tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Doping na żużlu. Incydent czy już szerszy problem?

Grigorij Łaguta to trzeci żużlowiec, który został złapany na stosowaniu niedozwolonych środków w Polsce. Wcześniej karani za doping byli Aleksandr Łoktajew i Patryk Dudek. – Ostatnie przypadki pokazują, że testy antydopingowe w tej dyscyplinie powinny mieć miejsce – powiedział dyrektor Polskiej Agencji Antydopingowej, Michał Rynkowski.
GRIGORIJ ŁAGUTA (L) I BARTOSZ ZMARZLIK (FOT. PAP/LECH MUSZYŃSKI)

Polska hegemonem na żużlu. "Zagrozić mogła... kadra B"

Łaguta jak... Szarapowa

Łaguta o dopingowej wpadce dowiedział się przygotowując do piątkowego barażu Drużynowego Pucharu Świata w Lesznie. W zawodach nie pojechał, mimo to organizatorzy zastanawiali się czy nie wykluczyć Rosji z całego turnieju. Ostatecznie Sborną dopuszczono do jazdy, ale niesmak pozostał.

Doświadczony zawodnik ROW-u Rybnik szybko nie wróci na żużlowe tory. Wszystko zależeć będzie od stężenia meldonium, które znalazło się w próbce przebadanej 11 czerwca. – Na tym etapie postępowania nie możemy o tym informować, ponieważ mogłoby to wpłynąć na ewentualną linię obrony – przyznał Rynkowski.

– Żużlowcowi grozi do czterech lat dyskwalifikacji. Gdy udowodni, że stosował substancję w sposób niecelowy, to kara może zostać zredukowana do dwóch lat. Nie można również wykluczyć udowodnienia braku winy, wtedy żużlowiec nie zostanie ukarany. Biorąc jednak pod uwagę restrykcyjność przepisów, postępowanie najprawdopodobniej zakończy się dyskwalifikacją – dodał po chwili.

Grigorij Łaguta (L) (fot. PAP/EPA)

Trudno wyrokować, dlaczego Łaguta wziął meldonium. To lek zwiększający wydolność, sportowcy biorą go zazwyczaj w przypadku problemów z sercem. Świadome stosowanie go w żużlu nie miałoby większego sensu. 33-latek był z zespołem podczas niedzielnego meczu we Wrocławiu, ale nie wypowiadał się w tej sprawie.

– Meldonium było wykrywane u zawodników uprawiających różne dyscypliny sportu. Nie ma w tym wszystkim jakiejś reguły. Za wschodnią granicą praktycznie każdy stosował ten środek – tłumaczy Rynkowski.

Niechlujstwo zawodników

Do 2014 roku problem dopingu na żużlu istniał tylko teoretycznie. Kontrole były śladowe, a pojedyncze wpadki notowali amerykańscy i brytyjscy zawodnicy. W ostatnich 36 miesiącach pozytywne testy miało trzech zawodników. Oprócz Łaguty byli to Łoktajew i Dudek.

Przypadek każdego z nich jest indywidualny. We wszystkich chodziło o zaniedbanie żużlowca. Najbardziej oczywista była wpadka Ukraińca, który... palił marihuanę, a później wziął udział w meczu ligowym. Nieodpowiedzialne zachowanie kosztowało go roczną dyskwalifikację.

Tyle samo od żużla odpoczywał Dudek. U niego sprawa nie była czarno-biała. W organizmie Polaka wykryto metyloheksanaminę. Wychowanek zielonogórskiego Falubazu bronił się, że to wina zanieczyszczonej odżywki. Kary jednak nie uniknął.

Kto jest winny dopingowych wpadek żużlowców? – W interesie samych zawodników leży, żeby sprawdzali zabronione substancje. To zawsze na nich ciąży odpowiedzialność. Ważna jest też rola klubów. Pytanie czy one podejmują działania edukacyjne. Nic o tym nie wiemy. Bezpośrednio pod naszą jurysdykcją jest kadra narodowa, która mogłaby zostać przeszkolona w tym zakresie. Nie miało to jeszcze miejsca – powiedział Rynkowski.

Patryk Dudek (fot. Wojciech Tarchalski)

Incydenty czy szerszy problem?

Żużlowcy będą musieli zachować wzmożoną czujność w najbliższych tygodniach, bo wpadka Rosjanina może sprawić, że zwiększy się liczba kontroli antydopingowych. Tych do końca czerwca było tylko 18. – Zazwyczaj kontrolerzy pojawiają się na zawodach ligowych i turniejach krajowych – poinformował nas dyrektor POLADA.

Dyskwalifikacje dla Łoktajewa i Dudka mocno wyczuliły żużlowców na temat dopingu. Część klubów zatrudniła specjalistów, zajmujących się suplementacją. Jak jednak widać na przykładzie Łaguty nie wszyscy wzięli sobie to do serca. Władze drużyn PGE Ekstraligi nie są w stanie kontrolować wszystkich zawodników. Tym bardziej, że część z nich widzą tylko kilka razy w miesiącu.

Na razie to tylko incydenty, ale żużlowcy muszą uważać, żeby nie przerodziły się w szerszy problem. Tym bardziej, że część zagranicznych zawodników prowadzi dość frywolny styl życia, narażając na sankcje nie tylko siebie, ale też klub. Łaguta postawił ROW Rybnik w bardzo trudnej sytuacji. Rekiny stracą pięć punktów w tabeli i będą głównym kandydatem do spadku. Jeśli stanie się on faktem winny w tej sytuacji będzie tylko jeden...

Patryk Dudek: złoto na swojej ziemi smakuje inaczej

najpopularniejsze

Liga Mistrzów: Juventus – Barcelona w TVP1, SPORT.TVP.PL i aplikacji TVP Sport

Ranking: 50 najbardziej wpływowych ludzi polskiego sportu

Hamilton czeka na Kubicę. "Jest lepszy od większości kierowców"

Peru jednak nie zagra na mundialu? Grozi mu wykluczenie

Poważny uraz gwiazdy Bayernu. "Kilka miesięcy przerwy"