tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

"Halo, Wimbledon”. Tenis wchodzi cały na biało

Wielkoszlemowe turnieje to święto dla kibiców tenisa. Rywalizacja na londyńskiej trawie to jednak coś więcej. „Chcę wygrać Wimbledon” – tak na pytanie o tenisowe marzenie odpowie prawie każdy trenujący kilkulatek. Na co warto zwrócić w najbliższych dwóch tygodniach, gdy tenisiści zagrają o spełnienie dziecięcych pragnień?
Novak Djoković (Fot. Getty)

Polacy, czy coś się wydarzy?

„Autostrada do finału” – to w przypadku Agnieszki Radwańskiej przerabialiśmy kilkukrotnie. Tym razem jednak o żadnej autostradzie nie ma mowy. Pojawiły się na niej nie tylko bramki, ale też stoi spora kolejka.

Po finale Radwańskiej w 2012 roku i półfinale Janowicza rok później, do każdego kolejnego Wimbledonu podchodziliśmy z dużymi nadziejami. „Jak nie teraz to kiedy?!” – padało. Przecież zarówno Radwańska, jak i Janowicz właśnie na trawie lubią grać najbardziej. Teraz nadziei nie ma. I to wcale nie przez złe losowanie.

To, jak na obecną pozycję polskich tenisistów było całkiem niezłe. Problemem nie jest niesprzyjająca fortuna, ale forma. Co będzie można uznać za biało-czerwony sukces? Realnie patrząc przetrwanie choćby jednego z naszych do drugiego tygodnia turnieju…

Agnieszka Radwańska (Fot. Getty)

Wielki powrót wielkich nazwisk?

Pod nieobecność Sereny Williams i Marii Szarapowej damski tenis cierpi na brak utytułowanych. Dlatego z wielką radością powitane zostaną Petra Kvitova i Wiktoria Azarenka.

Czeszka to jedna z tylko dwóch zawodniczek w głównej drabince (obok Venus Williams), która triumfowała na londyńskiej trawie. Mimo że do gry wróciła dopiero kilka tygodni temu, to już zdążyła przestraszyć rywalki. W Birmingham pokazała fantastyczny tenis – w pięciu meczach straciła zaledwie seta.

Zdecydowanie mniej spektakularny jest powrót Białorusinki. Po urodzeniu dziecka zagrała w dwóch turniejach – wygrała tylko jeden mecz. Jednak jej styl gry – ofensywny, siłowy – dobrze pasuje do trawy. Już od pierwszego meczu nie będzie miała łatwo. Czeka ją pojedynek z niezwykle utalentowaną 18-letnią Amerykanką Cici Bellis.

Petra Kvitova (Fot. Getty)

Czy Andre Agassi obudzi Novaka Djokovicia?

To właśnie na kortach Wimbledonu rozpoczął się kryzys Djokovicia. Rok temu Serb, który według wielu pewnie zmierzał po klasycznego Wielkiego Szlema sensacyjnie przegrał w trzeciej rundzie z Samem Querreyem.

Później była już fala. Kolejne rozczarowania sprawiły, że tuż przed French Open Djoković zdecydował się na współpracę z Andre Agassim. Natychmiastowego skutku to jednak nie przyniosło. W Paryżu szans Serbowi nie dał Dominic Thiem.

Przed Wimbledonem zza chmur wyszło jednak słońce. Serb skorzystał z „dzikiej karty” i wygrał turniej w Eastbourne. Czy to zapowiedź lepszych czasów? Przekonamy się, gdy będzie się musiał zmierzyć z lepszymi rywalami niż Gael Monfils…

Novak Djoković (Fot. Getty)

Zabetonowana wielka czwórka?

Gdy Federer, Nadal, Djoković i Murray rozstawieni są w czterema najwyższymi numerami, to nie można napisać nic bardziej banalnego niż to, że turniej wygra jeden z nich.

Jednak skoro nierozstawiona Jelena Ostapenko potrafiła zwyciężyć we French Open, a Denis Istomin pokonać w Australian Open Novaka Djokovicia, to wydaje się, że obecnie w tenisie nie ma rzeczy niemożliwych.

Gdzie zatem szukać sensacyjnych zwycięzców? Świetną formę podczas prestiżowego Queen's Club pokazali Marin Cilić oraz Fernando Lopez. Trawiasta nawierzchnia powinna również sprzyjać Juanowi Martinowi Del Potro oraz Milosowi Raonicowi.

Dotychczas na Wimbledonie niespecjalnie wiodło się Stanowi Wawrince. Jednak gdy nadchodzi wielkie granie, to Szwajcar zawsze jest groźny. Dobrze na trawie zaprezentował się też Halle Alexander Zverev, który po wielkim rozczarowaniu we French Open, będzie chciał poprawić słabe dotychczas rezultaty w Wielkim Szlemie.

"Najdalej z Polaków w Wimbledonie zajdzie..."

najpopularniejsze

Media: Krychowiak odrzucił ofertę. Liczy na Premier League

Dembele się odnalazł. Zorc: wiemy, gdzie jest...

Barcelona w ogniu krytyki. "Nie mam do nich szacunku"

Lewandowski przeszedł do historii. Polak krytykowany po meczu Bayern – Bayer

"Lepiej nie wracaj". Kibice mają dosyć Carlosa Teveza