tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Dopingowy skandal z River Plate

Pierwszy raz w historii latynoamerykańskiej piłki nożnej cała drużyna została poddana kontroli antydopingowej. CONMEBOL zarządził badania piłkarzy River Plate po meczu z paragwajskim Guarani Asuncion i po tym jak ujawniono kilka przypadków dopingu młodych piłkarzy argentyńskiego giganta. Czy następcy Higuaina, Aimara, Crespo, Falcao "koksowali się" na własną rękę, czy było to systemowe wspomaganie organizowane przez jeden z największych klubów Ameryki?

Dopingowy skandal z River Plate

Pierwszy raz w historii latynoamerykańskiej piłki nożnej cała drużyna została poddana kontroli antydopingowej. CONMEBOL zarządził badania piłkarzy River Plate po meczu z paragwajskim Guarani Asuncion i po tym jak ujawniono kilka przypadków dopingu młodych piłkarzy argentyńskiego giganta. Czy następcy Higuaina, Aimara, Crespo, Falcao "koksowali się" na własną rękę, czy było to systemowe wspomaganie organizowane przez jeden z największych klubów Ameryki?
Leonardo Ponzio (L), Leo Messi (P) (fot. Getty)

Kulisy afery

Kiedy kilkanaście dni temu gruchnęła wieść o złapaniu trzech piłkarzy River, najciekawszym komunikatem był ten, iż każdy wpadł po innym meczu fazy grupowej Pucharu Wyzwolicieli. Lucas Martinez Quarta został złapany po spotkaniu z ekwadorskim Emelec, Claudio Mayada po meczu z peruwiańskim Melgar, a Sebastian Driussi po spotkaniu z kolumbijskim Independiente.

Dla River Plate szczególnie bolesna była wpadka Driussiego, bowiem ten as młodzieżówek, w wieku 21 lat osiągnął kapitalną formę i znalazł się na celowniku bogatych klubów Europy. Sportowy dziennik „Ole” już donosił o coraz bliższym porozumieniu z Zenitem Sankt Petersburg z 15. milionami euro za piłkarza! Dla zadłużonego River Plate taki transfer byłby jak łyk powietrza dla tonącego...

Skandal zapowiadał się w pewnym momencie nawet większy, bowiem część mediów hiszpańskojęzycznych podała, że podejrzanych o stosowanie dopingu jest aż siedmiu futbolistów! CONMEBOL nigdy tych informacji nie potwierdził, ale Martineza Quartę i Mayadę zawieszono, a sprawa Driussiego jest nadal wyjaśniana.

Ten ostatni nie został zgłoszony do drugiej fazy rozgrywek Copa Libertadores chociaż w rozmowie z dziennikarzem ESPN przyznał, że jest zdrowy i gotowy do gry!

Stało to w jawnej opozycji do słów Francescoliego, który jeszcze w poniedziałek dowodził, iż piłkarz nie został włączony do 28-osobowej kadry zgłoszonej do kontynentalnej federacji ponieważ zakomunikował, iż chce odejść z klubu.

Sebastian Driussi (P) (fot. Getty)

Czy działacze wiedzieli, że CONMEBOL postanowił zbadać co tak naprawdę dzieje się z piłkarzami River Plate, czy słowa o tym, że "Driussi ma głowę już poza Argentyną" są prawdziwe – nie wiemy. Ale informacja o tym, że cała drużyna z Buenos Aires będzie przebadana była dla kibiców i dziennikarzy sensacją. Mecz zaczął się bowiem o 20.45 czasu lokalnego, a dziesięć minut później na stronie federacji pojawił się komunikat, który jak meteor przeleciał przez argentyńskie strony internetowe! Zaraz po meczu mają stawić się na badania wszyscy zgłoszeni przez trenera, 18 jak jeden mąż.

Zwykle badanych jest trzech losowo wybranych zawodników, więc nie ma się co dziwić, że środowe wydania sportowych gazet nie pisały o tym, że ostatni z pokoju komisji antydopingowej wyszedł Ariel Rojas. O 1.54.

