tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

"Biało-czarne serce". Dokument o Sandecji Nowy Sącz

Sandecja Nowy Sącz, klub założony w 1910 roku, po raz pierwszy w swojej historii awansowała do Ekstraklasy. Drogę do sukcesu wspominają m.in. trener Radosław Mroczkowski, kapitan Dawid Szufryn oraz prezes Andrzej Danek. Pierwsze mecze w najwyższej klasie, z uwagi na wymogi licencyjne, Sandecja będzie rozgrywała gościnnie w Niecieczy.

To wielka promocja miasta. W całej Polsce mówi się o Nowym Sączu. Niektórzy pewnie nie wiedzieli wcześniej, gdzie on leży – słyszeli jedynie o Sandecji – zauważył Andrzej Danek, prezes klubu. W drodze po awans zespół pokonał wielu faworytów. – Klub z małego miasta zrobił psikusa większym klubom z Katowic czy Legnicy– dodał.

Piłkarze długo nie mogli uwierzyć w sukces. Większość z nich nie spodziewała się, że przyjdzie im tak szybko zagrać w Ekstraklasie. – Dla mnie i dla wielu chłopaków z Nowego Sącza to coś wspaniałego. Wierzyłem w to, ale nie myślałem, że to nastąpi tak szybko – już w tym sezonie. Ewenement na polską skalę. To główna zasługa trenera Mroczkowskiego – ocenił Dawid Szufryn, kapitan zespołu.

Powiem szczerze, pierwsze dni po zdobyciu mistrzostwa były ciężkie. Dopiero jak odpocząłem, dotarło to do mnie – dodał Wojciech Trochim, inny z zawodników sądeckiej drużyny.

Kluczem do sukcesu było zgranie i praca sztabu szkoleniowego, który nigdy nie wymagał od piłkarzy awansu za wszelką cenę. – Kibice, prezesi i trenerzy tonowali nastroje. Namawiali, żebyśmy nie wybiegali w przyszłość i skupiali się na kolejnym spotkaniu – stwierdził Trochim. – Trener zna się na robocie. Umiał przede wszystkim dotrzeć do tego typu szatni, jaką tu mamy. Nie jest to łatwe, ponieważ mamy dużo "charakternych" chłopaków – dodał.

Wchodząc do szatni drużyny nie byłem przekonany, że uda się wywalczyć awans. Później było widać, że ten zespół to rodzina i każdy skoczy za drugim w ogień– ocenił Mateusz Wdowiak, dla którego był to pierwszy sezon w barwach Sandecji.

Sandecja na początku sezonu nie była stawiana w gronie faworytów do awansu. – Powoli wyznaczaliśmy sobie coraz wyższe cele. Jak złapaliśmy dobrą serię, to można było poczuć dodatkową motywację. Nawzajem się napędzaliśmy, także na treningach. Nie wszyscy się z nami liczyli, ale stworzyliśmy na boisku fajną paczkę – stwierdził Trochim.

Dla byłego zawodnika Legii Warszawa, ale także dla innych członków zespołu, awans do najwyższej klasy rozgrywkowej jest życiowym osiągnięciem. – Były miejsca, gdzie też się czułem dobrze, ale tutaj jest wyjątkowo. Kiedyś powiedziałem, że spełnię swoje marzenie, jeśli zagram z Sandecją w Ekstraklasie. Połowa sukcesu już jest, teraz muszę jeszcze wystąpić na boisku – zakończył.

najpopularniejsze

Polska – Rosja: co za rzut Ponitki! Odebrał rywalom nadzieję!

Siatkarz reprezentacji Rosji aresztowany przed meczem Rybusa

Messi odejdzie z Barcelony? Sensacyjne doniesienia z Francji

Lewandowski krytykuje przygotowania Bayernu do sezonu

PSG - Toulouse 6:2. Neymar przywitał się z Parkiem Książąt