tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny
zakończony
Śląsk Wrocław
Ruch Chorzów
6
:
0
1:0
17'Kamil Biliński
50'Ryota Morioka
54'Kamil Biliński
56'Piotr Celeban
71'Kamil Biliński
82'Ryota Morioka
Składy
Szczegóły
Data
13.05.2017, 18:00
Rozgrywki
Ekstraklasa - grupa spadkowa, 2016/2017, 33. kolejka
Stadion
Miejski, Wrocław
Polska
Zwiń
Skład podstawowy
33 Mariusz Pawełek
30 Kamil Dankowski
3 Piotr Celeban 56'
17 Mariusz Pawelec
28 Mateusz Lewandowski 28' 73'
8 Aleksandar Kovacević 76'
18 Łukasz Madej 66'
22 Sito Riera
10 Ryota Morioka 50', 82'
16 Robert Pich
19 Kamil Biliński 17', 54', 71'
33 Libor Hrdlicka
15 Martin Konczkowski
51 Rafał Grodzicki
39 Michał Helik
5 Marcin Kowalczyk 60'
4 Łukasz Surma
17 Maciej Urbańczyk 46'
16 Miłosz Przybecki
37 Bartosz Nowak
13 Łukasz Moneta
9 Jakub Arak 82'
Rezerwowi
12 Dominik Budzyński
5 Augusto Pereira Loureiro 73'
9 Mario Engels 66'
11 Łukasz Zwoliński
23 Paweł Zieliński
25 Adrian Łyszczarz 76'
32 Ostoja Stjepanović
1 Kamil Lech
2 Mateusz Cichocki
8 Michał Walski
11 Jarosław Niezgoda 46'
23 Paweł Oleksy 60'
66 Milos Trojak 82' 89'
90 Eduards Visnakovs
Trenerzy
  Jan Urban
  Krzysztof Warzycha
Zwiń

Śląsk – Ruch 6:0. Efektowne przełamanie

Śląsk Wrocław pokonał Ruch Chorzów 6:0 (1:0) w meczu 33. kolejki Lotto Ekstraklasy w grupie spadkowej. Dla gospodarzy to pierwsze zwycięstwo od... 31 marca. Bohaterem został Kamil Biliński, który popisał się hat-trickiem. Dla gości to siódmy kolejny mecz bez zwycięstwa.
Ryota Morioka (FOT. PAP)

Pierwszy zaatakował Śląsk i szybko mogło to przynieść gola. Kamil Biliński wygrał pojedynek główkowy w polu karnym i zaskoczył Libora Hrdlickę niezbyt mocnym strzałem. Gospodarze sugerowali, że piłka przekroczyła linię bramkową, ale sędziowie nie przyznali im racji. Sześć minut później nie było wątpliwości – Biliński trafił po dośrodkowaniu Aleksandara Kovacevica.

(fot. PAP) Chorzowianie mogli szybko odpowiedzieć, lecz Mariusz Pawełek nie dał się zaskoczyć Jakubowi Arakowi, który strzelał głową z kilku metrów. To była najlepsza okazja gości w pierwszej połowie. Zawodnicy Krzysztofa Warzychy po stracie bramki zaczęli grać odważniej i nie szukali już tylko swoich szans w kontratakach, ale nie potrafili poważniej zagrozić bramce Śląsk.

Druga połowa zaczęła się od ataków Śląska i szybko przyniosło to prowadzenie. Po uderzeniu zza pola karnego Hrdlicka odbił piłkę przed siebie, pierwszy dopadł do niej Ryota Morioka i z bliska trafił do siatki. Gospodarze natomiast dalej atakowali, czego efektem były kolejne bramki. Najpierw Biliński po dośrodkowaniu Łukasza Madeja ubiegł obrońców, a dwie minuty później z bliska do bramki trafił Piotr Celeban.

Prowadząc 4:0 Śląsk zaczął grać nieco niefrasobliwie i chorzowianie mogli, a nawet powinni to wykorzystać. Po kontrataku Arak znalazł się w idealnej sytuacji, ale piłkę z linii bramkowej głową zdołał wybić Celeban.

Goście zamiast strzelić honorowego gola... stracili kolejne dwa. Najpierw po indywidualnej akcji Mario Engelsa piłka trafiła do Bilińskiego, który potężnym uderzeniem pod poprzeczkę nie dał szans bramkarzowi Ruchu. Później defensywę gości ośmieszył Morioka, który mijał rywali w ich polu karnym jak tyczki, a na koniec trafił do bramki.

podobne informacje

Łukasz Gikiewicz gwiazdą Jordanii. "Kibice mnie pokochali"

Śląsk – Pogoń 3:0. Robak pogrążył swój były klub

Wisła P. – Śląsk 4:1. Bezlitośni gospodarze

Sandecja – Śląsk 1:1. Passa wciąż trwa