tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

"Zmiany są potrzebne". Jaka przyszłość futbolu?

Skrócenie czasu gry, zmiana przepisów dotyczących wykonywania rzutów wolnych i karnych, a także sprecyzowanie zasad odnoszących się do zagrań ręką – to tylko niektóre z propozycji, nad którymi w najbliższym czasie debatować będą członkowie Międzynarodowej Rady Piłkarskiej (IFAB). Pomysły spotkały się z pozytywnym odbiorem w środowisku.
Viktor Kassai otoczony przez piłkarzy Realu i Bayernu (fot. Getty)

"Play Fair" to przygotowany przez Międzynarodową Radę Piłkarską dokument. Zawiera szereg propozycji dotyczących zwiększenia atrakcyjności spotkań, wydłużenia efektywnego czasu gry i poprawy zachowania zawodników.

Lionel Messi (L) i Marcelo (fot. Getty) Krótsze mecze, więcej gry?

Wśród podzielonych na trzy grupy postulatów, najbardziej inwazyjny wydaje się ten dotyczący długości spotkań. Zamiast 90 minut, miałyby trwać 60. A wszystko po to, by… grać dłużej. Brzmi paradoksalnie? Tylko pozornie.

Badania IFAB wykazały, że w trakcie meczu piłkarskiego kibice mają do czynienia właśnie z godziną efektywnej gry. Reszta to stałe fragmenty, kontuzje, zmiany, dyskusje i tym podobne "elementy dodatkowe". Pomysł zakłada, że – wzorem rozgrywek koszykarskich czy hokejowych – zegar będzie zatrzymywał się za każdym razem, gdy piłka opuści boisko lub sędzia użyje gwizdka.

– Bardzo mi się to podoba – komentował "na gorąco" Gianfranco Zola, dziś trener, niegdyś świetny piłkarz, w rozmowie z BBC. – Zbyt wiele jest zespołów, które marnują czas i opóźniają grę z powodu skromnego prowadzenia. Futbol ma być szybką grą. Choć wiele pomysłów mi nie odpowiada, ten uważam za naprawdę dobry.


Podobnego zdania jest Petr Cech. Czeski bramkarz odpowiedział jednemu z internautów, według którego wraz ze skróceniem długości spotkań, zmniejszeniu powinny ulec też ceny biletów. "W tym momencie w trakcie połowy tak naprawdę gra się przez 25 minut. Czyli po zmianach zobaczysz nawet więcej piłki!" – wyliczył żartobliwie.

Szymon Marciniak (fot. Getty) Czujni sędziowie

Część propozycji wymaga testów, część poważniejszych dyskusji, a część może zostać wprowadzona bez większego ingerowania w dotychczasowe futbolowe przykazania.

Takie zmiany, w dokumencie oznaczone na zielono, dotyczą głównie relacji na linii zawodnik-sędzia. Na co więc arbitrzy mieliby zwracać większą uwagę?

  • doliczony czas gry – zwykle sędziowie doliczają minutę na koniec pierwszej połowy i trzy minuty na koniec drugiej, podczas gdy przerw w grze jest znacznie więcej; zaleca się więc, by zatrzymywali zegarek przy okazji: rzutów karnych (od podyktowania do strzału na bramkę), strzelenia gola (od strzelenia do wznowienia), pokazywania kartek, zmian (od zasygnalizowania do przeprowadzenia) i rzutów wolnych (od podyktowania do wykonania)

  • reguła 6 sekund – bramkarze często, szczególnie w końcówkach meczów, trzymają piłkę znacznie dłużej, aniżeli pozwalają im na to przepisy; sędziowie mają być w tej kwestii bardziej czujni

  • tylko kapitan może dyskutować – w kontrowersyjnych sytuacjach, tylko zawodnik z opaską może prowadzić rozmowy z arbitrem; kapitanowie powinni też każdorazowo wspierać sędziego w łagodzeniu ew. napięć na boisku

  • Ostatni z pomysłów ma swoją "premierę" podczas Pucharu Konfederacji. Jeśli sędziowie uznają, że wprowadzenie go przebiegło bezproblemowo, zostanie zaadaptowany do rozgrywek ligowych i europejskich pucharów już w najbliższym sezonie.

    Nicola Rizzoli pokazuje czerwoną kartkę (fot. Getty) Gotowi na testy

    Przetestowania w "warunkach bojowych" wymaga więcej koncepcji. I znów dominują te związane z relacjami na linii sędzia-piłkarze.

    IFAB zależy na wyeliminowaniu z boisk piłkarskich pewnej formy mobbingu, pod którą rozumie się otaczanie arbitra i wywieranie na nim presji po każdej niekorzystnej dla danego zespołu decyzji. Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, "zaatakowany" przez kilku piłkarzy czy trenerów sędzia będzie miał prawo pokazać wszystkim żółte lub czerwone kartki.

