tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Bandycki atak. Trener pobił pięściarza po walce!

Skandal po walce o tytuł mistrza świata federacji IBF w kategorii superśredniej. Jose Uzcategui (26-2, 22 KO) w ferworze walki uderzył Andre Dirrella (26-2, 16 KO) po gongu kończącym ósmą rundę. Sędzia zdyskwalifikował Wenezuelczyka, któremu sprawiedliwość w bandycki sposób postanowił wymierzyć... trener rywala.
Jose Uzcategui (fot. Getty)

SZPILKA? WIĘCEJ SZUMU NIŻ ROBOTY...

Walka o tymczasowe trofeum organizacji IBF miała kuriozalny przebieg. W pierwszych rundach dominował Uzcategui, który wywierał presję i bił seriami. Dirrell wrócił do gry w kolejnych minutach, jednak po ośmiu rundach nieznacznie przegrywał na punkty.

(fot. YouTube.com) Kilka sekund przed końcem starcia sędzia ostrzegł zawodników o tym, aby nie bili po gongu. Wenezuelczyk wyprowadził w ostatnich sekundach mocną serię, po której rywal padł na deski. Ostatni cios był już nieregulaminowy. Dirrell nie był w stanie kontynuować walki – sędzia zdyskwalifikował jego przeciwnika.

Obaj nie mieli do siebie pretensji i po chwili ściskali się w ringu. Uzcategui przepraszał i przekonywał, że nie słyszał gongu, z kolei Amerykanin cieszył się z niespodziewanego zwycięstwa. I wtedy stało się coś, co zszokowało wszystkich widzów... Leon Lawson – trener Dirrella a prywatnie jego wujek – podszedł do narożnika Wenezuelczyka i zaatakował go potężnym lewym sierpowym. Potem... uciekł z ringu przed ścigającymi go policjantami!

Zgłosiliśmy sprawę pobicia. Widziałem wiele absurdalnych sytuacji w bokserskim świecie, ale to wymyka się wszelkim kategoriom. Lawson podszedł do narożnika i zaatakował ciosem, którego Uzcategui nie widział. Nie wiem jak on nie padł po takiej bombie. Gdy opadła adrenalina, zaczął narzekać na ból głowy. Nie zostawimy tej sprawy. Uderzył znienacka, a potem uciekł – Lawson to prawdziwy twardziel – ironizował Sean Gibbons, współpracownik Wenezuelczyka.

via GIPHY