tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Scolari i Bauza. Kogo nie zawiedzie nos?

W Copa Sudamericana zostało sześć drużyn. Gdyby siłę tych zespołów mierzyć wprost proporcjonalnie do sukcesów ich trenerów, liczyłyby się tylko dwie ekipy: Palmeiras - Luiza Felipe Scolariego i LDU Quito prowadzone przez Edgardo Bauzę. Oba te zespoły ostatniej nocy zapewniły sobie awans do półfinału.

Scolari i Bauza. Kogo nie zawiedzie nos?

W Copa Sudamericana zostało sześć drużyn. Gdyby siłę tych zespołów mierzyć wprost proporcjonalnie do sukcesów ich trenerów, liczyłyby się tylko dwie ekipy: Palmeiras - Luiza Felipe Scolariego i LDU Quito prowadzone przez Edgardo Bauzę. Oba te zespoły ostatniej nocy zapewniły sobie awans do półfinału.
Luis Felipe Scolari to barwna postać - czy poprowadzi Palmeiras do triumfu w Copa Sudamericana? (fot.PAP/EPA)

Poprowadzenie reprezentacji Brazylii do mistrzostwa świata w 2002 roku – to największy sukces w karierze trenerskiej Luiza Felipe Scolariego. Największy, ale nie jedyny, bo Brazylijczyk ma również w swoim dorobku dwukrotne zdobycie Copa Libertadores (z Gremio i z Palmeirasem) oraz całą listę triumfów w rozgrywkach ligowych i pucharach krajowych z kierowanymi przez niego drużynami. Dzięki tym osiągnięciom Scolari, nazywany w czasach kariery zawodniczej „drewnianą nogą”, jako szkoleniowiec stał się Felipao (Dużym Felipe).

Na stanowisko trenera Palmeirasu wrócił po dekadzie. Pracę z biało-zielonymi podjął po tegorocznych mistrzostwach świata w RPA, na których występował w roli komentatora.

Roli dla niego wymarzonej, bo Scolari zawsze słynął z ostrego języka. Zostając trenerem Alviverde wcale tego ostrza nie stępił. Dwa tygodnie temu po pierwszym meczu ćwierćfinałowym z Atletico Mineiro w Copa Sudamericana zremisowanym 1:1 nazwał dziennikarzy klaunami. W rewanżu, na kolejnym (tym razem ligowym spotkaniu przeciwko Goias), dziennikarze na powitanie drużyny Scolariego założyli czerwone nosy klaunów... Być może to wydarzenie dodatkowo zmotywowało Brazylijczyka, bo na własnym stadionie Palmeiras pewnie pokonał Atletico Mineiro 2:0, awansując do półfinału Copa Sudamericana.

W półfinale jest już także LDU Quito. Tu mamy także kolejny przykład ważnego, trenerskiego powrotu. Argentyńczyk Edgardo Bauza, zanim postanowił zrobić sobie przerwę od ekwadorskiego klimatu i zaczął trenować saudyjskie Al-Nassr (sezon 2009), osiągnął z Liga de Quito historyczny triumf. Został pierwszym trenerem, który doprowadził ekwadorski klub do zdobycia Pucharu Wyzwolicieli. To wydarzenie nie przeszło bez echa w futbolowym świecie. Międzynarodowa Federacja Historyków i Statystyków Futbolu w połowie stycznia 2009 roku umieściła Bauzę na trzecim miejscu najlepszej dziesiątki trenerów klubowych na świecie za sir Alexem Fergussonem i Dickiem Advocaatem.

Po rocznym pobycie w Arabii Saudyjskiej - w grudniu 2009 roku Edgardo Bauza zastąpił na stanowisku trenera LDU Quito Urugwajczyka Jorge Fossatiego, który za swojej kadencji zdobył z ekwadorskim klubem Copa Sudamericana. Od momentu powrotu Bauza udowadnia, że nie stracił swojej mocy wygrywania. Pod koniec sierpnia tego roku pod jego wodzą La Liga wygrała prestiżowy dwumecz w Recopa Sudamericana z silnym Estudiantes La Plata. W lidze ekwadorskiej Argentyńczyk także nie odpuszcza, dzięki czemu LDU jest liderem na trzy kolejki przed końcem turnieju zamknięcia (Clausura) i najprawdopodobniej zdobędzie mistrzostwo kraju.

Paradoksalnie, to właśnie trudna sytuacja Palmeiras w Brasileiro Serie A może być czynnikiem dodatkowo motywującym Luiza Felipe Scolariego do wygrania rozgrywek Copa Sudamericana. Palmeiras na cztery kolejki przed zakończeniem rozgrywek jest dziesiąty i ma niewielkie szanse na zajęcie miejsca w pierwszej czwórce ligi, premiowanej grą w Copa Libertadores. Szansą Scolariego na „uratowanie sezonu” jest właśnie sukces w Copa Sudamericana.

Edgardo Bauza ma inne powody, by odpowiednio zmotywować swój zespół. LDU Quito ma szansę na trzeci z rzędu puchar w międzynarodowych rozgrywkach (nie licząc superpucharów, czyli Recopa Sudamericana, które wygrali w 2009 i 2010 roku) i tym samym oczywiście obronę tytułu sprzed roku.

Mimo że przed nami dopiero półfinałowa batalia, to już teraz zarówno jako komentator, jak i kibic życzyłbym sobie finału Palmeiras – LDU.

najnowsze opinie

Adam Małysz "40. urodziny? Wolę o tym nie myśleć"

Adam Małysz Emocje są takie, że nie śpię po nocach

Kacper Bartosiak Niekwestionowany. Lewis ostatnim takim mistrzem...

Bartłomiej Rabij Za duzi, za bogaci. Kluby z Meksyku bez konkurencji