tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Zmiana warty. Tottenham wyszedł z cienia Arsenalu?

Kto rządzi w północnym Londynie? Rywalizacja Tottenhamu i Arsenalu w ostatnich latach przebiegała według podobnego scenariusza. Kanonierzy mierzyli w mistrzostwo, ale kończyli rozgrywki "tylko" w TOP 4. Ich lokalni rywale marzyli o awansie do Ligi Mistrzów, a z wyjątkiem sezonu 2010 roku najczęściej lądowali na 5. miejscu. Czasy się jednak zmieniają. A może już się zmieniły?
Na pierwszym planie: Dele Alli (fot. Getty Images)

Nie chodzi tylko o wygraną Tottenhamu z Arsenalem (2:0) sprzed dwóch tygodni ani o fakt, że pierwszy raz od 22 lat to Kanonierzy znajdą się w tabeli niżej od rywali z White Hart Lane. Jedni się harmonijnie rozwijają, a drugim przydałby się jakiś wstrząs, który ożywiłby wytarte schematy...

Mauricio Pochettino stworzył młodą, perspektywiczną drużynę, która imponuje stylem gry, a od przyszłego sezonu będzie gościła na nowym stadionie, który zapewni znacznie większe dochody niż dotychczasowy.

A co słychać na Emirates Stadium? Kibice, w odróżnieniu od sąsiadów, mają już serdecznie dość swojego trenera. Akcja pod hasztagiem #WengerOut zyskuje coraz większą popularność, a przecież wiele wskazuje na to, że mimo najsłabszych wyników od lat Francuz zostanie na kolejny rok...

Co gorsze dla sympatyków Arsenalu, drużynę chcą opuścić gwiazdy: Mesut Oezil (najlepszy asystent w ostatnich dwóch sezonach Premier League) oraz najlepszy strzelec zespołu, Alexis Sanchez, który chce zdobywać bramki w Lidze Mistrzów. Arsenal zawsze był kojarzony z młodością, ale to już przeszłość.

Bramki strzeże 34-letni Petr Cech. W obronie gra 31-letni Laurent Koscielny i jego rówieśnik Nacho Monreal. Za kreowanie gry ofensywnej są odpowiedzialni wspomniani 28-latkowie (Oezil i Sanchez), a gole ma strzelać 30-letni Olivier Giroud. W pierwszym składzie znajdziemy tylko dwóch graczy poniżej 24 roku życia. Rosnąca średnia wieku to nie oznaka słabości, ale zmian jakie dotknęły ostatnio Arsenal. Ten sam od lat jest tylko trener.

Wenger sprawia wrażenie wypalonego i trudno się temu dziwić. Objął drużynę w 1996 roku i dokonał rewolucji w całej angielskiej piłce, ale teraz wydaje się zakładnikiem własnych idei. W odróżnieniu od Pochettino, który wciąż się rozwija.

Do drużyny 68-letniego Francuza nieustanie pasuje łatka zespołu, który: "gra pięknie jak nigdy, przegrywa jak zawsze". Arsenal potrafi uprawiać ładny dla oka futbol, ale za efektowność punktów się nie zdobywa. Co innego Tottenham, który preferuje wysoki pressing i ma młody trzon drużyny. 23-letni Eric Dier, 21-letni Dele Alli, 25-letni Christian Eriksen i 23-letni Harry Kane są w stanie biegać z tą samą intensywnością od pierwszej do ostatniej minuty meczu. Pochettino w odróżnieniu od Wengera jest niezwykle elastyczny. Jego drużyna, w zależności od potrzeb, może w trakcie spotkania nawet kilkakrotnie zmienić formację i grać trzema lub czterema obrońcami. Arsenal też ostatnio przeszedł na ustawienie z trzema stoperami, ale efektów zbytnio nie widać.

Alexis Sanchez (fot. Getty Images)

Kanonierom może zacząć brakować argumentów, aby zatrzymać u siebie Sancheza i Oezila, którzy zasługują na kluby bijące się o najważniejsze trofea. Tottenham to z kolei perspektywiczny projekt, więc łatwiej będzie zatrzymać tam gwiazdy. Kane i Alli pewnie kiedyś odejdą za grube miliony, tak jak przed laty Luka Modrić i Gareth Bale, ale wcześniej będą chcieli poszaleć w Lidze Mistrzów.

Młody napastnik od trzech sezonów z rzędu przekracza barierę dwudziestu goli w sezonie. Pokonał bramkarzy 24 zespołów z 25, z którymi miał okazję rywalizować w lidze. A Alli? Chyba nie było jeszcze środkowego pomocnika w jego wieku, który osiągnął podobne statystyki. W 68 meczach w Premier League zdobył 27 bramek i zanotował 16 asyst. Nawet Frank Lampard, Sven Gerrard i Paul Scholes byli gorsi. Ba, sam Cristiano Ronaldo na tym etapie też nie miał takich liczb.

Ale przecież rozwój klubu to nie tylko zespół, to także, a może przede wszystkim stadion. Zwycięstwo Tottenhamu nad Arsenalem (2:0) sprzed kilkunastu dni było ostatnim meczem, jaki Koguty grały na White Hart Lane. Obiekt, który powstał w 1899 roku, od kilku dni jest w rozbiórce. Przyszły sezon piłkarze z północnego Londynu spędzą na Wembley, a później czeka ich przeprowadzka na nowy stadion. Chociaż będzie położony w tym samym miejscu, to zmieści ponad 61 tysięcy kibiców, czyli niemal dwa razy więcej niż stary i nieco więcej niż obecny obiekt Arsenalu. Wreszcie dzięki liczbie sprzedanych biletów będzie mógł konkurować z innymi czołowymi klubami w Anglii.

Erik Eriksen i Dele Alli (fot. Getty Images)

Tottenham godnie pożegnał stary stadion. Ostatni sezon ligowy na White Hart Lane przebiegł bez porażki, a zespół po raz pierwszy od 1963 roku zdobył wicemistrzostwo kraju. Przyszłość Kogutów zapowiada się ciekawie, a dobrobyt nie powinien ich opuścić. Ważne, aby nie popełnić błędów, jak tych z 2013 roku. Wtedy 100 milionów euro zyskanych ze sprzedaży Bale'a, zostało zamienione – jak w grach komputerowych – na kilkunastu nowych zawodników, którzy w większości kompletnie nie wpasowali się w drużynę. Fundusze z ewentualnej sprzedaży Alliego i Kane'a, muszą zostać rozsądnie zainwestowane. A Arsenal? Dopóki nie przeprowadzi rewolucji kadrowej, obejmujący zarówno sztab trenerski jak i piłkarzy, będzie zapewne tkwił w tym samym miejscu – często imponując uprawianym futbolem i regularnie zawodząc kibiców kolejnymi niepowodzeniami.

"ARSENAL I KULT PRZECIĘTNOŚCI. DLACZEGO WENGER MUSI ODEJŚĆ?

Złamał polskie serca. Howard Webb o pamiętnej decyzji z Euro 2008

najpopularniejsze

LM: tajemnica przebudzenia Sevilli. Trener przekazał im szokującą informację

Drużyna roku UEFA: dwóch Polaków nominowanych

Piłkarze Barcy wzruszyli Buffona. "Moja koszulka czeka"

Zieliński wszedł w buty Insigne. "Niszczycielski występ"

Juventus – Barcelona od 20:20 w TVP1, aplikacji i SPORT.TVP.PL [TRANSMISJA]