tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Wyrzuceni z igrzysk. "Teraz kluczowe stypendium"

Międzynarodowy Komitet Olimpijski podjął decyzję – podczas igrzysk w Tokio w kajakarstwie górskim rozegrane zostaną cztery konkurencje – po dwie męskie i żeńskie. Kosztem panów z C2 w Japonii zobaczymy panie w C1. Oznacza to duże kłopoty m.in. dla Marcina Pochwały, medalisty mistrzostw świata i Europy oraz piątego zawodnika igrzysk w Londynie i Rio de Janeiro.
Marcin Pochwała (z prawej) i Piotr Szczepański (fot. Getty Images)

Z ULIC NA SALONY. KOSZYKARZE 3X3 ZAGRAJĄ NA IGRZYSKACH?

MKOl od dawna dąży do wyrównania liczby kobiet i mężczyzn w poszczególnych dyscyplinach rozgrywanych na igrzyskach. W kajakarstwie górskim dotychczas panowie rywalizowali w trzech konkurencjach (K1, C1, C2), panie tylko w jednej (K1). Od Tokio to się zmieni – zarówno płeć piękna, jak i brzydka o medale powalczy w K1 i C1. Największym przegranym są zatem zawodnicy z C2, w tym znakomity polski duet Marcin Pochwała/Piotr Szczepański.

O tej zmianie mówiło się od 5-6 lat. Co więcej, dwa lata temu Międzynarodowa Federacja Kajakowa podjęła ostateczną decyzję i teraz MKOl tylko poinformował o niej cały świat. Na początku najlepsi, czyli Francuzi, Czesi, Słowacy czy Niemcy, walczyli w obronie C2, startowali w zawodach z numerami, na których umieszczony był napis "Walczmy o C2", ale na tym się skończyło. Po jakimś czasie wszyscy się z tym pogodzili i praktycznie zaprzestano szkolenia w tej konkurencji, a skupiono się tylko na utrzymaniu tych najlepszych osad – przyznał w rozmowie ze SPORT.TVP.PL Bogusław Popiela, wiceprezes Polskiego Związku Kajakowego ds. kajakarstwa slalomowego.

Pochwała i Szczepański: do końca liczyliśmy na medal

Z decyzją MKOl-u wielu zawodnikom trudno się pogodzić. Poza wspomnianą polską osadą na łamach prestiżowego "New York Timesa" żalu nie ukrywają medaliści ostatnich igrzysk w Rio de Janeiro.

Naprawdę szkoda, gdy widzi się jak na igrzyska trafiają coraz to nowe dyscypliny. W Wielkiej Brytanii konkurencje nieolimpijskie nie mają praktycznie żadnych szans na wsparcie związku i sponsorów, dlatego wraz z Richardem Hounslowem postanowiliśmy zakończyć karierę – przyznał David Florence, który do spółki z Hounslowem zdobył srebro w C2 na igrzyskach w Rio oraz Londynie.

W podobnym tonie wypowiada się francuski duet Gauthier Klauss/Matthieu Peche, który w Rio wywalczył brązowy medal.

To wstyd, by politycy decydowali o konkurencjach na igrzyskach, C2 to przecież najbardziej widowiskowa rywalizacja w kajakarstwie górskim. Igrzyska są splamione marketingiem i polityką. Sport zszedł na dalszy plan – powiedział Klauss. – Trudno z tym żyć, skrzywdzili całą kajakarską rodzinę, która została z tym sama i nikt teraz nie chce jej pomóc – dodał Peche.

Trudno dziwić się takiej reakcji. Różnica między konkurencjami olimpijskimi a tymi nieolimpijskimi jest kolosalna. Nie tylko w Wielkiej Brytanii, jak wspomniał Florence, ale także w Polsce.

Stypendium za tytuł mistrza Europy w konkurencji olimpijskiej wynosi ponad 6 tysięcy złotych, w konkurencji nieolimpijskiej zaledwie 1500-1700. Wynika to z różnych ustaw i przepisów. Związek ma związane ręce, jest między młotem a kowadłem, nie możemy przeznaczyć nawet grosza z dotacji Ministerstwa Sportu i Turystyki na konkurencje nieolimpijskie. Trzeba walczyć o dodatkowe środki, o dodatkowych sponsorów, a chyba nikogo nie muszę przekonywać, że to nie jest prosta sprawa – wyjaśnił Popiela.

Jaka przyszłość czeka zatem duet Pochwała/Szczepański? Praktycznie jedyne wyjście to zamiana C2 na C1. Zresztą Szczepański, który pływał w przeszłości w C1, załapał się w tej konkurencji do czołowej trójki reprezentacji na ten sezon. A Pochwała? W jego przypadku jest już gorzej.

Marcin do końca miał nadzieję, że MKOl nie zabierze konkurencji C2 z programu igrzysk. Moim zdaniem żył iluzją, to była taka głupia naiwność. Dla Pochwały, który na razie nie spróbował sił w C1, oznacza to praktycznie koniec kariery. Trudno się tak nagle przekwalifikować. Oczywiście na treningach pływał w jedynce, ale od pływania na treningach do medali na wielkich imprezach bardzo długa droga – zaznaczył Popiela.

Polacy: mieliśmy chrapkę na złoto

Sam zainteresowany o zakończeniu kariery nie myśli.

Pan Popiela ma swoje zdanie, ja mam swoje. Szkoda dwójek, bo w Polsce jest naprawdę kilka świetnych osad, ale nie poddaje się i spróbuję sił w jedynkach. Rok poolimpijski traktuję luźniej. Urodziło mi się dziecko, chciałem poukładać rodzinne sprawy, ale ze sportu nie mam zamiaru rezygnować – wyjaśnił Pochwała w rozmowie ze SPORT.TVP.PL.

Najważniejsze kwestia dla Pochwały to teraz stypendium za 5. miejsce w C2 w Rio de Janeiro. Umowa obowiązuje do końca grudnia, ale może zostać przedłużona na kolejne dwa lata.

Jeśli umowa zostanie przedłużona, to będzie za co trenować w C1, a jak będzie za co trenować w C1, to razem z Piotrkiem będziemy też startować w C2. Przecież cały świat nadal rywalizuje, konkurencja ta nadal jest w programie mistrzostw świata, Europy oraz Pucharu Świata. Nie rozumiem też dlaczego miałoby nie być szkolenia w naszej konkurencji? Skoro szkolono kobiety w C1 w ostatnich latach, a nie była to przecież wtedy jeszcze konkurencja olimpijska, to dlaczego z nas teraz ktoś miałby zrezygnować? To jakieś nieporozumienie – dodał Pochwała.

A co w przypadku, gdyby stypendium nie zostało przedłużone?
Wtedy trzeba by zrezygnować z pływania i zająć się czymś innym. Kocham kajaki. Uważam, że C2 to najpiękniejsza i najtrudniejsza konkurencja, ale na C2 świat się nie kończy...

najpopularniejsze

Liga Mistrzów: bramkarz, który nie broni. 11 lat bez czystego konta

Rosello: Kubica przed wypadkiem był już kierowcą Ferrari

Liga Mistrzów: Kluivert pobity. Mbappe najlepszym nastolatkiem w historii

BBC: di Resta nie jest zagrożeniem dla Kubicy

Skuteczny na boisku i uczelni. Robert Lewandowski obronił licencjat