drużyna Milanu uważana jest za jeden z najlepszych klubowych teamów w historii dyscypliny. Gullit był też kapitanem reprezentacji Holandii, która w 1988 roku wygrała mistrzostwa Europy.

Indywidualnie był dwukrotnie wybierany najlepszym piłkarzem w Holandii. W 1987 zdobył Złotą Piłkę, a rok później był drugi. Przez jakiś czas pełnił obowiązki grającego menedżera londyńskiej Chelsea. Po zakończeniu kariery próbował swoich sił w roli trenera, a obecnie jest wziętym ekspertem telewizyjnym. Od 2017 roku jest asystentem Dicka Advocaata w kadrze Oranje.

Gullit zawsze pasjonował się taktyką i rozwojem futbolu, stąd pomysł na książkę, w której tłumaczy "Jak oglądać piłkę nożną".

Fragment książki "Jak oglądać piłkę nożną" (wyd. SQN, 2017):

We współczesnej odmianie ustawienia 4-3-3 napastnicy mają najtrudniej, podczas gdy dawniej łatwo było grać na tej pozycji. Czekało się na dośrodkowanie ze skrzydła, nabiegając na krótki słupek, by wykończyć akcję, zupełnie jak na treningu. Dziś piłkarze nie mogą biec na czele ataku – muszą robić miejsce dla kolegów z zespołu, szczególnie dla schodzących do środka skrzydłowych. Ale ponieważ w takiej sytuacji właściwie nie ma przed bramką miejsca, dawni łowcy bramek nierzadko muszą się wycofać.

Współczesny system 4-3-3 kreuje na skrzydłach nowe gwiazdy w rodzaju Messiego, Neymara, Cristiano Ronaldo czy Robbena, zostawiając wspaniałych napastników w stanie zawieszenia, jak było choćby z Ruudem van Nistelrooyem na mistrzostwach świata w Niemczech w 2006 roku czy z Robertem Lewandowskim w początkach jego gry w Bayernie Monachium. Obaj należeli do czołowych piłkarzy swoich czasów, a mimo to mieli trudności na swojej pozycji, ponieważ ważniejsze stało się zrobienie miejsca dla Robina van Persiego i Arjena Robbena czy dla Francka Ribery’ego i Robbena niż doskonalenie przez nich gry w roli łowców bramek.

Ruud van Nistelrooy (fot. Getty) Krótko mówiąc, środkowi napastnicy w nowej odsłonie systemu 4-3-3 ulegli metamorfozie. Nie są już tylko odpowiedzialni za wykończenie akcji. Nawet Zlatan Ibrahimović często się cofa i angażuje w grę w pomocy. W drużynach nastawionych ofensywnie mogą wskutek tego pojawiać się prawie niemożliwe kombinacje. Nie ma przypadku w tym, że napastnicy znajdują się pod niemal ciągłą presją i często muszą oddać pole pomocnikom, którzy przemieszczają się swobodnie i prowadzą grę.

Na mistrzostwach świata w Niemczech w reprezentacji Holandii Arjen Robben i Robin van Persie bez przerwy zbiegali ze skrzydeł, a biedny van Nistelrooy nie miał pojęcia, co robić. Było to dla niego ogromnie frustrujące, sytuację pogorszył zaś selekcjoner Marco van Basten, który otwarcie i wielokrotnie mówił o tym, że van Nistelrooy nie jest w stanie wypełnić zadań wiążących się z grą na swojej pozycji. Po mistrzostwach świata van Nistelrooy zrezygnował z występów w kadrze.

