tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Jan Urban – niedoszły selekcjoner walczy o utrzymanie. Co poszło nie tak?

Kariera trenera piłkarskiego to prawdziwy rollercoaster. W jednym sezonie możesz być na szczycie, by w następnym gdzieś zniknąć. Dobitnie przekonał się o tym Jan Urban. Trener, który zdobywał mistrzostwo Polski z Legią i był postrzegany jako jeden z kandydatów do objęcia stanowiska selekcjonera, dziś walczy o utrzymanie w Lotto Ekstraklasie.
JAN URBAN (FOT. PAP/ JAKUB KACZMARCZYK)

Nazwisko Urbana w kontekście objęcia stanowiska trenera reprezentacji przewijało się przy kilku okazjach. Najgłośniej na ten temat było w 2013 roku, gdy zwolniono Waldemara Fornalika. Prezes PZPN Zbigniew Boniek dementował wtedy doniesienia, jakoby jego następcą miał zostać Adam Nawała, wtedy szkoleniowiec Górnika. W gronie kandydatów do objęcia kadry wymieniano też Macieja Skorżę, Piotra Nowaka czy Oresta Lenczyka. Sam Urban wcześniej pełnił funkcję asystenta trenera, gdy reprezentację prowadził Holender Leo Benhakker.

Mam swój pomysł na kadrę. Mam jednak swoje stanowisko w Legii i póki co nic się nie zmieni. Cieszę się pracą z moimi piłkarzami. Nie mówię kadrze "nie" definitywnie, ale w tej chwili nie jestem zainteresowany posadą selekcjonera – komentował ówczesne spekulacje sam zainteresowany.

JAN URBAN (FOT. PAP/MACIEJ KULCZYŃSKI) Sytuacja wyglądała wtedy zupełnie inaczej. Były reprezentant Polski był określany jednym z najlepszych szkoleniowców Ekstraklasy. Powrót na Łazienkowską miał wyjątkowo udany. W sezonie 2012/2013 sięgnął po krajowe mistrzostwo i zdobył Puchar Polski.

"Analizując postawę zespołu w końcówce minionego sezonu, uznaliśmy wspólnie z członkami Rady Nadzorczej, że aby realizować nasze najwyższe cele sportowe, konieczna jest zmiana, która będzie nową motywacją dla zawodników. Jan Urban to bardzo dobry i ambitny szkoleniowiec" – można było przeczytać w oświadczeniu Legii z 2012 roku.

Pierwszy raz związał się z Legią w 2007 roku. Wcześniej zdobywał doświadczenie w drużynach hiszpańskich – młodzieżowym i drugim zespole Osasuny i Polideportivo Ejido. Współpraca z młodzieżą wpłynęła na podejście trenera, który nie obawiał się stawiać na mniej doświadczonych piłkarzy, takich jak Ariel Borysiuk i Maciej Rybus. Wtedy nie udało mu się zdobyć krajowego mistrzostwa. Wraz z legionistami wywalczył za to Puchar i Superpuchar Polski.

KIBICE LEGII WARSZAWA (FOTO. PAP/BARTŁOMIEJ ZBOROWSKI) Przed udanym powrotem na Łazienkowską w 2012 roku przyszedł słodko-gorzki okres w karierze Urbana – wspomniana posada asystenta trenera reprezentacji i niezbyt udane przygody z Polonią Bytom i Zagłębiem Lubin.

Po drugim rozstaniu z Legią wyjechał ponownie do Hiszpanii. Miał wprowadzić Osasunę do Primera Division. Niestety, ten cel był poza zasięgiem Polaka. Przygoda Urbana z pierwszym zespołem klubu z Pampeluny trwała zaledwie osiem miesięcy. Trener musiał pożegnać się z posadą z powodu słabych wyników – Osasuna zajmowała wówczas 16. miejsce w Segunda Division.

Później przyszedł czas na sensacyjny powrót do Ekstraklasy. W październiku 2015 roku zastąpił Macieja Skorżę w poznańskim Lechu.

Kluczowe było to, że umie wprowadzać do zespołu młodzież. Z juniorami Osasuny zdobył mistrzostwo Hiszpanii. Będzie umiał pracować z naszymi najzdolniejszymi piłkarzami takimi jak Kownacki, Linetty, Sanocki – komplementował Urbana prezes Lecha Poznań, Karol Klimczak.

JAN URBAN (FOT. PAP/JAKUB KACZMARCZYK) Praca z klubem przy Bułgarskiej trwała do sierpnia 2016 roku. Pomimo słabego początku, Urbanowi udało się opanować sytuację. Lech zaczął wygrywać i piąć się w górę, jednak przedstawiciele Kolejorza potrzebowali nowego impulsu. Decyzja o jego zwolnieniu miała zapaść już kilka tygodni wcześniej. Urban długo odczuwał żal z powodu okoliczności rozstania z drużyną.

Pokonaliśmy Fiorentinę na jej terenie, przełamaliśmy złą passę i zaczęliśmy regularnie wygrywać w lidze. Zdobyliśmy także Superpuchar. O tym będę pamiętał – wyliczał wówczas rozczarowany szkoleniowiec.

Po zakończeniu pracy w Lechu przyszedł czas pięciomiesięcznej absencji. Mówiło się o powrocie do Legii, jednak ostatecznie to Jacek Magiera zastąpił Besnika Hasiego. Urban od stycznia jest związany ze Śląskiem Wrocław. Twierdził, że awans do grupy mistrzowskiej jest realny. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. WKS walczy przede wszystkim o to, by nie pożegnać się z najwyższą klasą rozgrywkową.

Śląsk Wrocław i Arka Gdynia mają tyle samo punktów w tabeli. Ich bezpośrednie starcie w 35. kolejce może okazać się kluczowe w perspektywie walki o utrzymanie.

DORDE COTRA (P) i ŁUKASZ MADEJ (L) (FOT. PAP/MACIEJ KULCZYŃSKI) W grupie spadkowej nic nie jest jeszcze przesądzone. Do końca pozostały już tylko trzy kolejki i czuć coraz większą nerwowość. Każde spotkanie jest prawdziwą walką o przeżycie. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę Śląsk. Porażka w meczu derbowym z Zagłębiem Lubin bardzo skomplikowała sytuację wrocławskiego klubu.

WKS zajmuje aktualnie szóste miejsce w grupie spadkowej i balansuje na niebezpiecznej granicy między Lotto Ekstraklasą a Nice I ligą. Piłkarze z Dolnego Śląska chcą zmazać plamę z poprzedniego spotkania i wykorzystać atut własnego boiska. W ostatnim spotkaniu u siebie wrocławianie rozgromili Ruch 6:0.

Statystyki pracy Urbana w Śląsku nie napawają jednak optymizmem. Prowadzony przez niego zespół zdobywa średnio 1,07 punktu na mecz. Tak źle nie było nawet wtedy, gdy żegnał się z Zagłębiem (1,16), ani Osasuną (1,11)...

podobne informacje

Śląsk się pokazał. "Chcemy wrócić do czołówki"

Trenerska karuzela Ekstraklasy. Kto najlepiej zakręcił?

Magiera i Bjelica – trenerzy od zadań specjalnych

Termalica w kryzysie. Bruk-Bet – Śląsk 1:2