tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

10 lat minęło... Pierwszy triumf Kubicy w F1. "Cieszę się jako Polak"

10 lat temu – 8 czerwca 2008 roku – Robert Kubica osiągnął swój największy sukces w karierze – zwycięstwo w Grand Prix Kanady.
Robert Kubica (fot. Getty Images)

GP Węgier: Kubica znów będzie testował bolid

Sezon 2008 był drugim, w którym startował jako podstawowy kierowca zespołu F1. Pierwszy nie był dla niego udany. Co prawda zajął szóste miejsce w klasyfikacji generalnej, ale ani razu nie stanął na podium, a jego strata do trzeciego Fernando Alonso wyniosła 70 punktów.

Inżynierowie BMW dokonali jednak koniecznych zmian i na początku kolejnego sezonu wydawało się, że niemiecka stajnia może nawet powalczyć o mistrzostwo świata konstruktorów, a Polak z Nickiem Heidfeldem o podium klasyfikacji kierowców. GP Kanady było siódmą rundą zmagań, a Kubica już trzykrotnie stawał na podium – był drugi w Malezji i Monako oraz trzeci w Bahrajnie.

Na Circuit Gilles Villeneuve krakowianin także wydawał się jednym z faworytów. Musiał jednak zmierzyć się z 23-letnim wówczas Lewisem Hamiltonem. Brytyjczyk w 2007 roku na torze w Kanadzie po raz pierwszy w karierze wygrał kwalifikacje, a dzień później wyścig. Kierowca McLarena potwierdził dobrą dyspozycję w 2008 roku, ponownie okazując się najlepszym w walce o pole position.

Robert Kubica w bolidzie BMW Sauber (fot. Getty Images)

Pole position wywalczone w Kanadzie jest czymś niesamowitym. Tu też miałem pierwsze w karierze pole position rok temu. Bolid spisuje się dobrze. Jesteśmy w szczytowej formie, mimo że nawierzchnia toru pęka – powiedział Hamilton.

Asfalt był podczas weekendu w Kanadzie problemem, na co zwracał także uwagę Kubica. – To były bardzo trudne kwalifikacje, bo tor zaczął pękać na niektórych zakrętach. Łatwo było o błędy w takich warunkach. Jeśli ominąłeś optymalną linię jazdy o 10-20 centymetrów, wjeżdżałeś na oderwane kawałki asfaltu i traciłeś przyczepność – powiedział. Nie przeszkodziło mu to jednak w zajęciu drugiego miejsca podczas kwalifikacji.

Wysoka pozycja na starcie była sukcesem Polaka, ale także kłopotem, ponieważ musiał się bronić przed atakami Fernando Alonso i Kimiego Raikkonena. Choć ruszył przeciętnie, to po pierwszym zakręcie utrzymał pozycję za plecami Hamiltona. Brytyjczyk uciekał w błyskawicznym tempie i po chwili miał już kilka sekund przewagi nad resztą stawki.

Kluczowe dla przebiegu wyścigu okazało się 14. okrążenie, kiedy rywalizację zakończył Adrian Sutil z Force India. Służby były zmuszone usunąć znajdujący się na poboczu samochód Niemca, zostały wywieszone żółte flagi, a na torze zjawił się samochód bezpieczeństwa. To spowodowało, że pierwsza ósemka zjawiła się w alei serwisowej, gdzie doszło do nieoczekiwanej sytuacji.

Bolid Kimiego Raikkonena (przód) i auto Lewisa Hamiltona (fot. Getty Images)

Raikkonen i Kubica po szybkim postoju zmierzali do wyjazdu z boksów, ale musieli zwolnić ze względu na czerwone światło. Jadący za ich plecami Hamilton nie zauważył, że bolidy Ferrari i BMW stoją i uderzył w auto Fina. Raikkonen nie mógł kontynuować jazdy, ale Brytyjczyk także nie wyjechał na kolejne okrążenie. Stworzyło to szansę dla Polaka, który po powrocie na tor był dziesiąty, ale żaden z kierowców, którzy byli przed nim nie miał jeszcze postoju.

Mój wyścig został przekreślony przez Hamiltona. Oczywiście, każdy może popełnić błąd, ale czym innym jest zrobić to jadąc 200 km/h, a czym innym wjechać w samochód, który stoi na czerwonym świetle – nie krył zdenerwowania kierowca Ferrari.

Brytyjczyk nie przyznał się do pomyłki i całą winę sprowadził do pecha – Mieliśmy niezbyt udany postój, po którym zobaczyłem przed sobą dwa bolidy walczące o pozycje. Nie chciałem się w to mieszać. W tym momencie obaj kierowcy nagle się zatrzymali i było już za późno. To po prostu pech – stwierdził.

Mario Theissen (L) i Robert Kubica (fot. Getty Images)

Nick Heidfeld – drugi z kierowców BMW – zjechał do alei serwisowej dość szybko i zdołał wyjechać z niej przed Kubicą, ale po niedługim czasie został przez niego wyprzedzony. Krakowianin został liderem na 42. okrążeniu, kiedy zatankować musiał Timo Glock i nie oddał prowadzenia. Systematycznie powiększał przewagę nad Niemcem, a na drugi postój zjechał, mając nad nim aż 25 sekund przewagi. Poza Kubicą i Heidfeldem na podium stanął także David Coulthard.

Jestem niezmiernie szczęśliwy po pierwszej wygranej dla BMW Sauber. Cieszę się jako Polak. – powiedział po wygranej Kubica. – Fantastyczny wyścig – dla mnie, mojego kraju i fanów. Dziękuję im za doping – dodał w trakcie konferencji prasowej.

Po zderzeniu Raikkonena i Hamiltona, a także późniejszym wypadku Alonso, Kubica awansował na pierwsze miejsce w punktacji mistrzostw świata, mając trzy punkty przewagi nad Felipe Massą. Dublet w Kanadzie dał także BMW Sauber drugie miejsce w tabeli konstruktorów.

Robert Kubica (fot. Getty Images)
Robert Kubica (L) i Mario Theissen (fot. Getty Images)
Od lewej: Robert Kubica, Lewis Hamilton, Kimi Raikkonen (fot. Getty Images)
Robert Kubica (Fot. Getty Images)
Robert Kubica (fot. Getty Images)

najpopularniejsze

Rankingi UCI: Yates nadal liderem, 16. miejsce Kwiatkowskiego

Puchar EHF: RK Gorenje Velenje – KPR Gwardia Opole (mecz)

Jerzy Brzęczek: nie martwię się o liczbę występów Błaszczykowskiego

Niesamowity karny w Rosji! Zdobył bramkę uderzeniem z... backflipa

Żewłakow: Lewandowski potrafi wytrzymać ogromny rygor profesjonalisty