tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny
zakończony
Śląsk Wrocław
Arka Gdynia
4
:
1
3:1
34'Mariusz Pawelec
35'Robert Pich
41'Kamil Biliński
60'Mario Engels
Dawid Sołdecki15'
Składy
Szczegóły
Data
19.05.2017, 18:00
Rozgrywki
Ekstraklasa - grupa spadkowa, 2016/2017, 35. kolejka
Stadion
Miejski, Wrocław
Polska
Zwiń
Skład podstawowy
33 Mariusz Pawełek
30 Kamil Dankowski 31'
3 Piotr Celeban
17 Mariusz Pawelec 34'
5 Augusto Pereira Loureiro 82'
16 Robert Pich 35'
18 Łukasz Madej
8 Aleksandar Kovacević 73'
9 Mario Engels 60'
10 Ryota Morioka 70'
19 Kamil Biliński 41' 84'
1 Pavels Steinbors
33 Damian Zbozień
4 Dawid Sołdecki 15' 29'
3 Krzysztof Sobieraj 71'
17 Adam Marciniak 33'
6 Antoni Łukasiewicz
20 Dominik Hofbauer 27' 46'
21 Yannick Kakoko
10 Mateusz Szwoch 46'
77 Dariusz Formella
11 Rafał Siemaszko 74'
Rezerwowi
12 Dominik Budzyński
11 Łukasz Zwoliński 84'
23 Paweł Zieliński
29 Peter Grajciar
32 Ostoja Stjepanović 73'
25 Adrian Łyszczarz
28 Mateusz Lewandowski 82'
13 Konrad Jałocha
2 Tadeusz Socha
23 Marcin Warcholak
14 Michał Nalepa 46' 51'
19 Miroslav Bożok
45 Luka Zarandia 74'
8 Marcus Vinicius 46'
Trenerzy
  Jan Urban
  Leszek Ojrzyński
Zwiń

Zaskakujący zwrot akcji. Śląsk – Arka 4:1

Ważny krok Śląska Wrocław w stronę utrzymania w Lotto Ekstraklasie. Na inaugurację 35. kolejki pokonał na własnym stadionie Arkę Gdynia 4:1 (3:1). Mecz lepiej zaczęli goście, ale jeszcze przed przerwą dali sobie strzelić trzy gole.
Kamil Biliński (fot. 400mm.pl)

ZAPIS RELACJI NA ŻYWO

Dla obu zespołów był to bardzo ważny mecz w walce o ligowy byt i było to widać w poczynaniach zawodników. Obie ekipy w początkowej fazie spotkania grały bardzo nerwowo, niedokładnie i przede wszystkim pilnowały, aby nie stracić gola. Pierwszy zaatakował Śląsk. Po akcji Mario Engelsa zza pola karnego uderzył Augusto i piłka minimalnie minęła górny róg bramki.

Radość po golu Dawida Sołdeckiego (fot. PAP/Aleksander Koźmiński) Kilka chwil potem padł gol, ale dla Arki. Po wyrzucie z autu najwyżej w polu karnym gospodarzy wyskoczył Dawid Sołdecki, uderzył lekko, ale wystarczyło, aby piłka wpadła pod poprzeczką do siatki.

Po zdobyciu gola goście, którzy do tego momentu starali się wysoko podchodzić pressingiem, cofnęli się na własną połowę i zaczęli grać z kontry. Częściej przy piłce byli wrocławianie, ale zupełnie nie mieli pomysłu na rozmontowanie szczelnej defensywy rywali. Aż do 34. minuty, która zapoczątkowała szalone osiem minut.

Najpierw po dośrodkowaniu Roberta Picha z rzutu wolnego w ogromnym zamieszaniu w polu karnym najlepiej znalazł się Mariusz Pawelec i z bliska trafił do bramki. Sześćdziesiąt sekund później było już 2:1. Pich uciekł obrońcom Arki i w sytuacji sam na sam z bramkarzem płaskim strzałem zdobył drugiego gola dla Śląska. Pięć minut później było już 3:1. Krzysztof Sobieraj popełnił błąd i Biliński w pojedynku z Pavlsem Steinborsem pewnym uderzeniem podwyższył prowadzenie.

Z prawej Robert Pich (fot. PAP/Aleksander Koźmiński) Druga połowa mogła idealnie zacząć się dla gości. Po rzucie rożnym w zamieszaniu w polu karnym Śląska Sobieraj kopnął już do bramki piłkę, ale ta trafiła w stojącego tuż przed linią Łukasza Madeja. Chwilę później szanse na gola miał Rafał Siemaszko, ale fatalnie skiksował w polu karnym.

Gospodarze przetrzymali napór gdynian, oddalili grę od własnego pola karnego i sami zadali kolejny cios. Po przejęciu piłki w środku pola Ryota Morioka popisał się idealnym podaniem na wolne pole do Engelsa, a ten precyzyjnym uderzeniem w długi róg nie dał szans Steinborsowi.

Do zakończenia spotkania pozostawało pół godziny, ale przyjezdni wyraźnie stracili już wiarę na odwrócenie losów spotkania. Arka niby starała się atakować, lecz jej akcjom brakowało zaskoczenia, tempa i dokładności. Groźniejszy nadal pozostawał wyprowadzający szybkie ataki Śląsk. Kolejne gole mogli strzelić Biliński, Morioka a także Łukasz Zwoliński. Więcej bramek we Wrocławiu już jednak nie padło.

podobne informacje

Śląsk lepszy od Jagiellonii. Słowik uratował wygraną

Lechia – Śląsk 3:1. Bracia Paixao pogrążyli swój były klub

Wrocław nie wierzy łzom... Śląsk 1947 – 1977 – 2017

Śląsk – Zagłębie 1:0. Zadecydowała końcówka