Pep Guardiola z kolei w sezonie 2015/2016 zaczął sadzać Roberta Lewandowskiego na ławce. Jego miejsce w wyjściowej jedenastce zajął Thomas Müller, naturalnie pełniący funkcję pomocnika, a wyniki nie uległy zmianie. Było tak, dopóki Lewandowski w rozgrywanym w środku tygodnia meczu szóstej kolejki Bundesligi przed własną publicznością z drugim w tabeli VfL Wolfsburg nie strzelił nagle pięciu goli. Lewandowski zaczął jako rezerwowy. Na początku drugiej połowy wszedł na boisko za pomocnika Thiago Alcantarę. Bayern przegrywał na Allianz Arenie 0:1. Między 51. a 60. minutą Lewandowski zdobył pięć bramek (ostatecznie padł wynik 5:1) i w ten sposób pobił różne rekordy ligi niemieckiej: najszybciej uzyskanego hat-tricka (3,5 minuty), najszybciej strzelonych czterech goli (niecałe sześć) i najszybciej zdobytych pięciu bramek (niespełna dziewięć minut). I pomyśleć, że przed tym wyczynem przeżywał fatalny okres, próbując odzyskać miejsce w wyjściowej jedenastce, ponieważ nie było dla niego jasne, czego oczekuje od niego menedżer, i wydawało się, że brak mu umiejętności, których Guardiola wymaga od piłkarza grającego na pozycji środkowego napastnika.

Robert Lewandowski (L) i Arjen Robben (fot. Getty) Co ciekawe, w meczu z Wolfsburgiem nie wystąpili ani Arjen Robben, ani Franck Ribery, dwaj szeroko ustawieni piłkarze, którzy ciągle schodzą do środka – lewonożny Robben z prawej strony i prawonożny Ribery z lewej. Nie był to oczywiście zbieg okoliczności.

W dzisiejszym 4-3-3, w którym drużyny starają się grać na połowie rywala, napastnicy często doświadczają tego rodzaju problemów. Jeśli stosując ten system, cofniesz się na własną połowę albo będziesz polegać na kontratakach, postawisz napastnika w trudnym położeniu, choć nadal będzie mógł zostać na swojej pozycji. Napastnicy muszą być w stanie dużo biegać, by walczyć w odbiorze, a także muszą umieć utrzymać się przy piłce z kilkoma rywalami na plecach. W rezultacie napastnik staje się celem, jest w centrum uwagi przy grze z głębi pola. To inny sposób postrzegania roli napastnika. Przed 15 czy 20 laty wymagano zwykle, by skrzydłowi wspierali zawodnika na szpicy. Dziś, gdy drużyna traci piłkę, skrzydłowi właściwie zmuszeni są do wcielenia się w bocznych obrońców, ponieważ muszą gonić swoich bezpośrednich rywali (czyli bocznych obrońców), którzy ruszają do ataku, podczas gdy prawy i lewy obrońca w ich drużynie wraz z rozwojem natarcia przesuwają się ku środkowi boiska, często na skraj pola karnego. Czasem widzi się linię obrony złożoną z pięciu lub sześciu zawodników tworzących zgrabny półksiężyc.

(fot. Wydawnictwo SQN)

Fragment pochodzi z książki Ruuda Gullita "Jak oglądać piłkę nożną".

Premiera 24 maja nakładem Wydawnictwa SQN. 

Przyjdź na spotkanie z legendą holenderskiego futbolu! 29 maja o godz. 19.00 w Sklepie Piłkarskim R-GOL (ul. Puławska 255) w Warszawie Ruud Gullit spotka się z kibicami. Będzie tam podpisywał swoją książkę "Jak oglądać piłkę nożną". Wstęp na to wydarzenie jest wolny.

Więcej: https://www.facebook.com/events/1498406946850647

najpopularniejsze

Lewandowski bliżej Realu? Media: doradca ma zielone światło

FIFA Awards: sprawdź, jak głosowali Lewandowski i Nawałka

Ronaldo, Messi czy Neymar? Transmisja gali FIFA Awards w TVP

Piłkarz roku vs. Złota Piłka. Tak zmieniały się plebiscyty

Skandaliczne zachowanie Teodorczyka. Cudem uniknął czerwonej kartki (wideo)