tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Blizna, basen i Federer, czyli świat sportu Księcia Williama

W poniedziałek i wtorek brytyjska para książęca odwiedza Polskę. Z tej okazji warto sprawdzić, ile wspólnego ze światem sportu ma książę William – przyszły król Anglii. A ma sporo – od dziecka pływa, gra w polo i kibicuje... Aston Villi.
Księżna Kate, Książę William i piłkarze reprezentacji Anglii (fot. Getty)

Jednym z gości na niedawnym weselu Pippy Middleton – siostry księżnej Kate – był Roger Federer. Szwajcar, świeżo upieczony mistrz Wimbledonu, przyjaźni się z panną młodą od 2013 roku, kiedy to poznał ją właśnie podczas londyńskiego turnieju. Według brytyjskiej prasy, Federer zaprosił księcia Williama do pojedynku przy stole do tenisa stołowego. Ostatecznie do meczu nie doszło. Z korzyścią dla wnuka królowej Elżbiety – krążące w sieci nagrania pokazują, że z rakietką w ręku bynajmniej nie czuje się on najlepiej. Gdy przed czterema laty wraz z Kate odwiedzili klub tenisa stołowego, księżna w cuglach ograła męża. Tym bardziej pewnie poradziłby sobie z nim 19-krotny triumfator turniejów wielkoszlemowych...

Książę Cambridge ma jednak wiele innych sportowych talentów. Podczas edukacji w prestiżowym Eton College reprezentował uczelnię w wielu dyscyplinach, a najlepiej radził sobie w pływaniu. Jest zresztą wielkim piewcą tej dyscypliny. – Pływanie jest wyjątkowym sportem, jedynym, który może ratować życie. Dlatego nalegam, by wszystkie szkoły prowadziły dla wszystkich swoich uczniów obowiązkowe lekcje pływania. Utonięcie to jedna z głównych przyczyn śmierci wśród Brytyjczyków. Przynajmniej części tych tragedii dałoby się uniknąć, gdyby każde dziecko umiało pływać – mówił w 2013 roku.

Poza tym, Książę Cambridge lubi grać w polo. Co ciekawe, to jedyna czynność, którą wykonuje prawą ręką, bo generalnie jest leworęczny. Regularnie dosiada konia i uczestniczy w charytatywnych meczach polo. Zresztą, i on, i brat Harry uwielbiają jeździectwo, co jest charakterystyczne dla brytyjskiej rodziny królewskiej.

Zimą 35-letni Wilhelm, bo tak należy tłumaczyć na polski jego imię, chętnie jeździ na nartach. Umie też grać w golfa. Robił to od dziecka, czego pamiątką jest blizna na czole. W wieku ośmiu lat został uderzony kijem golfowym przez kolegę z klasy. Uraz był na tyle poważny, że wymagał operacji. Książę bliznę nazywa "blizną Harry'ego Pottera".

Książę William i Książę George (fot. Getty) Jak przekabacić Jerzego?

Przede wszystkim jednak William pasjonuje się futbolem. Nie ma wyboru, jest przecież prezydentem angielskiej federacji piłkarskiej (i wiceprezesem walijskiej unii rugby). Co ciekawe, nie kibicuje żadnemu z londyńskich klubów, tylko mającej siedzibę w Birmingham Aston Villi.

Gdy rozglądałem się za klubem do kibicowania, wszyscy moi koledzy wspierali Chelsea albo Manchester United. A ja nie chciałem wspierać drużyny, która wszystko wygrywa. Wolałem zespół, który dostarczy mi emocjonalnego rollercoastera, która będzie wygrywał i przegrywał. Dzisiaj wiem, że to był zły pomysł. Ale wybrałem Aston Villę, klub ze wspaniałą historią – opowiadał Gary'emu Linekerowi przed finałem Pucharu Anglii w 2015 roku.

Brytyjski następca tronu chciałby też, żeby jego syn George kibicował The Villans. – Oficjalnie powinienem powiedzieć, że pozwolę mu samemu wybrać ukochane barwy, ale spróbuję go jakoś ukierunkować. Chociaż nie wiem jeszcze jak to rozegrać. Niech kibicuje komu chce, byle była to Aston Villa. Wspaniale byłoby pójść z nim na mecz – dodał z uśmiechem.

Na razie William ma jednak problemy, by w ogóle zachęcić syna do gry w piłkę. W czerwcu spotkał się z kobiecą reprezentacją Anglii, a jedna z zawodniczek zdradziła, co jej powiedział. – Zapytałam, czy jego dzieci kopią piłkę. Powiedział, że próbuje przekonać Jerzego do futbolu, ale chłopiec nie lubi tego sportu, uważa go za zbyt kontaktowy. Z tego, co mówił, wynika jednak, że nakłania oboje dzieci do piłki – opowiedział Casey Stoney.

Książę William na spotkaniu z piłkarkami reprezentacji Anglii (fot. Getty) Szef FA zdołał nawet strzelić piłkarkom kilka goli, a potem stanął na bramce, gdzie nie szło mu już tak dobrze. Długo porozmawiał też z Jill Scott, która ostro faulowała go 10 lat temu, gdy grali razem w pokazowej gierce.

Takie to już jest życie następcy tronu – musi "bywać", pokazywać się i z szerokim uśmiechem uczestniczyć w różnych, wymyślonych przez PR-owców aktywnościach. I tak biegał już w sprintach (w pantoflach i marynarce), grał w siatkówkę (w gustownym pulowerze) i strzelał z łuku.

Podczas wizyty w Polsce jego sportowa aktywność ograniczy się jednak tylko do spaceru po Krakowskim Przedmieściu.

najpopularniejsze

TdF: polski dzień w Marsylii. "Czasówka" dla Bodnara!

Ronaldo potwierdza. Będzie miał dziecko, tym razem z partnerką!

Maciej Makuszewski: Haugesund? Nie będziemy kalkulować

MŚ w Rosji: Polska losowana z pierwszego koszyka?

Kosmiczne stroje Sky legalne i... niedostępne dla Froome'a