tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Czekając na nowy kontrakt... Co dalej z Isco?

Isco od dziecka kibicował Barcelonie. Uwielbiał ją tak bardzo, że nazwał psa Messi. Mimo tego niedawno odrzucił ofertę ukochanego klubu. Wolał kontynuować karierę w Realu Madryt, choć jego przyszłość na Santiago Bernabeu nie jest jasna.
Isco (fot. Juan Manuel Serrano Arce/Getty Images)

Real zmierza po kolejny tytuł. "Pokazaliśmy doświadczenie"

Początkowo istotna rola w zespole Królewskich wydawała się sprawą oczywistą. W debiucie zdobył gola i zanotował asystę. Pokonanie Realu Betis (2:1) było więc jego zasługą. Madryccy kibice myśleli, że na ich oczach wschodzi kolejna, wielka gwiazda. Hiszpan był tuż po zdobyciu mistrzostwa Europy U-21. Przyszedł do stolicy z opinią wielkiego talentu, jako laureat nagrody Złotego Chłopca.

Kilkanaście dni po fenomenalnym meczu Isco, klub sfinalizował gigantyczną transakcję. Za 101 milionów euro kupiony został Gareth Bale. Diament ściągnięty z Valencia CF zdawał sobie sprawę, że to początek kłopotów. Rok później, gdy na Santiago Bernabeu sprowadzono Toniego Kroosa i Jamesa Rodrigueza.

Real wydawał grube miliony na kolejnych graczy, a Isco nadal potrafił wywalczyć miejsce w podstawowej "11". Tak było do obecnego sezonu. Pomocnik osiągnął wysoką formę, ale Zinedine Zidane i tak sadzał go na ławce rezerwowych. Właśnie dlatego kilka miesięcy temu zawodnik wysłał władzom klubu sygnał alarmowy. – Jestem spokojny, ale mój główny cel to jak największa liczba minut na boiska. Kariera piłkarska nie trwa długo. Do końca rozgrywek będę zastanawiać się, co zrobić, jeśli moja przyszłość stanie pod znakiem zapytania – przyznał.

– Rozumiem jego sytuację. Piłkarz chce wystąpić w 20, 25 meczach od początku do końca. Kiedy ściągasz go z boiska, jest niezadowolony – odpowiedział trener wicelidera Primera Division.

Isco nie jest zadowolony ze swojej sytuacji w Realu (fot. Juan Manuel Serrano Arce/Getty Images) Telefon z Katalonii

Trudną sytuację pomocnika wykorzystać próbuje co najmniej kilka bogatych zespołów. W swoich szeregach widziałyby go Arsenal, Chelsea, Juventus czy Tottenham. Propozycję składała mu ponoć także FC Barcelona.

Isco do Katalonii się nie wybiera. Zakomunikował to za pośrednictwem Twittera. Umowy z Królewskimi jednak nie przedłużył. Według "Marki", oferta jest naprawdę niezła. Real chce zagwarantować mu sześć milionów euro rocznie, co oznacza stuprocentową podwyżkę. Kontrakt obowiązywałby do końca czerwca 2022.

Na razie trwa wielka, pokerowa rozgrywka. Reprezentant Hiszpanii wolałby zostać na Santiago Bernabeu. Wielokrotnie podkreślał, że czuje się tam świetnie. Jeśli Zidane da mu więcej okazji do gry, zapewne zatrzyma gwiazdę. – W Madrycie jest mi naprawdę dobrze, ale chcę częściej być na boisku. Nie mam pojęcia, dlaczego kogokolwiek to dziwi – stwierdził niedawno.

Wolał Real od Premier League

Transfer do Barcelony byłby oczywiście skandalem obyczajowym. Real wykluczył tę możliwość, wpisując w poprzednią umowę specjalną klauzulę. Taki ruch wchodziłby więc w rachubę dopiero latem 2018.

Isco niespecjalnie pali się do wyjazdu z Primera Division. Podobnie sytuacja wyglądała latem 2013, gdy o jego względy zabiegały przede wszystkim dwa kluby: Real Madryt i Manchester City. Wtedy Valencia była dla niego zbyt ciasna. Być może teraz zbyt duży okaże się Real Madryt. Decyzji w sprawie przyszłości jeszcze nie podjął.

podobne informacje

"Ma za dużą głowę". Tak Isco przeszedł koło nosa United

Kolejny tytuł. "Europa należy do Realu Madryt"

Real – Manchester United 2:1. Świetny mecz w Skopje

Zidane przed finałem LM: kibice będą zachwyceni