– To komiczne – powiedział do dziennikarzy Javier Pinola, jeden z najbardziej doświadczonych graczy klubu.

Ale działaczom wcale do śmiechu nie jest, bo podejrzenia kładą się cieniem na kolejne negocjacje transferowe. Ofensywny pomocnik „Pity” Martinez dostał propozycję gry w Lizbonie, w Sportingu. Prezydent River odrzucił ponoć 13 mln euro twierdząc, że to za mało. Dziś portugalskie dzienniki sportowe nie omieszkały wspomnieć, że cały skład jest podejrzany skoro przebadano 18 zawodników. Z kolei media brazylijskie pokazały ostrą wymianę zdań między legendarnym kapitanem Paragwaju sprzed lat, Jose Luisem Chilavertem a kibicami argentyńskiej drużyny. Krewki bramkarz nie przestraszył się na lotnisku nawet kilku z Buenos Aires, a zajście o mało nie zakończyło się bójką. Wszystko dlatego, że Paragwajczyk publicznie oskarżył działaczy River o manipulowanie i wykorzystywanie wpływów w CONMEBOL by ukryć sprawę dopingu oraz rozegrać ją z korzyścią dla siebie. Co miał na myśli?

Ano, w przededniu wybuchu dopingowego skandalu południowoamerykańska centrala zmieniła zasady zmian na listach zgłoszonych do fazy pucharowej składów. Zamiast trzech zmian wprowadzono sześć.
BR> – W trakcie rozgrywek takie zmiany? – dziwił się Chilavert – i to akurat, kiedy wypłynęła sprawa dopingu trzech a może nawet siedmiu zawodników jednego z największych klubów na kontynencie – ironizował Paragwajczyk.

Lucas Alario (fot. Getty)

Kuźnia talentów

Mówisz River Plate, myślisz Gonzalo Higuain, Pablo Aimar, Hernan Crespo, Marcelo Gallardo, Ariel Ortega, Javier Saviola, czyli jedna z największych kuźni talentów na świecie. Od 20 lat sprzedają zawodników do najlepszych i najbogatszych klubów Europy. 35 tytułów mistrza Argentyny, trzy wygrane w Copa Libertadores – jednym zdaniem - elita południowoamerykańskiej piłki nożnej.

Menedżerem jest legenda klubu i reprezentacji Urugwaju – Enzo Francescoli, trenerem dawny as River Plate i AS Monaco Marcelo Gallardo. Młodzieżowe reprezentacje Argentyny zawsze mają w składzie kilku ciekawych piłkarzy z tego klubu. Sebastian Driussi, Lucas Alario, „Pity” Martinez byli jeszcze niedawno wyceniani na ok. 45 mln euro. Jeśli badania przeprowadzone po meczu 1/8 finału Copa Libertadores potwierdzą kolejne przypadki dopingu w drużynie River Plate, to o wspomnianej kwocie można zapomnieć, a przecież „milionerzy” po wydaniu ponad trzech milionów euro na Enzo Pereza z Valencii potrzebują gotówki jak kania dżdżu.

Po skandalach z wyborami szefa federacji, kilkukrotnym przełożeniu startu ligi oraz przetargu na prawa telewizyjne do pokazywania ligi, po przyznaniu, że kasa federacji jest pusta, a trenerzy krajowych reprezentacji miesiącami nie dostają wynagrodzeń, możliwy skandal dopingowy w głównym klubie kraju już chyba zbytnio nie dziwi a raczej dopełnia obrazu nędzy i rozpaczy w argentyńskiej piłce.

Bartłomiej Rabij

najnowsze opinie

Jacek Jońca Agnieszka może grać już tylko lepiej

Piotr Sobczyński "Peter Sagan to geniusz. On łamie wszelkie reguły"

Jacek Laskowski Krychowiak i jego uśmiech to symbol reprezentacji

Piotr Dębowski "Decyzja o zwolnieniu De Giorgiego była słuszna"