    Tak – również członkom sztabu szkoleniowego. Obowiązujące w tym momencie "ostrzeżenia słowne" wywołują sporo niejasności, więc mieliby oni być traktowani jak członkowie kadry meczowej. Karą za czerwoną kartkę byłoby oczywiście w takiej sytuacji co najmniej odesłanie na trybuny.

    "Co najmniej", bo mobbingowi mają się również przyglądać komisje dyscyplinarne. Wyjątkowo rzutkich i agresywnych graczy/trenerów mogą czekać nawet kilkumeczowe kary…

    Odchodząc od wątku sędziów, IFAB chce zająć się również konkursem rzutów karnych. Te – w opinii wielu – są przeprowadzane niesprawiedliwie. "Badania wykazują, że zespół, który rozpoczyna serię rzutów karnych, ma sporą przewagę psychiczną nad rywalami. Na strzelającym z drugiego zespołu ciąży zwykle znacznie większa presja – ewentualne niewykorzystanie ‘jedenastki’ może grozić wyeliminowaniem" – czytamy w dokumencie.

    Rozwiązanie postanowiono zaczerpnąć z… tenisa ziemnego. Format “ABBA”, znany z tie-breaków, zakłada, że zespół A wykona pierwszy rzut karny, a później czwarty, piąty, ósmy, dziewiąty i tak dalej. Rozwiązanie testowano podczas zakończonych niedawno mistrzostwach Europy juniorów i juniorek w Czechach i Chorwacji.

    Luis Suarez (fot. Getty) Uwaga na ręce!

    Międzynarodowej Radzie Piłkarskiej nie podoba się też, jak elastycznie traktowane i interpretowane są zagrania ręką. Choć twórcy dokumentu przyznają, że to jeden z najtrudniejszych do oceny obszarów gry, postanowili wyjść naprzeciw sędziom i kibicom z kilkoma pomysłami "do przedyskutowania".

    Pierwszy nie spodoba się Rafałowi Siemaszce. Zgodnie z nowymi zaleceniami, zarówno ten, który zatrzymał lecącą do bramki piłkę ręką, jak i ten, który ją do bramki ręką skierował, powinni być solidarnie karani czerwonymi kartkami. Obecnie "czerwień" ogląda tylko ten pierwszy, drugiemu grozi co najwyżej kartka koloru żółtego. Lub – jak w przypadku wspomnianego Siemaszki – nic.

    Drugi uderza w Luisa Suareza. Ktoś jeszcze pamięta, jak podczas mistrzostw świata ofiarną interwencją na linii bramkowej ratował Urugwaj? IFAB chce, by sędzia miał w takiej sytuacji prawo nie tylko do pokazania zawodnikowi czerwonej kartki, ale i… uznania gola.

    Dalej: rzuty karne. By uniknąć problemu obrońców/napastników wbiegających w pole karne już podczas rozbiegu strzelającego, chcących dobić piłkę lub ew. dobitkę powstrzymać, "jedenastki" miałyby kończyć się wraz z uderzeniem z wapna. Jeśli piłka wpadnie do bramki – jest gol, jeśli nie – sędzia gwiżdże, a grę wznawia bramkarz z piątego metra.

    O reszcie ewentualnych zmian można przeczytać tutaj.

    (fot. Getty) Czym jest IFAB?

    IFAB, czyli Międzynarodowa Rada Piłkarska (International Football Association Board), to organizacja zajmująca się tworzeniem oraz nowelizacją przepisów gry w piłkę nożną i futsal. Zasiadają w niej czterej przedstawiciele FIFA i po jednym członku z federacji angielskiej, szkockiej, walijskiej oraz Irlandii Północnej.

    – Zmiany są potrzebne. Sędziowie, piłkarze, kibice i trenerzy zgadzają się, że poprawienie zachowania wśród graczy oraz budowanie wzajemnego szacunku, a przede wszystkim szacunku do arbitrów, powinny stać się naszymi głównymi priorytetami – tłumaczył David Ellray, były angielski sędzia, dziś dyrektor techniczny IFAB.

    Zanim propozycje wejdą w życie, zostaną przedyskutowane podczas licznych spotkań i zjazdów, a w międzyczasie poddawane testom podczas imprez młodzieżowych i zmaganiach niższej rangi.

    najpopularniejsze

    Chorwacki przepis na Legię. Nadchodzi rewolucja

    PŚ w Titisee-Neustadt: konkurs drużynowy w TVP 1 [TRANSMISJA]

    Igrzyska w Pjongczangu bez sztafety panczenistów

    Polska – Angola w TVP Sport, TVP3, SPORT.TVP.PL i aplikacji mobilnej [transmisja]

    Kinga Achruk: nie mogę tego przeboleć